Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Ewa Kwiatkowska: Ciężka praca na treningach procentuje

Ewa Kwiatkowska: Ciężka praca na treningach procentuje

fot. Bogusław Krośkiewicz

- Bardzo się cieszymy, że doszłyśmy do tego etapu gry. Ten sezon pokazał, że pot i ciężka harówka na treningach procentuje - mówi przed rozpoczynającą się już w sobotę rywalizacją z Chemikiem Police o awans do ORLEN Ligi środkowa Jedynki, Ewa Kwiatkowska.

Rywalizację z AZS-em KSZO Ostrowiec Świętokrzyski zakończyłyście w trzech meczach. Patrząc na wyniki poszczególnych setów, spotkanie w Ostrowcu Św. było bardzo zacięte. Co twoim zdaniem zdecydowało o waszej wygranej?

Ewa Kwiatkowska: – Zdecydowanie zespołowość. Ten mecz pokazał, że każda z dwunastki jest potrzebna. Jeśli jednej nie szło, następna godnie ją zastępowała. Między innymi dlatego znalazłyśmy się w finale i gramy z Chemikiem Police o awans.

Czy jadąc na mecz, spodziewałyście się, że biorąc pod uwagę to, że u siebie wygrałyście dwa razy dość pewnie, czeka was ciężkie spotkanie?



Oczywiście wiedziałyśmy, że będzie ciężej. Własne mury pomagają. Jednak pomimo tak zaciętych setów, dałyśmy radę wygrać. Bardzo pomógł fakt, że wspierali nas nasi kibice, którzy zawitali do hali w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Teraz przed wami już tylko bitwa o awans z Chemikiem Police, czyli można powiedzieć – wszystko zgodnie z przewidywaniami. Czego twoim zdaniem możemy się spodziewać po tej rywalizacji?

Dużo osób przewidziało taki finał. Bardzo się cieszymy, że doszłyśmy do tego etapu gry. Ten sezon pokazał, że pot i ciężka praca na treningach procentuje. Teraz jest moment, aby pokazać, że nie znalazłyśmy się w finale drogą dobrego losowania, tylko dzięki dobrej grze. Na pewno mecze będą bardzo zacięte oraz nerwowe. Ten zespół, który szybciej opanuje nerwy, wygra.

Zaczynacie dwoma meczami u siebie. Myślisz, że atut własnego boiska ma w tym przypadku jakiekolwiek znaczenie?

Być może w przypadku innych zespołów na pewno. Jednak zarówno w przypadku naszego zespołu, jak i Chemika atut własnego boiska się zatarł, ponieważ w rundzie zasadniczej my wygrałyśmy w Policach, a Chemik wygrał u nas.

Czy wasze przygotowania do finałów wyglądają inaczej w porównaniu do tego jak się przygotowywałyście np. do meczów fazy zasadniczej?

Wiadomo, że każdy zespół jest inny i trzeba ustalić odpowiednią taktykę. Każdy próbuje doszkolić swoje atuty, żeby je w stu procentach wykorzystać podczas meczu. Zmienił się fakt, że mamy więcej odpraw, podczas których analizujemy przeciwnika.

Wiadomo, że z tej pary do ekstraklasy wejdzie tylko jeden zespół, ale przegrany będzie miał szansę powalczyć z Legionovią w barażu, więc tej szansy nie traci. Czy twoim zdaniem ten fakt w jakiś sposób wpływa na to, że jednak stres jest nieco mniejszy, bo mimo porażki są jeszcze nadzieje na awans?

Uważam, że nie należy myśleć, co by było, gdyby… Jest teraz i nie myślimy o następnym przeciwniku, bo mam nadzieję, że następnego przeciwnika już nie będzie.

Ty już walczyłaś kilka lat temu z Piastem o ekstraklasę. Czy emocje w porównaniu do tego, co było wtedy, są mniejsze, czy jednak za każdym razem, kiedy przychodzą takie ważne mecze, odczuwa się to tak samo?

Wtedy to był mój drugi sezon w I lidze, także emocje na pewno są już inne. Był inny system rozgrywek. Myślę, że bardziej sprawiedliwy, ponieważ zespół, który zajął pierwsze miejsce po dwóch rundach, awansował. System play-off jest teraz inny. Wówczas nawet zespół, który zajął ósme miejsce, miał jeszcze szansę grania o awans. Jednak teraz z pewnością jest więcej emocji, a przez to „smaczniejsze” widowisko dla kibiców.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-04-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved