Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Sławomir Szczygieł: Odrobiliśmy zadanie domowe

Sławomir Szczygieł: Odrobiliśmy zadanie domowe

fot. archiwum

MKS Banimex Będzin dzięki dwóm wygranym we własnej hali wyrównał stan rywalizacji play-off z Pekpolem Ostrołęka. - Zagraliśmy po prostu dobry mecz - ocenił po niedzielnym spotkaniu środkowy drużyny z Będzina, Sławomir Szczygieł.

Przede wszystkim gratuluję kolejnego świetnego widowiska. Choć mecz nieco różnił się od tego sobotniego, to i tak było nerwowo. Poprzednia wygrana dodała wam skrzydeł?

Sławomir Szczygieł: – Na pewno to pomogło, ale wydaje mi się, że w tym czwartym meczu zdecydował fakt, że mamy po prostu dłuższą ławkę rezerwowych niż Pekpol. Ten mecz zaczynaliśmy „szóstką”, która zakończyła wczorajsze starcie. Taki zestaw zawodników grał właściwie pół spotkania, więc na dziś mieliśmy więcej sił niż gracze z Ostrołęki. Zagraliśmy po prostu dobry mecz.

Niedzielny mecz pełen był dyskusji, i to dyskusji pod siatką, dyskusji z sędziami, dyskusji wśród kibiców. Taka nerwowość pomaga wam czy raczej szkodzi?



Dyskusje były zawsze i oczywiście zawsze będą (śmiech). Wiadomo, na boisku nie ma przyjaciół. Po meczu możemy iść sobie pogadać przy kawie, ale na parkiecie każdy jest rywalem.

W tym drugim spotkaniu o wiele lepiej graliście w bloku, a także w obronie. To był klucz do wygranej?

Ogólnie porównując nasze mecze w Ostrołęce i tutaj, to na parkiety wyszły tak naprawdę dwa różne MKS-y. Odrobiliśmy zadanie domowe sprzed tygodnia i na całe szczęście nie mogliśmy zagrać jeszcze raz tak słabo. Na spotkaniach wyjazdowych świetnie prezentował się atakujący Pekpolu i w istocie były to starcia „Jan Król kontra MKS Banimex Będzin”. Dobrze się stało, że daliśmy sobie z nim radę i to właśnie był klucz do zwycięstwa.

Gra w czwartym meczu chyba nie do końca układała się po waszej myśli. Mogliście zakończyć spotkanie w trzech setach, a i w czwartym wyszliście z niemałej opresji…

Jeśli chodzi o te trzecie sety, to chyba już jest taka nasza bolączka. Bardzo często prowadząc 2:0, musimy przez własne, głupie błędy oddać przeciwnikowi trzecią partię. Patrząc przez pryzmat dotychczasowych spotkań, także w rundzie zasadniczej, to nie wiem, czy w ogóle jakiś mecz wygraliśmy 3:0 (śmiech). Zawsze przegrywamy tę trzecią odsłonę, ale nieważny jest setowy wynik. Istotna jest końcowa wygrana i to się dla nas liczy. Teraz pojedziemy do Ostrołęki i zdajemy sobie sprawę, że jest o co i dla kogo walczyć, bo dla tak wspaniałych kibiców, jacy są w Będzinie, gra się świetnie. Mamy do nich wielki szacunek i cieszy nas to, że byli na meczach w Ostrołęce. Oby pojechali tam również w środę.

Zatem nastroje już bojowe?

Naturalnie! Mamy troszeczkę kilometrów do przejechania, zanim dotrzemy do Ostrołęki, więc musimy sobie odpocząć. Jutro do południa możemy się odprężyć, ale później trzeba zabrać się do pracy, by nie zastać się do kolejnego meczu. W środę wyruszymy walczyć z tym, co wypracowaliśmy do tej pory, a jedyne, co możemy naprawić, to jakieś drobne urazy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-04-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved