Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Klaudia Kaczorowska: Miałam chyba trzy zawały

Klaudia Kaczorowska: Miałam chyba trzy zawały

fot. Piotr Woźniak

Po emocjonującej walce do finału ORLEN Ligi awansowały siatkarki Trefla Sopot i stanęły tym samym przed szansą obrony tytułu. - Pokazałyśmy, że potrafimy grać całą drużyną - oceniła ostateczne starcie przyjmująca sopocianek, Klaudia Kaczorowska.

Pięć spotkań potrzebnych było do wyłonienia drugiego finalisty ORLEN Ligi. Ostatecznie do dąbrowskiego MKS-u dołączyły obecne mistrzynie Polski – siatkarki Atomu Trefla Sopot. W piątym spotkaniu sopocianki pokonały ekipę z Muszyny 3:1, ale emocji w meczu nie brakowało. – Dzisiaj były takie nerwy, że nie wiem, jak to wytrzymałam. Miałam chyba trzy zawały, czwartego bym już nie przeżyła – mówiła podekscytowana awansem do finału Klaudia Kaczorowska. – Zespół zagrał w tym meczu super równo i pokazałyśmy, że potrafimy grać całą drużyną, że jest nie tylko Rachel (Rourke – przyp. red.) – oceniła spotkanie przyjmująca.

Australijska atakująca znowu była jednak głównym punktem napędowym Trefla Sopot. Zdobyła w tym pojedynku 28 punktów, w czasie gdy druga w rankingu punktujących Szeluchina zapisała na swoim koncie 12 oczek. – Wiadomo, że to jest nasza atakująca, nasza petarda i w najważniejszych momentach to ona kończyła, i chwała jej za to. Mimo młodego wieku jest naprawdę super zawodniczką i na pewno zrobi karierę – chwaliła swoją koleżankę z drużyny Kaczorowska.Jestem bardzo szczęśliwa, a łzy radości to takie łzy, które mogłabym mieć codziennie. Po takiej porażce w Pucharze Polski bardzo się cieszę, że jeszcze raz będziemy mogły się spotkać z zespołem z Dąbrowy Górniczej – dodała siatkarka.

Podopieczne Adama Grabowskiego zaprzepaściły trochę swoją szansę w czwartym meczu rozgrywanym we własnej hali. Zupełnie zepsuły seta decydującego i musiały udać się na kolejny mecz do Muszyny. Według Kaczorowskiej w tym spotkaniu obie drużyny miały na sobie presję. – Może rzeczywiście miały większą presję, ale grały u siebie i wydaje mi się, że to my byłyśmy trochę na przegranej pozycji, jadąc do Muszyny na piąty mecz, bo awans miałyśmy u siebie na widelcu – przyznała. – Ja jeszcze w to nie wierzę, trzeba chyba mnie uszczypnąć – śmiała się chwilę po meczu zawodniczka.



źródło: inf. własna, Polsat Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-04-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved