Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Walka o miejsca 5-8 przenosi się do Warszawy

PlusLiga: Walka o miejsca 5-8 przenosi się do Warszawy

fot. archiwum

W najbliższą sobotę, w ramach walki o miejsca 5-8 PlusLigi, akademicy z Warszawy podejmą na własnym terenie kielczan. Będzie to drugie starcie pomiędzy tymi drużynami w rywalizacji toczonej do dwóch zwycięstw.

Ekipa AZS-u przystąpi do meczu zapewne z nieco większym komfortem psychicznym, bowiem pierwsze spotkanie, grane na wyjeździe, udało jej się rozstrzygnąć na swoją korzyść w trzech setach. Poza wspomnianym meczem oba zespoły w bieżącym sezonie grały ze sobą dwukrotnie. Pierwszy mecz w Kielcach zakończył się zwycięstwem warszawian 3:1, jednak w spotkaniu przed własną publicznością gospodarze musieli pogodzić się z porażką 2:3.

Trudno jest wskazać faworyta tego dwumeczu. Politechnika sezon rozpoczęła bardzo dobrze, od zwycięstw za trzy punkty z takimi zespołami jak Jastrzębski Węgiel czy Delecta Bydgoszcz, wygrała również ze Skrą Bełchatów. Później przyszły gorsze mecze, jak te z Treflem Gdańsk, przegrane 2:3 i 1:3. Spadek formy, a także plaga kontuzji sprawiły, że Politechnika, okrzyknięta na początku sezonu „czarnym koniem” rozgrywek, zajmowała po fazie zasadniczej szóstą lokatę i w play-off zmierzyć się miała z drużyną z trzeciego miejsca.

Mecze ćwierćfinałowe w wykonaniu siatkarzy z Mazowsza nie wyglądały najlepiej. Ich pozycja w tabeli sprawiła, że trafili na ZAKSĘ, będącą jednym z pretendentów do mistrzostwa. Kędzierzynianie potrzebowali jedynie trzech meczów, aby wyeliminować zespół Politechniki. Akademicy tylko w drugim spotkaniu postawili twarde warunki, doprowadzając do tie-breaka. W pierwszym i trzecim meczu natomiast nie udało im się ugrać nawet seta.



Drużyna Effectora Kielce także nie przystępowała do rozgrywek w roli faworyta. Zdawały się to potwierdzać mecze z Asseco Resovią, ZAKSĄ czy Skrą Bełchatów, w których kieleccy siatkarze gładko przegrywali. Nie obyło się jednak bez nieoczekiwanych rozstrzygnięć. Do takich z pewnością można zaliczyć zwycięstwo w rundzie rewanżowej z rzeszowianami i kędzierzynianami czy mecz z Jastrzębiem, przegrany dopiero po tie-breaku. Równie zaskakujące, choć raczej in minus, były wymęczone zwycięstwa z najsłabszymi w stawce AZS-em Olsztyn i AZS-em Częstochowa. W obu przypadkach siatkarze z Kielc postawili kropkę nad „i” dopiero po pięciu setach.

Kielczanie nie byli faworytami również w swoim ćwierćfinale, w którym przyszło im zagrać z drużyną Jastrzębskiego Węgla. Jastrzębianie pewnie wygrali dwa pierwsze spotkania i od półfinałów dzieliło ich już tylko jedno zwycięstwo. Wtedy jednak kieleccy siatkarze pokazali na co ich stać i sprawiając kolejną niespodziankę, wyrównali stan rywalizacji na 2-2. W rozstrzygającym starciu nie mieli już jednak wiele do powiedzenia, ulegając jastrzębianom 0:3.

Obydwu zespołom nie pozostało zatem nic innego, jak zmierzyć się między sobą w walce o miejsca 5-8. W pierwszym spotkaniu lepsi okazali się „inżynierowie”, którzy za nic wzięli sobie atut kielczan w postaci własnej hali i odnieśli pewne zwycięstwo. Z bardzo dobrej strony pokazał się przyjmujący akademików Maciej Pawliński, który został wybrany MVP spotkania, zdobywając dziewiętnaście punktów. Kielczanie z pewnością będą musieli zwrócić na niego szczególną uwagę. Nie należy także zapominać o Pawle Siezieniewskim, który w poprzednim meczu także brylował na siatce. Zatrzymanie tych dwóch zawodników nie będzie proste, ale nie jest niemożliwe. W zespole gospodarzy nieźle funkcjonował bowiem blok. Ponadto podopieczni Dariusza Daszkiewicza będą mogli liczyć także na bułgarskiego przyjmującego Nikołaja Penczewa, który potrafi zdobyć nawet trzydzieści jeden punktów w meczu. Jeśli jednak zespół ze stolicy województwa świętokrzyskiego myśli o wygranej i tym samym o przedłużeniu rywalizacji, musi poprawić kluczowy element gry, jakim jest zagrywka. Kieleccy siatkarze w meczu rozgrywanym we własnej hali posłali tylko jednego asa serwisowego przy sześciu Politechniki. Dodatkową motywacją dla siatkarzy jest fakt, że zwycięzca całej rywalizacji zagra bezpośrednio o piąte miejsce, które daje możliwość gry w europejskich pucharach. Zatem oba zespoły przystąpią do meczu zmobilizowane i łatwo skóry nie sprzedadzą.

Czy i tym razem górą będzie drużyna występująca w roli gości? Przekonamy się o tym już w sobotę 16 marca. Początek meczu o godzinie 17:00.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-03-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved