Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Czy mecze w Rzeszowie wyłonią finalistę PlusLigi?

PlusLiga: Czy mecze w Rzeszowie wyłonią finalistę PlusLigi?

fot. archiwum

Po dwóch spotkaniach w Bydgoszczy półfinałowa batalia przenosi się do Rzeszowa. Nie wiadomo jednak, czy walka o finał rozstrzygnie się już w stolicy Podkarpacia. W rywalizacji bydgosko-rzeszowskiej jest remis, więc kolejne mecze zapowiadają się ciekawie.

Rzeszowianom na drodze do II rundy play-off stanął zespół Skry Bełchatów. Eksperci i kibice powtarzali, że są to mecze na miarę finału PlusLigi i nie mylili się. Aż trzy z pięciu rozegranych spotkań kończyły się po tie-breaku, dostarczając widzom wielu emocji. Siatkarze z Podpromia prowadzili w rywalizacji już 2:0, jednak Skra pokazała, że nie bez powodu jest siedmiokrotnym mistrzem Polski, wygrywając dwa kolejne starcia. W piątym, rozstrzygającym spotkaniu rzeszowianie dominowali w dwóch pierwszych setach, później jednak znów nastąpił zryw Skry, która doprowadziła do tie-breaka. W nim więcej zimnej krwi zachowali siatkarze Resovii, na których w kolejnej rundzie czekali już bydgoszczanie. 

Z kolei mecze ćwierćfinałowe bydgoszczan to raczej mecze bez historii. Podopieczni trenera Piotra Makowskiego zakończyli fazę zasadniczą na pierwszym miejscu i mieli grać z zespołem z dołu tabeli. Bardzo dobrze dysponowani siatkarze znad Brdy bezapelacyjnie wygrali z niżej notowanym zespołem Trefla Gdańsk, któremu nie pozwolili zdobyć nawet seta we wszystkich trzech spotkaniach. Ponadto w całej rywalizacji jedynie dwie partie kończyły się grą na przewagi. W pozostałych zdecydowanie dominowali siatkarze Delecty Bydgoszcz, którzy jako pierwsi awansowali do półfinału PlusLigi. 

W pierwszym spotkaniu półfinałowym gra obu zespołów falowała. Poszczególne sety na zmianę wygrywane były raz przez jedną, raz przez drugą drużynę, lecz to rzeszowianie przez cały czas musieli gonić rywala. Ostatecznie to gospodarze cieszyli się z wygranej, do której mocno przyczynił się Dawid Konarski – zdobywca dwudziestu ośmiu punktów. Dla porównania najlepiej punktujący zawodnik Resovii zdobył „jedynie” dziewiętnaście oczek. Drugiego dnia podrażnieni goście pokazali się już z dużo lepszej strony. Bardzo dobrze zaprezentował się przede wszystkim Jochen Schoeps, a niewiele gorsi od Niemca byli Olieg Achrem i Paul Lotman. Gra w ataku, rozkładająca się na kilku zawodników, wyraźnie się opłaciła, bowiem rzeszowianie odnieśli pewne zwycięstwo i wyrównali stan rywalizacji na 1:1.

Mecze w Rzeszowie mogą być rozstrzygające, ale nie muszą. Dwa pierwsze spotkania pokazały, że żadna drużyna nie stoi na straconej pozycji. Trudno jest wskazać zdecydowanego faworyta. Oba zespoły grały już ze sobą w bieżącym sezonie trzy razy, z czego raz w półfinale Pucharu Polski. Minimalnie lepsza okazała się wówczas Resovia, wygrywając tie-breaka na przewagi. Natomiast w bezpośredniej rywalizacji w lidze każdy z zespołów odniósł po jednym zwycięstwie. Przeciwnicy znają się zatem doskonale, lecz mimo to szkoleniowcy i zawodnicy będą mieli twardy orzech do zgryzienia.

Czy rzeszowianie powtórzą sukces sprzed roku i we własnej hali zapewnią sobie awans do finału PlusLigi? A może to bydgoscy siatkarze okażą się pogromcami mistrzów Polski? Odpowiedzi na te pytania poznamy już niedługo. Początek meczu 24 marca o godzinie 14:30. Kolejne starcie już dzień później o 18:00.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-03-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved