Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Dorota Medyńska: Dla mnie ten sezon to bardzo ważny czas

Dorota Medyńska: Dla mnie ten sezon to bardzo ważny czas

fot. archiwum

Najważniejszy zawsze jest wynik drużyny i nie możemy być usatysfakcjonowane tym, co zrobiłyśmy w tym roku. Dla mnie indywidualnie jest to jednak bardzo ważny sezon, który będzie stanowił duży krok do przodu w mojej karierze - opowiada Dorota Medyńska.

Przy prowadzeniu w tie-breaku najpierw 8:3, a później 13:9 wydawało się, że spokojnie dowieziecie zwycięstwo w tym meczu do końca, ale w samej końcówce złapała was niemoc i zrobiło się nerwowo. Kamień spadł wam z serca po ataku Katarzyny Koniecznej, który zakończył to spotkanie?

Dorota Medyńska: Początek i środek ostatniej partii był korzystny dla nas, wypracowałyśmy sobie kilka punktów przewagi. Wydawało się, że złamałyśmy przeciwnika i spokojnie wygramy. Ale łodzianki nie poddały się, zebrały się na ostatni zryw i doprowadziły do stresującej sytuacji w końcówce. One zagrały bardzo konsekwentnie, my nie mogłyśmy skończyć żadnej z piłek meczowych. Po ostatniej akcji wszystkie odczułyśmy ulgę, że jednak udało się zwyciężyć. Nie ma już co w tej chwili patrzeć na styl, liczy się wygrana. Teraz skupiamy się na rewanżowym meczu w Łodzi.

To był dosyć dziwny mecz, gdzie gra obu zespołów falowała i była bardzo nierówna. Jak oceniasz poziom waszej gry? Po spotkaniach z Tauronem MKS Dąbrowa Górnicza wydawało się, że cały czas idziecie w górę, a dziś znów było takie niemrawe spotkanie w waszym wykonaniu, gdzie pojawiły się problemy z zespołem, który powinnyście pewnie pokonać.



– Z dąbrowiankami grałyśmy na bardzo wysokim poziomie. Dzisiejszy mecz był znacznie słabszy, rzeczywiście gra falowała po obu stronach. Być może to wynika trochę z tego, że po pierwszej rundzie fazy play-off ze wszystkich zeszło już trochę powietrze…

A nie brakuje wam też już motywacji? Po porażce z Tauronem MKS balon oczekiwań na ten sezon ostatecznie pękł. Teraz możecie co najwyżej wyrównać osiągnięcie z zeszłych rozgrywek. Siedzi wam w głowach to, że gracie już tylko mecze pocieszenia?

Na pewno marzyły nam się medale i gra w czwórce. Ale nie jest tak, że teraz cały czas rozpamiętujemy to, co się stało. W momencie, gdy po dobrych spotkaniach uległyśmy Tauronowi, odcięłyśmy się od tego i postanowiłyśmy, że teraz z całych sił powalczymy, by mimo wszystko zakończyć ten trudny sezon na jak najwyższej lokacie. Wiemy, że nie spełniłyśmy oczekiwań, ale teraz musimy skupić się na walce o miejsca 5-8 i pokazać, że poziom naszej drużyny jest całkiem wysoki.

Rozgrywki zbliżają się ku końcowi. Jaki to jest sezon dla Doroty Medyńskiej z jej indywidualnej perspektywy? Z jednej strony jesteś bardzo młodą zawodniczką, która ma za sobą pierwszy rok, gdzie pełni pierwszoplanową funkcję w drużynie, z drugiej cele zespołowe nie zostały osiągnięte…

– Najważniejszy zawsze jest wynik drużyny i nie możemy być usatysfakcjonowane tym, co zrobiłyśmy w tym roku. Stało się, jak się stało – nie zdołałyśmy wykonać planu na ten sezon. Jeśli chodzi o mnie, jest to bardzo ważny rok, ale również bardzo ciężki. Ta odpowiedzialność gry w każdym meczu jest dla mnie nowością i jest dość odczuwalna. Myślę jednak, że skoro udało mi się podołać temu w trakcie sezonu i dam radę do końca utrzymać przyzwoity poziom, to dla mnie indywidualnie ten czas na pewno wyjdzie na plus i będzie stanowił duży krok do przodu w mojej karierze.

W środę w Łodzi gracie spotkanie rewanżowe. Wszystkie mecze z tym przeciwnikiem w obecnym sezonie kończą się po pięciu setach. To jest trochę tak, że ten rywal wam zwyczajnie nie leży, czy może jest on w rzeczywistości mocniejszy, niż to wygląda na papierze?

– Ciężko ocenić, co jest powodem, że za każdym razem gramy z nimi pięć setów. Ale nie wysuwałabym wniosków, że ta drużyna nam nie leży. Jest to po prostu zespół, który gra bardzo konsekwentnie i nie jest z góry skazany na porażkę z nami. Sądzę, że w każdym z tych trzech spotkań rozegranych między nami w obecnym sezonie przyczyna tego, że grałyśmy tie-break, za każdym razem była inna.

Który element gry po stronie łodzianek, sprawił wam dzisiaj najwięcej kłopotów i na co przed środowym spotkaniem musicie zwrócić największą uwagę?

Na pewno bardzo dobrze i precyzyjnie zagrywały. Musiałyśmy sporo biegać po boisku, przez co przyjęcie nie było idealne. Rywalki odrzuciły nas w pewnym momencie od siatki, co było skutkiem ich bardzo agresywnych i mocnych serwisów…

Zagrywki przeciwnika jednak nie zdetronizujecie…

– Bezpośrednio z pewnością nie, ale możemy przez te trzy dni popracować nad poprawą swojego przyjęcia i nad jeszcze większą koncentracją, nie zapominając przy tym o innych elementach.

Jak to się stało, że praktycznie w każdym secie sędziowie odgwizdywali wam błędy ustawienia? To były wasze pomyłki czy sędzia był dzisiaj nadmiernie restrykcyjny?

– Sędzia trochę przesadnie zwracał nam uwagę. Już od dłuższego czasu gramy w takim ustawieniu jak dzisiaj i do tej pory dla żadnego sędziego nie stanowiło to problemu.

Czego dotyczyły te uwagi?

– Kilka błędów było takich, w których ja z Mają (Ognjenović – przyp. red.) stałyśmy źle. Ale trochę nie rozumiem tych decyzji, bo w ten sposób gramy od kilku ładnych spotkań i do tej pory nikt nie gwizdał nam błędów. I wydaje mi się, że według przepisów to też nie jest problem…

Trochę punktów oddałyście w ten sposób łodziankom.

– Rzeczywiście, otrzymały trochę tych punktów ze względu na gwizdanie błędów ustawienia, ale na szczęście mimo to wygrałyśmy ten mecz.

Może do środy powinnyście zatem poćwiczyć ustawienie, żeby w Łodzi nie tracić tylu punktów w ten sposób?

Nie, ustawienie na pewno nie jest żadnym problemem. Czasami to może wynikać z drobnostek – pół kroku w tę stronę czy w drugą i sędzia już gwiżdże. Nie ma co tego rozstrzygać, patrzymy w przyszłość i koncentrujemy się na następnym meczu. Wierzę, że w środę nikt nie będzie już gwizdał nam tylu błędów ustawienia.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-04-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved