Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Grzegorz Gnatek: Rywal nie był poza naszym zasięgiem

Grzegorz Gnatek: Rywal nie był poza naszym zasięgiem

fot. archiwum

- Odczuwamy duży niedosyt, bo na awans pracuje się przez cały sezon. Porażką z wrześnianami zaprzepaściliśmy pracę, którą wykonaliśmy przez ostatnie kilka miesięcy - uznał po przegranej w play-off z Krispolem środkowy Morza Bałtyk, Grzegorz Gnatek.

Po wcześniejszych czterech porażkach z Krispolem Września mało kto spodziewał się, że siatkarze Morza Bałtyk Szczecin zagrożą jeszcze wielkopolskiemu rywalowi. Podopieczni Marka Jankowiaka byli zdecydowanymi faworytami w rywalizacji play-off, ale szczecinianie na własnym parkiecie pokazali, że nie taki Krispol straszny, jak go malują. Niedzielna wygrana gospodarzy 3:1 przedłużyła batalię obu drużyn. – Był to jeden z lepszych meczów w naszym wykonaniu w tym sezonie. Praktycznie każdy z nas pokazał na boisku wszystkie swoje atuty. Do zwycięstwa przyczyniła się w szczególności zagrywka Daniela Zabłockiego, który rozniósł w pył defensywę Krispolu – mówił po meczu Łukasz Jakowczyk.W naszych głowach siedziały wcześniejsze porażki. Bardzo brakowało nam pierwszego wygranego meczu z tym przeciwnikiem. W końcu jednak udało się go przełamać. Udowodniliśmy sobie, że jest on do ogrania. Teraz sprawa awansu wciąż pozostaje otwarta – dodał.

Zwycięstwo wyraźnie podbudowało szczecińską drużynę, która uwierzyła, że w kolejnych meczach również jest w stanie pokrzyżować plany faworytom. – Sił na pewno nam wystarczy. Do play-off jesteśmy dobrze przygotowani – podkreślił Jakowczyk. – Teraz rywale nie będą już tak pewni siebie. Wiedzą, że też potrafimy grać w siatkówkę i że możemy ich użądlić – dodał.

Jednak poniedziałkowy pojedynek nie był już tak udany dla gospodarzy. Wprawdzie rozstrzygnęli oni na swoją korzyść premierową odsłonę, ale w kolejnych partiach lepsi byli już przyjezdni. – Wczoraj zagraliśmy perfekcyjne spotkanie. Wszystko nam wychodziło, szczególnie zagrywka. Dzisiaj walczyliśmy tylko przez półtora seta. Szkoda tej drugiej partii, bo przegraliśmy ją 24:26. W kolejnych setach nie potrafiliśmy się już podnieść, a rywale z Wrześni zagrali o wiele lepiej. Mieli stabilniejsze przyjęcie i byli skuteczniejsi w ataku – podsumował środkowy Morza Bałtyk, Grzegorz Gnatek.Wcześniejszy mecz pokazał, że ten rywal nie był poza naszym zasięgiem. Ale taki jest sport, że raz się wygrywa, raz się przegrywa – dodał.



Celem podopiecznych Michała Dolińskiego w tym sezonie był awans do I ligi. Przegrana rywalizacja w play-off z Krispolem sprawiła, że zadanie to nie zostało zrealizowane, a marzenia o grze na zapleczu PlusLigi zachodniopomorska ekipa musi odłożyć na później. – Odczuwamy duży niedosyt, bo na awans pracuje się przez cały sezon. Porażką z wrześnianami zaprzepaściliśmy pracę, którą wykonaliśmy przez ostatnie kilka miesięcy – skomentował środkowy Morza Bałtyk.

Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że szansę na dobry wynik szczecinianie stracili nie w play-off, ale już w rundzie zasadniczej. Nieudany początek sezonu, a następnie dwie pechowe porażki 2:3 z Sobieskim Żagań spowodowały, że rundę zasadniczą zakończyli dopiero na czwartym miejscu. – Gdybyśmy w rundzie zasadniczej urwali rywalom chociaż jeden punkt więcej, to nasza sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Pewnie wówczas walczylibyśmy w play-off z zespołem z Kalisza, z którym wygraliśmy dwa mecze. Ale trafiliśmy na drużynę z Wrześni. Nie ma już co gdybać. Teraz trzeba myśleć o kolejnym sezonie – zakończył Grzegorz Gnatek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-04-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved