Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Antonin Rouzier: Żałuję, że tak wyszło

Antonin Rouzier: Żałuję, że tak wyszło

fot. Cezary Makarewicz

Kędzierzynianie wracają z Omska w nie najlepszych nastrojach. Mimo że czwarte miejsce w Europie powinno być sukcesem, w ZAKSIE liczyli na więcej. - Chcieliśmy zdobyć medal, ale realnie to jest nasza pozycja - przyznał po turnieju Daniel Castellani.

ZAKSA przed największą szansą wygranej stanęła w meczu z Cuneo, w którym przegrała w tie-breaku. W spotkaniu o brązowy medal kędzierzynianie zostali już rozbici przez rosyjski Zenit Kazań (1:3). – Chcieliśmy czegoś więcej, chcieliśmy zdobyć medal, ale realnie to jest nasza pozycja. Rosjanie grali lepiej, zdominowali nasz zespół. Zenit grał na swoim poziomie, a my próbowaliśmy, momentami graliśmy bardzo dobrze, ale to nie było wystarczające na zawodników z Kazania – powiedział po meczu o trzecie miejsce Daniel Castellani.

Ja jestem z nich zawsze dumna. Czwarte miejsce wśród najlepszych drużyn w Europie to jest duże osiągnięcie, ale przyjechaliśmy do Omska z dużymi nadziejami i może to nas trochę zgubiło. Teraz jest nam smutno i nie doceniamy tego, że jesteśmy czwartą drużyną, bo chcieliśmy być pierwszą, drugą, w najgorszym wypadku trzecią – podsumowała cały turniej Final Four prezes klubu z Kędzierzyna-Koźla, Sabina Nowosielska. – Może uda się w przyszłym roku – dodała na koniec.

Najbardziej bolą niewykorzystane szanse w meczu z włoskim Cuneo, bo wygrana w tym pojedynku dałaby upragniony medal, po który tak naprawdę kędzierzynianie do Omska pojechali. – Chcieliśmy zagrać lepiej, ale ten mecz był dla nas bardzo trudny. Oni zagrali na swoim poziomie. Żałuję, że tak wyszło, ale to jest życie i nic się już nie zmieni – powiedział po potyczce z Zenitem Antonin Rouzier.



Wcześniej z rozgrywek Ligi Mistrzów odpadli mistrzowie i wicemistrzowie Polski, Resovia i Skra, a o awans do turnieju finałowego nie było łatwo. – Można mówić, że sam awans do Final Four był w tym sezonie sukcesem, ale wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Trochę zawiedliśmy kibiców, rodziny, siebie przede wszystkim, bo nastawialiśmy się na coś zupełnie innego. Od samego początku byliśmy o tym przekonani. Wystarczyło dołożyć trochę więcej w którymś z elementów i drużyna z Rosji pękała, ale nawet jeżeli tracili dwa, trzy punkty seriami, potrafili nadrobić to indywidualnościami chociażby na zagrywce – stwierdził środkowy ZAKSY, Łukasz Wiśniewski.

 

źródło: inf. własna, Radio Park

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved