Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Challenge Cup M: Copra Elior Piacenza o krok od tytułu

Challenge Cup M: Copra Elior Piacenza o krok od tytułu

fot. archiwum

W pierwszym spotkaniu finałowym Challenge Cup mężczyzn Ural Ufa był bardzo gościnny dla Copry Elior Piacenza. Ekipa z Włoch w ekspresowym tempie wygrała pierwszego seta, a dopiero od drugiego Ural wkroczył na właściwe tory i podjął walkę z Włochami.

Otwarcie pierwszej partii zwiastowało totalną dominację Copry Elior Piacenza. Ekipa z Włoch, między innymi po świetnej serii kąśliwych zagrywek Maxwella Holta, prowadziła na starcie aż 6:0. Na pierwszej przerwie technicznej podopiecznym Angiolino Frigoniego udało się zdobyć zaledwie jeden punkt, a ich gra wyglądała fatalnie. Szkoleniowiec gospodarzy zdjął z parkietu swoje gwiazdy – Miguela Angela Falaskę i Leandro Vissotto, ale ich zmiennicy również nie rozruszali gry Uralu (5:12). Po kolejnych udanych atakach Alessandro Fei oraz mocnych zbiciach ze środka Holta i Robertlandy Simona prowadzenie Copry Elior wzrosło do ośmiu oczek (16:8). Rosjanom sygnał do ataku dał Paweł Abramow, ale zderzenia ze szczelnym blokiem rywali szybko zakończyły szarżę gospodarzy (12:21). W końcówce asa serwisowego rywalom posłał Samuele Papi, a partię blokiem zakończył Holt (25:12).

Set numer dwa rozpoczął się dla Uralu dużo lepiej niż poprzedni. Na pierwszej przerwie technicznej gospodarze przegrywali 6:8, co w porównaniu do premierowej partii wydawało się być naprawdę niezłym rezultatem. Wszystko zaczęło się znowu psuć w środkowej części gry pomiędzy oboma czasami technicznymi. Najpierw punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Papi, a następnie ze skrzydeł Ural bombardował Fei i Hristo Zlatanow (16:10). Trener Frigoni po raz kolejny został zmuszony do wykorzystania swoich rezerwowych, z których tym razem na boisku pojawili się: Maksim Botin i Maksim Pantelejmonenko. Po raz drugi decyzje szkoleniowca rosyjskiego zespołu nie przyniosły natychmiastowej poprawy gry Uralu, który nie potrafił rozgryźć Luciano De Cecco. Argentyński rozgrywający doskonale gubił blok przeciwników, o czym świadczą jedynie trzy punkty zdobyte tym elementem przez siatkarzy Uralu. Zdecydowanie mniej kłopotów gościom z Italii sprawił Falasca, którego gra była czytelna dla bloku i pozwoliła Coprze zapisać na swym koncie aż 10 „czap” w całym spotkaniu. W końcówce seta Andriej Aszczew i Leandro Vissotto zdobyli kilka oczek z rzędu (17:23, 22:24), ale ostatecznie to siatkarze Luki Montiego wygrali tę partię 25:22.

O ile pierwszy set kompletnie nie dostarczył emocji, o tyle set numer trzy zapewnił ich aż za dużo. Copra Elior po dwóch wygranych partiach wyszła na parkiet nieco mniej skoncentrowana i kilka nonszalanckich ataków i przyjęć piłki pozwoliło gospodarzom na objęcie prowadzenia 8:6. Na siatce wywiązała się niesamowita walka, a obaj libero – Aleksiej Werbow (Ural) oraz Davide Marra (Copra) podbijali piłki, które wydawały się nie do obrony (13:13). Obaj rozgrywający chętnie korzystali z usług swoich skrzydłowych, a ci odwdzięczali się kolejnymi punktami. Po stronie gospodarzy zdecydowanymi liderami byli Paweł Abramow i Leonardo Vissotto, natomiast w szeregach Copry na słowa uznania zasłużyli reprezentanci Włoch – Zlatanow i Fei oraz doskonale przyjmujący Papi (22:22). Przy stanie 24:24 wiadomo było, że ten set, a zarazem całe spotkanie, może się prędko nie skończyć. Szalę zwycięstwa na stronę Włochów przechyliła znakomita praca bloku oraz ryzykowna zagrywka, z którą momentami przyjmujący Uralu nie byli w stanie sobie poradzić. Ostatnie dwa oczka w tym meczu zdobył weteran Samuele Papi i dał Coprze niezwykle cenne wyjazdowe zwycięstwo w pierwszym meczu finałowym Pucharu Challenge (32:30).



Pomeczowe statystki bardzo dobrze obrazują przebieg całego spotkania – Copra Elior była w nim bez porównania lepsza w niemal każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Siatkarze z Półwyspu Apenińskiego zdobyli aż 8 punktów zagrywką przy jedynie dwóch asach rywali, a obie ekipy zepsuły po 12 zagrywek. Równie znaczna była przewaga Copry w bloku, którym Włosi wygrali 10 do 3. O ile w przyjęciu zagrywki obie ekipy wyglądały podobnie (57% pozytywnego Copry, 52% pozytywnego Uralu), o tyle w ataku Rosjan dzieliła od Włochów przepaść. Ural Ufa skończył 38 na 86 piłek (44%) podczas gdy gracze Luki Montiego wykazali się skutecznością prawie o 10% wyższą (53%, 44/83).

Ural Ufa – Copra Elior Piacenza 0:3
(12:25, 22:25, 30:32)

Składy zespołów:
Ural: Kazakow (1), Abramow (9), Vissotto (12), Falasca (2), Aszczew (6), Spiridonow (5), Werbow (libero) oraz Żłoba, Botin, Aleksiejew (1), Samojlenko (3) i Pantelejmonenko (4)
Copra: Papi (9), Fei (19), Zlatanow (16), Simon (5), Holt (8), De Cecco (3), Marra (libero) oraz Corvetta, Vettori i Tencati (2)

źródło: copraelior.it, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-03-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved