Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Grzegorz Wójtowicz: Wiedzieliśmy, że kiedyś wyjdziemy z dołka

Grzegorz Wójtowicz: Wiedzieliśmy, że kiedyś wyjdziemy z dołka

fot. archiwum

- Nasza gra wyglądała rewelacyjnie, wychodziło nam prawie wszystko. W trzecim secie popełniliśmy trochę więcej błędów, przez co go przegraliśmy, ale ogólnie zasłużenie zwyciężyliśmy - mówi po wygranej nad Ślepskiem przyjmujący MKS-u, Grzegorz Wójtowicz.

W przedostatniej kolejce rundy zasadniczej siatkarze MKS-u Banimex Będzin po dobrym meczu wykazali wyższość we własnej hali nad Ślepskiem Suwałki. – Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie. Wydaje mi się, że już wyszliśmy z dołka, w który wpadliśmy w połowie sezonu. Nasza gra wyglądała rewelacyjnie, wychodziło nam prawie wszystko. W trzecim secie popełniliśmy trochę więcej błędów, przez co go przegraliśmy, ale ogólnie zasłużenie zwyciężyliśmy – powiedział Grzegorz Wójtowicz. Szczególnie dobrze prezentowaliśmy się w zagrywce i w bloku. W sumie zdobyliśmy około 30 punktów w tych dwóch elementach – dodał przyjmujący MKS-u Banimex Będzin.

Wygrana za trzy punkty sprawiła, że podopieczni Rafała Legienia zrewanżowali się ekipie z Podlasia za wcześniejszą porażkę. – Kiedy graliśmy mecz w Suwałkach, byliśmy w kryzysie. Wówczas prezentowaliśmy się tragicznie, dlatego teraz chcieliśmy zrewanżować się przeciwnikom, ale nie patrzyliśmy na styl naszej gry z tamtego spotkania – podkreślił Wójtowicz.

W połowie sezonu będzinianom przytrafił się kryzys formy, ale wyraźnie widać, że najgorsze już za nimi. Ostatnie wygrane spowodowały, że nastroje w zespole są pozytywne. – Wiadomo, że jak się wygrywa, atmosfera jest dobra. Ale nawet kiedy przegrywaliśmy, nie było zgrzytów w drużynie. Wiedzieliśmy, że kiedyś wyjdziemy z dołka. W końcu nam się to udało. Teraz gramy coraz lepiej, czujemy się pewnie i z niecierpliwością czekamy na kolejne mecze – podkreślił Wójtowicz.



Obecnie będzinianie plasują się w połowie pierwszoligowej stawki, jednak nie jest to szczyt ich możliwości. – Piąte miejsce nas nie satysfakcjonuje – stwierdził zawodnik. – Jak wygramy z Camperem, a inne wyniki ułożą się na naszą korzyść, to mamy jeszcze szansę wskoczyć nawet na trzecią pozycję, choć wiadomo, że inne zespoły też chcą wygrywać. A nawet jeśli rundę zasadniczą zakończymy na piątym czy szóstym miejscu, to w play-off i tak mamy szansę na osiągnięcie dobrego wyniku. Nie ma dla nas większego znaczenia to, z którego miejsca je zaczniemy, bo pokazaliśmy już, że potrafimy pokonać każdego – dodał.

Jednak zawodnikom Rafała Legienia nie będzie łatwo zakończyć fazy zasadniczej sukcesem, bowiem zmierzą się w Wyszkowie z Camperem. Podopieczni Jana Sucha u siebie są bardzo mocni, a ponadto wcześniej pokonali MKS w Będzinie. – Tamten mecz był bardzo dziwny. Pamiętam, że pierwszego seta wygraliśmy bardzo gładko. Później w naszej grze coś się zacięło, a wyszkowianie wykorzystali naszą niemoc. Teraz jedziemy po zwycięstwo, aby zachować chociaż teoretyczne szanse na awans na trzecie miejsce. Poza tym kolejna wygrana przed play-off doda nam jeszcze większej pewności siebie – zaznaczył siatkarz.

Czy i tym razem kluczem do sukcesu podopiecznych trenera Legienia będzie dobra dyspozycja w polu serwisowym? – Zagrywka w każdym meczu jest bardzo ważna. Jak serwujemy dobrze, to przeciwnicy mają utrudnione zadanie w ataku, a nam łatwiej gra się blokiem. Natomiast jeśli rywale mają dobre przyjęcie i atakują na pojedynczym bloku, to jest ciężko – skomentował przyjmujący MKS-u, który po raz pierwszy będzie miał okazję do zagrania spotkania w Wyszkowie. – Nie grałem jeszcze na hali w Wyszkowie. Przed meczem odbędziemy tam jeden trening, ale jedziemy wygrać, by udanie zakończyć rundę zasadniczą – zakończył Grzegorz Wójtowicz.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-03-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved