Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Andrzej Stelmach: Czuliśmy się mocni

Andrzej Stelmach: Czuliśmy się mocni

fot. archiwum

Wkręt-met AZS Częstochowa w trzech meczach pokonał olsztyńskich akademików i zajął dziewiąte miejsce. - Fajna ta końcówka w naszym wykonaniu. Lepiej być dziewiątym niż dziesiątym - mówił MVP spotkania, rozgrywający Andrzej Stelmach.

Nie dość, że nie byliście stawiani w roli faworyta tej rywalizacji, to jeszcze chyba nikt nie spodziewał się, że zakończycie tę rundę w trzech meczach.

Andrzej Stelmach: – Nie spodziewaliśmy, że to wszystko potoczy się tak dosyć łatwo. Czuliśmy się mocni w tej ostatniej fazie rozgrywek i tych kilku poprzednich meczach, które wygraliśmy. Podkreśliliśmy w tym spotkaniu swoją dobrą formę i fakt, że byliśmy dobrze przygotowani. Poprzednie dwa mecze wygraliśmy 3:1, ten 3:0 w zasadzie gładko, cały czas kontrolując jego przebieg. Dobra gra, koncentracja i determinacja od początku do końca zaprocentowały. Dlatego udało się ten mecz wygrać.

Praktycznie cały sezon płaciliście frycowe za ten młody skład. Czy można powiedzieć, że teraz to zaprocentowało?



Myślę, że tę końcówkę sezonu wspomogliśmy doświadczeniem. Zagrałem całe trzy spotkania, Dawid Murek także wykazał duże doświadczenie. Było też kilku innych młodych zawodników, którzy ogrywali się cały czas w tym sezonie i to przyniosło efekty. Fajna ta końcówka w naszym wykonaniu. Lepiej być dziewiątym niż dziesiątym.

Śmiem twierdzić, że żadna inna drużyna nie potrafiła aż do tego stopnia zatrzymać w ataku i Bartosza Krzyśka, i Wojciecha Ferensa, choć tajemnicą nie było, że to do nich kieruje się najwięcej piłek.

Zgadza się. Rozpisaliśmy bardzo dokładnie system rozgrywania Hernana i nie pozwoliliśmy się skutecznie rozegrać ani Ferensowi, ani Krzyśkowi. To był klucz do zwycięstwa w tych spotkaniach.

Podsumowując cały ten sezon, czy coś można było zmienić, czy pokazaliście maksimum swoich możliwości?

Na pewno pozostaje pewien niedosyt. Gdybyśmy tak pochodzili do meczów i grali tak, jak w ostatnich trzech spotkaniach, można byłoby się pokusić o ósemkę, ale to już jest gdybanie. Mamy młody zespół. Klub postawił na młodzież, która się ogrywa i to w którymś momencie na pewno zaprocentuje. Szkoda, trochę tych meczów można było wygrać więcej. Mieliśmy szanse i z Treflem Gdańsk, i z Effectorem Kielce, czyli takimi zespołami „przyziemnymi”, w naszym zasięgu.

Wygraliście pięć spotkań, czyli spełniliście magiczny warunek PLPS. To chyba też była dodatkowa mobilizacja?

Zgadza się, spełniliśmy ten warunek, ale wiemy jak ciężkie są teraz czasy. Jeśli chodzi o cały system rozgrywek, który obowiązuje, to mam nadzieję PLPS będzie się temu przyglądać. Nie zawsze jest tak, jak byśmy oczekiwali. Granie o to dziewiąte, dziesiąte miejsce bez dreszczyku emocji… Powinno być inaczej.

O drużynie z Częstochowy zawsze mówiło się jako o kuźni talentów. Czy widzi pan w waszym zespole jakiegoś zawodnika, który mógłby na stałe w przyszłości zagościć w reprezentacji?

Częstochowa jest kuźnią talentów, ale chłopaków, którzy z tego miasta nie pochodzą (śmiech). Na pewno tak. Nie będę tu wskazywał konkretnych nazwisk, bo jeszcze za wcześnie, by o tym mówić. Na pewno kilku zawodników ma jakieś predyspozycje i w niedalekiej przyszłości zobaczymy ich w reprezentacji.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-03-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved