Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Ireneusz Borzęcki: Porażka z Pałacem była wkalkulowana

Ireneusz Borzęcki: Porażka z Pałacem była wkalkulowana

fot. archiwum

Juniorki MKS-u Dąbrowa Górnicza w pierwszym meczu fazy finałowej mistrzostw Polski musiały uznać wyższość jednego z faworytów rozgrywek, Pałacu Bydgoszcz. - Popełnialiśmy więcej błędów własnych, a Pałac robił ich mniej - uznał trener Ireneusz Borzęcki.

W turniejach finałowych rozgrywek młodzieżowych największą niewiadomą jest pierwszy mecz, a w szczególności pierwszy set. Kto lepiej wejdzie w spotkanie, ten ma szansę na odniesienie cennego zwycięstwa już na początku turnieju. Tym razem zespołowi z Dąbrowy Górniczej ta sztuka się nie udała i musiał przełknąć gorycz porażki, choć w pierwszej odsłonie całkiem skutecznie opierał się pałacankom. – Był to zdecydowanie najlepszy set w naszym wykonaniu, graliśmy z Pałacem punkt za punkt i co najwyżej któryś z zespołów odskoczył na dwa oczka – przyznał trener dąbrowianek, Ireneusz Borzęcki.O przegranej w tym secie zadecydowała mniejsza ilość błędów własnych po stronie ekipy z Bydgoszczy. Nam takie proste pomyłki przytrafiały się częściej niż rywalkom.

W kolejnych dwóch setach ekipa z województwa śląskiego zagrała słabiej niż w premierowej partii. Na boisku było widać wyraźną przewagę siatkarek trenera Macieja Kromrycha, które swoim rywalkom sprawiły „tęgie manto”. Co spowodowało, że zespołowi z Bydgoszczy udało się tak odskoczyć od dąbrowianek? – Pałac to bardzo mocna drużyna, natomiast ja mam do dyspozycji zespół oparty na roczniku 1996, czyli w głównej mierze na kadetkach. Oczywiście nie można się tym tłumaczyć, ale już przed turniejem porażka z Pałacem była wkalkulowana – przyznał Borzęcki.W meczu z bydgoszczankami dokonywałem zmian, dałem pograć wszystkim dziewczynom, żeby każda trochę się „przetarła” i okrzepła na turnieju tej rangi. Popełnialiśmy więcej błędów własnych, Pałac robił ich mniej, a dodatkowo był zespołem lepszym siłowo, bardziej doświadczonym i pewniejszym w swojej grze. Teraz czeka nas pojedynek ze Spartą Warszawa i to jest klucz do zajęcia jednego z miejsc gwarantujących awans do półfinału. Później oczywiście będzie pojedynek z zespołem z Wieliczki, ale jednak to mecz z warszawiankami będzie najważniejszy – zakończył trener MKS-u.

W drugim dniu turnieju MKS Dąbrowa Górnicza zmierzy się ze Spartą Warszawa. Zespół ze stolicy praktycznie rokrocznie sięga po medale w kategorii kadetek czy juniorek i także tym razem jest zaliczany do grona faworytów rozgrywek. Jak Ireneusz Borzęcki ocenia szanse swojej ekipy ze spartankami? – Po pierwszym dniu ciężko jest wyciągać daleko idące wnioski. Najlepsze wrażenie zrobiły na mnie ekipy z Bydgoszczy oraz Mysłowic i uważam, że stać je na walkę o najwyższe laury. Patrząc na grę zespołu ze stolicy z MKS-em MOS Wieliczka, śmiem twierdzić, że możemy z nimi powalczyć i mamy zdecydowanie większe szanse niż z Pałacem Bydgoszcz. Wszystko oczywiście rozstrzygnie się na parkiecie – powiedział.



W ostatnich latach medale w klasyfikacji kadetek i juniorek najczęściej dzieliły między siebie zespoły z Gdańska, Bydgoszczy, Warszawy i Rzeszowa. Jeszcze kilka lat temu to ekipy z województwa śląskiego budziły postrach i sięgały po najwyższe laury, a teraz często muszą się zadowalać miejscami poza podium. Co jest przyczyną takiej zmiany w układzie sił w finałowej rywalizacji rozgrywek młodzieżowych? – W zeszłym roku udało nam się ugrać brązowy medal w kategorii kadetek praktycznie w takim składzie, w jakim dzisiaj jesteśmy tutaj. Także w tym roku w kategorii kadetek będziemy grać tym samym zespołem i znów celujemy w medal – przyznał Ireneusz Borzęcki.Wydaje mi się, że różnica między klubami z województwa śląskiego a ekipami z Bydgoszczy, Gdańska czy Warszawy polega na tym, że do tamtych drużyn przychodzą wartościowe zawodniczki z okolicznych klubów. W naszym województwie jest bardzo dużo zespołów, praktycznie w każdym mieście jest co najmniej jeden, a np. w rozgrywkach młodziczek startuje aż 60 drużyn. My gramy głównie na bazie własnych wychowanek, siatkarek, które pochodzą z najbliższych okolic, natomiast Pałac czy Gedania mogą ściągnąć do siebie siatkarki z mniej perspektywicznych i mniejszych klubów z okolicy – ocenił trener z Dąbrowy Górniczej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-04-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved