Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Adam Woźnica: Godnie pożegnaliśmy się z siatkówką młodzieżową

Adam Woźnica: Godnie pożegnaliśmy się z siatkówką młodzieżową

fot. Katarzyna Kopcik

Siatkarze Norwida przegrali swój pierwszy mecz w turnieju finałowym MPJ, jednak w kolejnych byli nie do zatrzymania. - Jestem bardzo zadowolony i wzruszony tym, w jak pięknym stylu powtórzyliśmy sukces - powiedział Adam Woźnica, środkowy mistrzów Polski.

Na początku jeszcze raz gratuluję obrony tytułu mistrza Polski juniorów. Jesteście najlepsi, jak się z tym czujesz?

Adam Woźnica: Dziękuję bardzo w imieniu całego zespołu. Gratulacje należą się także naszym kibicom, których było widać i słychać, mimo że prawie cała hala w Leżajsku dopingowała zespół z Rzeszowa. To nam pomogło i także oni dołożyli swoją cegiełkę do tego złotego medalu. A jak się czuję po obronie tytułu mistrza Polski juniorów? Jestem bardzo zadowolony i wzruszony tym, w jak pięknym stylu powtórzyliśmy sukces z zeszłego roku. Jak dobrze się orientuję, to tylko my i zespół z Radomia obroniliśmy tytuł mistrza, co jest wielkim sukcesem.

Od 1/8 rozgrywek aż do turnieju finałowego nie przegraliście żadnego meczu, byliście murowanym faworytem, aż do pierwszego spotkania w Leżajsku z AKS-em Rzeszów, w którym ulegliście 1:3. Kubeł zimnej wody był wam potrzebny?



– Część drużyny to zawodnicy ze Spały, co uniemożliwiło nam w 100% przygotowanie i zgranie się zespołu przed turniejem, ale dzięki pierwszemu spotkaniu wyciągnęliśmy wnioski i to zaprocentowało w następnym meczu i każdym kolejnym, aż do mistrzostwa.

Z meczu na mecz graliście coraz lepiej, mocno zagrywaliście, staraliście się popełniać jak najmniej błędów i byliście jedną drużyną.

– Tak, to prawda. Jak już wspomniałem, mecz z Rzeszowem dał nam dużo do myślenia, ponieważ w tym spotkaniu zawodziły właśnie te elementy, które wymieniłaś. Udało nam się je zniwelować, co zaprocentowało w następnych spotkaniach. W naszej wcześniejszej rozmowie powiedziałem, że rozpędzamy się niczym francuski pociąg TGV i to się sprawdziło.

Zostałeś wyróżniony jako najlepszy zawodnik drużyny. Jak podchodzisz do nagród indywidualnych?

– Dla mnie ta nagroda jest motorem napędowym do dalszych treningów, by się stawać coraz lepszym zawodnikiem. Jednak podkreślam, że liczy się drużyna, a nie indywidualności.

Rok temu zdobyliście złoty medal, nie będąc w gronie faworytów. W tym roku już byliście głównymi kandydatami do złota. Który turniej był według ciebie trudniejszy?

– Według mnie oba turnieje były trudne, chociaż w zeszłym roku miałem mniej szans do grania niż w tegorocznych finałach. Zagrałem wszystkie mecze od początku do końca. Finały mistrzostw Polski juniorów są najwyżej w randze turniejów młodzieżowych w Polsce, a więc drużyny, które tu przyjeżdżają, nie są słabe, a wręcz przeciwne – są najlepsze, musiały przejść wiele etapów, by zagrać w finale i nie było tu słabych przeciwników.

Dwa złote medale w kategorii juniora, dwa srebra w kadecie, brąz w młodziku, aż żal, że rozdział pt. siatkówka młodzieżowa jest już za tobą…

– Wszystko się kiedyś kończy, jest troszkę żal, ale cieszę się, że razem z kolegami godnie pożegnaliśmy się z tym etapem siatkarskiej przygody pieczętując to złotym medalem. Chciałbym też dodać, że tegoroczne zwycięstwo dedykuję mojemu zmarłemu dziadkowi.

Czasu na świętowanie nie będzie dużo, bo trzeba utrzymać II ligę w Częstochowie. Po świętach zagracie z Politechniką Opolską. Sukces na MPJ pomoże wam osiągnąć cel?

– Na pewno doda nam pewności siebie, ale też musimy zachować chłodne głowy, wrócić do treningów i robić swoje. A na świętowanie przyjdzie czas. Chcemy utrzymać się w drugiej lidze, bo są to dobre rozgrywki, w których młodzi zawodnicy mogą nabierać boiskowego doświadczenia.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-03-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved