Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Duch sportowej rywalizacji gdzieś zaginął…

Duch sportowej rywalizacji gdzieś zaginął…

fot. archiwum

W miniony weekend odbyły się turnieje ćwierćfinałowe mistrzostw Polski kadetów. Niestety, od piątkowego wieczora zamiast o wynikach i grze w środowisku rozmawia się o wydarzeniu w Jastrzębiu-Zdroju, które rzuciło się cieniem na rywalizację sportową.

W turnieju ćwierćfinałowym w Jastrzębiu-Zdroju oprócz gospodarzy uczestniczyły zespoły AKS VLO Rzeszów, Huraganu Wołomin oraz Chemika II Bydgoszcz. W pierwszym spotkaniu gospodarze pokonali 3:0 bydgoszczan, w drugim meczu Huragan miał zmierzyć się z zawodnikami z Rzeszowa. Ci jednak mieli problem z dojazdem na czas. Zimowe warunki na drogach, które sparaliżowały stolicę Podkarpacia oraz okolice, spowodowały, że pokonanie odległości z Rzeszowa do Jastrzębia zamiast 4,5 godziny trwało tego dnia dwa razy dłużej. Trener rzeszowian, Artur Łoza, od samego rana informował organizatorów telefonicznie o zaistniałej sytuacji i już po południu wiedział, że nie dotrze do Jastrzębia na godzinę 16, a dwie godziny później. O sytuacji wiedzieli zarówno sędziowie, jak i trenerzy zespołu z Wołomina. Ci ostatni jednak nie chcieli czekać na rywali…

Maciej Alancewicz i Piotr Szulc postanowili wraz ze swoim zespołem wrócić do hotelu. Mecz z AKS VLO Rzeszów powinien rozpocząć się ok. 17:00, rzeszowianie dotarli do hali przed godziną 18, ale niestety nie zastali już w niej rywali. Telefony od organizatorów, trenera Artura Łozy i innych osób nie wpłynęły jednak na decyzję trenerów Huraganu, którzy nie zgodzili się na rozegranie spotkania ani tego dnia, ani w innym terminie. Powoływali się na regulamin rozgrywek i przepisy i racja były po ich stronie. Sędziowie nie mieli innego wyjścia i zgodnie z przepisami ukarali zespół z Rzeszowa, który nie stawił się w terminie na zawody, walkowerem.

Kolejne mecze w jastrzębskim turnieju Huragan przegrał, a rzeszowianie pozostałe dwa spotkania wygrali i z drugiego miejsca, mimo walkowera, uzyskali awans do półfinału. Na szczęście zaistniała sytuacja nie wpłynęła na rywalizację sportową, ale na pewno nie pozostała bez echa w środowisku siatkarskim. Chociaż przepisy zdecydowanie stały po stronie trenerów z Wołomina, to jednak duch sportowej rywalizacji został gdzieś zagubiony. Huragan wygrał mecz, wykorzystując regulamin i nie wychodząc na parkiet, nie wykazał nawet odrobiny zrozumienia dla sytuacji rywala. Ten brak szacunku dla drużyny przeciwnej i wykorzystanie zaistniałej sytuacji widzieli nie tylko siatkarze i trenerzy innych drużyn, ale przede wszystkim młodzi zawodnicy z Wołomina. Dla nich Maciej Alancewicz i Piotr Szulc, byli zawodnicy ekstraklasy, są wychowawcami i autorytetami. Chłopcom, którzy mają po 16-17 lat pokazano, że można walczyć o awans wszelkimi sposobami, a od sportowej rywalizacji ważniejszy jest końcowy wynik i zapewne zdobyte punkty w rankingu klubów. Gdyby Huragan wywalczył awans do półfinału w tym turnieju, byłby to dla nich niezwykle gorzki triumf…



Tego samego dnia problemy z dotarciem do Rzeszowa na mecz Młodej Ligi mieli siatkarze MOS Wola AZS Politechniki Warszawskiej. Na mecz zaplanowany na g. 17:00 dotarli spóźnieni niemal cztery godziny. Mimo tego w hali zastali rywali, którzy chcieli się z nimi zmierzyć na parkiecie. Resovia wygrała ten mecz 3:0, a trener Jerzy Wietecha mógł cieszyć się z wygranej swoich podopiecznych w duchu fair play. Dwie podobne do siebie sytuacje, jednak skrajnie różne rozwiązanie problemu. Czytelnikom zostawimy ocenę obu przypadków, wierząc, że duch sportowej rywalizacji na poziomie rozgrywek młodzieżowych, a może zwłaszcza na tym poziomie, będzie najważniejszy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-03-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved