Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Final Four Ligi Mistrzów: Przed nami wielkie emocje

Final Four Ligi Mistrzów: Przed nami wielkie emocje

fot. archiwum

Po raz czwarty z rzędu polska siatkówka będzie miała swojego przedstawiciela w Final Four LM. Po dwóch turniejach, w których gospodarzem była Skra i awansie jastrzębian przed dwoma laty, teraz to ZAKSA walczyć będzie o najcenniejsze klubowe trofeum w Europie.

Podopieczni Daniela Castellaniego w drugim sobotnim półfinale zmierzą się z reprezentantem Serie A, Bre Banca Lannutti Cuneo. Wcześniej dojdzie do rosyjskiej konfrontacji organizatora Lokomotiwu Nowosybirsk z obrońcą tytułu Zenitem Kazań. Przyjrzyjmy się zatem zespołom, które 16 i 17 marca będą walczyły w Omsku o miano klubowego mistrza Europy.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle

Droga do finału: Kędzierzynianie, choć w tegorocznych rozgrywkach znaleźli się dzięki przyznaniu dzikiej karty, okazali się najlepszą polską drużyną. Co prawda w grupie C wyraźnie przegrali oba mecze przeciwko Trentino (a w poprzednim sezonie zdołali nawet wygrać na wyjeździe z włoskim gigantem) i ugrali tylko jednego seta, ale nie pozostawili za to żadnych złudzeń pół-juniorskiej drużynie Crveny Zvezdy Belgrad, a w spotkaniu „o wszystko” wygrali na boisku w Tours z zawsze groźnymi mistrzami Francji. Losowanie fazy play-off okazało się dla ZAKSY dość szczęśliwe, a polscy kibice mogli się nawet spodziewać polskich derbów w play-off. ZAKSA nie bez problemów wyeliminowała najpierw belgijskie Noliko Maaseik (udało jej się wygrać rewanżowy mecz wyjazdowy mimo słabej gry), a następnie pomściła bełchatowian, pokonując Arkas Izmir, tym samym wyrównując również porachunki z zeszłego sezonu, gdy drużyna Glenna Hoaga zatrzymała kędzierzynian w pierwszej rundzie play-off.



Sytuacja ligowa: Skupiając się na dwumeczu z Arkasem, ZAKSA zaniedbała nieco końcówkę rundy zasadniczej w PlusLidze, konsekwencją czego było dopiero trzecie miejsce w końcowej tabeli i utrata przewagi własnego parkietu w serii półfinałowej. O ile w ćwierćfinałach warszawska Politechnika stawiła opór jedynie w drugim spotkaniu i rywalizację rozstrzygnięto już po trzech spotkaniach, o tyle Jastrzębski Węgiel okazał się zdecydowanie bardziej wymagającym rywalem – podopieczni Lorenzo Bernardiego zwyciężyli 3:0 w jedynej konfrontacji rozegranej przed wyjazdem do Omska. Pomimo tego w opinii wielu ZAKSA wciąż pozostaje głównym kandydatem do zdobycia mistrzostwa Polski.

Kluczowe postacie: Paweł Zagumny był już wicemistrzem świata i mistrzem Europy. Zagrał w czterech turniejach olimpijskich, czego nie dokonał żaden inny polski siatkarz. Na niwie klubowej jednak Zagumny wciąż nie może czuć się spełniony. Nigdy nie zdobył złotego medalu mistrzostw kraju seniorów (ani w Polsce, ani w Grecji, ani we Włoszech), a w europejskich pucharach największym osiągnięciem „Gumy” pozostaje finał Pucharu CEV sprzed dwóch lat. W wieku 36 lat Zagumny wreszcie ma szansę zdobyć medal Ligi Mistrzów, tyle że ostatnio nie był w pełni zdrowia, podobnie jak Jurij Gładyr. Na środku bloku baczniej jednak proponujemy obserwować Łukasza Wiśniewskiego. Początek występów w ZAKSIE stracił z powodu kontuzji, ale po powrocie z „chorobowego” pozbawił miejsca w szóstce Marcina Możdżonka. Zobaczymy, czy „Wiśnia” potwierdzi dobrą dyspozycję w omskim turnieju. Ważnych meczów w europejskiej klubowej siatkówce nie rozegrał dotychczas także Felipe Fonteles. Brazylijskie objawienie obecnego sezonu PlusLigi okazało się wielkim wzmocnieniem ZAKSY, niezawodzącym także w Lidze Mistrzów. Dobra dyspozycja Fontelesa, także w polu serwisowym, jest równie ważna co forma atakującego Antonina Rouziera.

Historia występów w LM i FF: W istniejącej od sezonu 2000/2001 Ligi Mistrzów ZAKSA występuje po raz szósty. W czołowej czwórce znalazła się po raz trzeci. Jeszcze jako Mostostal drużyna z Kędzierzyna-Koźla zajęła w 2002 roku czwarte miejsce, organizując FF w Opolu. W kolejnym turnieju finałowym rozgrywanym w Mediolanie Mostostal zdobył medal brązowy, pokonując Paris Volley.

 

Bre Banca Lannutti Cuneo

Droga do finału: Podopieczni Roberto Piazzy okazali się zmorą Asseco Resovii Rzeszów w fazie grupowej (zwycięstwo 3:0 na Podpromiu i 3:1 u siebie), a w sześciu meczach stracili jedynie dwa sety (grupę dopełniały Arago de Sete i prowadzony przez Mariusza Sordyla Remat Zalau). Niewiele do powiedzenia w pierwszej rundzie play-off miał zespół ACH Volley Ljubljana (trzecia stracona przez Cuneo partia), ale już mecze Round 6 przyniosły sporo emocji. Do rozstrzygnięcia konfrontacji z innym potentatem Serie A, Lube Banca Macerata, potrzebny był złoty set. Najpierw Macerata wygrała 3:0, w rewanżu doprowadziła natomiast do remisu 2:2 od stanu 0:2. To jednak pogromcy Resovii zdecydowanie wygrali tie-break regularnego meczu, a następnie kontrowersyjną siatkarską dogrywkę.

Sytuacja ligowa: W rundzie zasadniczej Cuneo wygrało 15 spośród 22 meczów, u siebie przegrywając jedynie z ekipą z Castellana Grotte. 43 punkty dały Cuneo ostatecznie czwarte miejsce w tabeli, za Trentino, Maceratą i Piacenzą. W ćwierćfinałach była drużyna Andrzeja Stelmacha zmierzy się z byłym klubem Felipe Fontelesa – Casą Modena. Aktualnie w lidze włoskiej rozgrywane są mecze 1/8 finału, w której grają ekipy sklasyfikowane na miejscach 7-10. Cuneo tylko raz było mistrzem Włoch – przed trzema laty niespodziewanie pokonało Trentino, tyle że wtedy o tytule decydował tylko jeden mecz.

Kluczowe postacie: Rówieśnik Zagumnego, Wout Wijsmans, nie jest oczywiście tak utytułowanym siatkarzem, ale jego doświadczenie i staż w lidze włoskiej muszą budzić respekt. W klubie z Cuneo występuje już od 10 lat, a mimo tego kibice nie wyobrażają sobie składu bez belgijskiego przyjmującego. To taki Stephane Antiga włoskiej ligi. Drugim weteranem jest oczywiście Nikola Grbić, którego przedstawiać nie trzeba. Serbski rozgrywający dwukrotnie wygrywał Puchar Europy: w barwach Trentino, gdy w 2009 roku zespół ten rozpoczynał imponującą serię trzech kolejnych triumfów, a wcześniej w roku 2000 jako zawodnik Sisleya Treviso, kiedy Liga Mistrzów jeszcze nie istniała. Zupełnie inne pokolenie reprezentuje z kolei Earvin N’Gapeth. Enfant terrible francuskiej siatkówki, wykluczony dyscyplinarnie z kadry podczas mistrzostw świata 2010, już niejednokrotnie potwierdzał swój nieprzeciętny talent. W Omsku szczególnie odpowiedzialne zadanie czeka go w przyjęciu zagrywki.

Historia występów w LM i FF: To szósty występ Cuneo w rozgrywkach Ligi Mistrzów. W przeciwieństwie do ZAKSY w FF jednak debiutuje. Dotychczas najlepszym wynikiem włoskiego zespołu było dotarcie do drugiej rundy play-off przed dwoma laty. Na drodze do półfinału stanęło wtedy moskiewskie Dynamo.

Zenit Kazań

Droga do finału: Obrońcy tytułu w rundzie grupowej nie oddali rywalom – Knackowi Roeselare, VfB Friedrichshafen i Hypo Tirol Innsbruck – nawet jednego seta! Schody zaczęły się w play-offach – w Round 12 Zenit dwukrotnie dopiero po tie-breakach pokonywał mistrzów Niemiec z Berlina. Kolejna faza to znowu supremacja drużyny Władimira Alekny, która nie dała szans wspomnianemu już Dynamu Moskwa, z Bartoszem Kurkiem w składzie.

Sytuacja ligowa: Zenit zapewnił już sobie miano najlepszego zespołu nie tylko Grupy Niebieskiej, ale i całej fazy zasadniczej w rozgrywkach Rosyjskiej Superligi. Jedynie dwie porażki (z Surgutem oraz Dynamem Krasnodar) w 21 meczach i 53 punkty to wynik, dzięki któremu hegemon ligi w ostatnich latach (cztery tytuły z rzędu) będzie także głównym kandydatem do złota w tym sezonie. W ostatniej kolejce rozgrywek Zenit zmierzy się z Lokomotiwem Biełgorod, a jako zwycięzca Grupy Niebieskiej do fazy play-off przystąpi od ćwierćfinałów. W tym sezonie Zenit pokonał swojego sobotniego rywala dwukrotnie po 3:2.

Kluczowe postacie: Na plan pierwszy wysuwa się oczywiście atakujący Maksim Michajłow, któremu Alekno ufa bezgranicznie. Chyba najlepszy zawodnik świata na swojej pozycji, demonstrujący również dość wyjątkową jak na prawoskrzydłowego uniwersalność jest kluczowym graczem w poczynaniach Zenitu. Bezpośrednio współgrającym z nim elementem jest postawa włoskiego rozgrywającego, Valerio Vermiglio. Nie wszyscy obcokrajowcy odnajdują się w specyficznej rosyjskiej lidze, ale akurat Włochowi się to udało. Trzykrotny zdobywca Pucharu Europy (dwa triumfy zanotował jeszcze w barwach Sisleya Treviso, w tym jeden jako nastolatek w 1995) zaprzeczył opinii, jakoby włoskim siatkarzom nie służył żaden inny klimat niż ten panujący na Półwyspie Apenińskim. Równie ważna jak forma graczy na parkiecie jest charyzma wspomnianego szkoleniowca Władimira Alekny. To on dał wreszcie Rosji upragnione mistrzostwo olimpijskie, zmieniając zbieraninę roztrzęsionych w newralgicznych momentach graczy w zawodników konsekwentnych i świadomych swojej klasy. Na płaszczyźnie klubowej uczynił z Zenitu hegemona krajowych rozgrywek i umocnił jego pozycję w Europie. Dzięki jego pomocy po średnio udanym pobycie w Serie A odbudowali się dwaj byli zawodnicy Dynama Moskwa: Jurij Bierieżko i Aleksandr Wołkow.

Historia występów w LM i FF: Zenit Kazań zadebiutował w Lidze Mistrzów w sezonie 2007/2008 i gra w niej nieprzerwanie do teraz. Już pierwszy występ zakończył się zdobyciem Pucharu Europy podczas turnieju rozgrywanego w Łodzi. Zenit powtórzył ten sukces w tym samym mieście przed rokiem, pokonując w decydującym spotkaniu PGE Skrę Bełchatów 3:2. Po drodze był jeszcze srebrny medal w edycji 2010/2011 po finałowej porażce z Trentino.

Lokomotiw Nowosybirsk

Droga do finału: Podopieczni Andrieja Woronkowa bez większych problemów wygrali grupę B, przegrywając jedynie wyjazdowe spotkanie z berlińskim Recycling Volleys. Lokomotiw pozostał natomiast poza zasięgiem Jihostroju Czeskie Budziejowice oraz Budvanskiej Rivijery z Czarnogóry. Następnie włodarze klubu z nieoficjalnej stolicy Syberii zgłosili akces do organizacji turnieju Final Four i pomimo niespełniającej odpowiednich standardów macierzystej hali, status gospodarza otrzymali. Zawody odbędą się w odległym o 642 km Omsku.

Sytuacja ligowa: W Grupie Niebieskiej rosyjskiej ligi Lokomotiw (43 punkty) ustępuje tylko Zenitowi. Jednak dopiero w ostatniej kolejce okaże się, czy ekipa z Nowosybirska utrzyma miejsce gwarantujące start w ćwierćfinałach. Mające o punkt mniej Ural Ufa i imiennik z Biełgorodu również walczą o drugą lokatę w tabeli grupy. Sytuacja Nowosybirska wydaje się najlepsza: gra bowiem z najsłabszym w całej Superlidze Jarosławlem, Ufa podejmuje Surgut, a Biełgorod, o czym już pisaliśmy, liderów z Kazania.

Kluczowe postacie: Przez lata nie zanosiło się, żeby Aleksandr Butko był ważną postacią reprezentacji Rosji. To kolejny zawodnik, tym razem rozgrywający, któremu w kadrze narodowej bardzo pomógł Alekno. Butko nie znalazłby się jednak w orbicie zainteresowań drużyny narodowej, gdyby po latach kilku sezonach przeciętności w Iskrze Odincowo nie odżył i nie rozwinął się w nowosybirskim „Kolejorzu”. Butko wykreował sobie lidera w postaci Marcusa Nilssona. Szwed, niegdyś finalista LM i MVP turnieju w barwach Iraklisu Saloniki, miał w Farcie Kielce zawojować polską ligę. Nie udało się i ten świetny atakujący opuszczał nasz kraj właściwie cichaczem. W Rosji odzyskał wigor i aż szkoda, że nie gra w mocniejszej reprezentacji, bo prawdopodobnie nigdy nie zobaczymy Nilssona na imprezie rangi mistrzowskiej. Szwedowi dzielnie sekunduje inny obcokrajowiec w Lokomotiwie – Słowak Lukas Diviš. Na jego szyi wisiał już złoty medal Ligi Mistrzów – w roku 2007, kiedy występował w barwach VfB Friedrichshafen. Potem Diviš był także uczestnikiem FF, grając w Jastrzębskim Węglu, ale pobyt w Polsce trzeba zaliczyć Słowakowi raczej na minus. W Nowosybirsku jest ciągle podstawowym przyjmującym.

Historia występów w LM i FF: W Lidze Mistrzów Lokomotiw debiutował w poprzednim sezonie. W play-off okazał się wtedy słabszy od Arkasu Izmir. Warto dodać, że dwukrotnie przepustką do najważniejszych klubowych rozgrywek było zdobycie przez zespół z Nowosybirska Pucharu Rosji.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-03-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved