Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Triumf sopocianek w pięciu setach

PP: Triumf sopocianek w pięciu setach

fot. CEV

Pierwszy mecz półfinałowy Pucharu Polski kobiet pomiędzy Treflem Sopot a Impelem Wrocław przypominał istną siatkarską sinusoidę. Żadna z drużyn nie mogła na siebie „trafić" ze swoją dobrą grą, a zwycięzcę musiał wyłonić tie-break.

Pierwszy półfinał znacznie lepiej otworzyła drużyna Impelu. Z trudnego serwisu Makare Wilson skrupulatnie korzystały Polak, Konieczna i Pyziołek. Ataki na kontrze trójki wyżej wymienionych siatkarek w połączeniu z zagrywką amerykańskiej środkowej przyniosły wrocławiankom pięciopunktowe prowadzenie (8:3). Sopocianki właściwego rytmu gry nie były w stanie odnaleźć do stanu 5:11. Wówczas, po przerwie na żądanie, sprawy w swoje ręce wzięła Rachel Rourke. Trudne zagrywki Australijki siały popłoch po drugiej stronie siatki, co znalazło swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników (10:11). Środkowy fragment partii miał jednak dwie bohaterki. Po siatkarce z Antypodów, pierwsze skrzypce na parkiecie grała Patrycja Polak. Była przyjmująca Pałacu Bydgoszcz punktowała w zagrywce i w ataku, dzięki czemu jej drużyna odzyskała wysoką przewagę (16:10). Trener Grabowski próbował odmienić grę swojej drużyny, dokonując zmian: na boisku pojawiły się Anna Podolec i Noris Cabrera. Zawodniczki rezerwowe, głównie Kubanka, zaprezentowały kilka skutecznych akcji, jednakże przewaga rywalek była zbyt duża, by mistrzynie Polski mogły myśleć o wygraniu seta. Wrocławianki pewnie triumfowały w premierowym secie 25:18.

Początek drugiej odsłony pojedynku nie przyniósł zmiany obrazu widowiska. Siatkarki z Trójmiasta nadal nie potrafiły uporać się z zagrywką przeciwniczek – tym razem przyjmujące sopocianek nękała Bogumiła Pyziołek (4:2). Dodatkowo podopieczne Adama Grabowskiego popełniały wiele błędów własnych, co nie pozwalało im dogonić rywalek (7:9). Sytuacja zmieniła się jednak od momentu pojawienia się w polu zagrywki Juli Szeluchiny. Trudne serwisy środkowej Trefla Sopot zmieniły sytuację o 180 stopni. Tym razem to mistrzynie Polski objęły dwupunktowe prowadzenie (11:9). Był to przełomowy moment dla losów drugiego seta, bowiem obserwując kolejne akcje, kibicie mogli odnieść wrażenie, iż siatkarki zamieniły się koszulkami. Tyn razem to zawodniczki Impelu Wrocław miały trudności w przyjęciu oraz popełniały zdecydowanie więcej pomyłek od przeciwniczek (12:17, 14:20). W miarę upływu czasu coraz bardziej skuteczna była Rachel Rourke. Atak Australijki z prawego skrzydła dał finalistkom poprzedniej edycji Pucharu Polski pierwszego setbola (24:16). Mariola Zenik i jej koleżanki, nie chcąc przedłużać losów seta, wykorzystały już pierwszą okazję do skończenia partii, a kropkę nad ‘i’ postawiła Klaudia Kaczorowska (25:16).

Po dwóch pierwszych setach na usta nasuwało się jedno zdanie podsumowujące sobotnie spotkanie – kto zagrywa, ten wygrywa. Siatkarki obu zespołów nie zamierzały zmieniać takiego obrotu spraw. Przez problemy z przyjęciem swojej drużyny, przy stanie 1:4, o czas poprosił Tore Aleksandersen. Co ciekawe, norweski szkoleniowiec dokonał także zmiany, ale nie na przyjęciu, a w ataku. W miejsce Katarzyny Koniecznej weszła Katarzyna Mroczkowska. Roszady szkoleniowca przyniosły pozytywny efekt, zaś po stronie sopocianek pojawiło się więcej błędów własnych, co skrupulatnie wykorzystały siatkarki Impelu. Po ataku w siatkę Rachel Rourke na tablicy świetlnej pojawił się remis (7:7). Wystarczyły jednak kolejne problemy z przyjęciem, tym razem Patrycji Polak, by mistrzynie Polski odbudowały przewagę (13:9). Podopieczne Adama Grabowskiego prowadzenie zawdzięczały nie tylko skutecznej zagrywce, ale także efektywnym atakom w kontrze Rourke i Podolec. Przewidzieć, jak potoczy się w dalszej fazie trzecia partia, było jednak trudniej, niż trafić szóstkę w totolotka. Na drugiej przerwie technicznej to wrocławianki prowadziły już jednym oczkiem (16:15), wykorzystując chaos panujący po drugiej stronie siatki. Kolejne akcje nie przynosiły poprawy gry trójmiejskiej drużyny. Skuteczność zatraciła Rourke, a pozostałe zawodniczki nie były w stanie wziąć na siebie ciężaru gry (16:21). Spore wrażenie mogły wywoływać ataki z obiegnięcia w wykonaniu Vesny Djurisić. Atak z takiej akcji Serbki dał Impelowi Wrocław pierwszą piłkę setową (24:20). Podopieczne Tore Aleksandersena partię zakończyły przy drugiej okazji, wygrywając 25:21.



Podrażnione przegrywaniem w całym pojedynku 1:2 siatkarki Trefla Sopot, kolejnego seta rozpoczęły z wysokiego C (5:2). Jednakże, jak można było przypuszczać, dość szybko nastąpił zwrot akcji. Dzięki skutecznej grze w ataku wrocławianki nie tylko doprowadziły do remisu, ale po zbiciu w kontrze Patrycji Polak objęły prowadzenie (6:5). Kolejne trzy akcje, głównie dzięki trudnej zagrywce Justyny Łukasik, ułożyły się po myśli sopocianek (8:5). Po przerwie technicznej mistrzynie Polski starały się kontrolować to, co działo się na boisku. Zespół z Dolnego Śląska był w stanie zbliżyć się do przeciwniczek na jeden punkt (11:12), ale stabilniejsza gra podopiecznych Adama Grabowskiego pozwalała im utrzymywać przewagę (16:13). Maja Ognjenović i jej koleżanki popełniały zbyt dużą liczbę błędów własnych, by myśleć o doprowadzeniu do wyrównania. Na nieskuteczną grę swojej drużyny próbował reagować Tore Aleksandersen, prosząc o czas (14:20). Reakcje szkoleniowca nie przyniosły oczekiwanego rezultatu: po powrocie na parkiet wrocławianki pogrążyła Noris Cabrera. Kubanka swoją trudną zagrywką podwyższyła przewagę zespołu z Trójmiasta do ośmiu oczek (23:15), zaś ich zwycięstwo w czwartej partii atakiem z piłki przechodzącej przypieczętowała Anna Podolec (25:16).

Izabela Bełcik od pierwszych akcji piątej odsłony meczu „nie bawiła” się w niekonwencjonalne rozwiązania – rozgrywająca Trefla Sopot kierowała większość piłek do Rachel Rourke. Taka decyzja była o tyle uzasadniona, iż Australijka nie myliła się w tym fragmencie meczu na prawym skrzydle (4:2). Wrocławianki dopiero przy stanie 5:6 znalazły sposób na liderkę rywalek, zatrzymując ją na siatce (6:6). Tie-break, w przeciwieństwie do wielu wcześniejszych momentów sobotniego meczu, stał na wysokim poziomie stricte siatkarskim. Kibice mogli obserwować wiele przedłużonych akcji, pełnych obron. Przy zmianie stron, za sprawą skutecznego ataku w kontrze Kaczorowskiej, dwa punkty przewagi posiadały mistrzynie Polski (8:6). Niestety, z punktu widzenia Impelu Wrocław, w szeregi siódmej drużyny rundy zasadniczej ORLEN Ligi wkradły się ponownie kłopoty z przyjęciem zagrywki. Braki w tym elemencie, w połączeniu ze skuteczną na prawym skrzydle Rourke, okazały się kluczowe dla losów seta (12:7). Ostatnie słowo należało do Australijki: jej kolejne udane zbicie przesądziło o triumfie sopocianek w tie-breaku 15:8 i w całym pojedynku 3:2.

Trefl Sopot – Impel Wrocław 3:2
(18:25, 25:16, 21:25, 25:16, 15:8)

Składy zespołów:
Trefl Sopot: Rourke, Kaczorowska, Coimbra, Szeluchina, Łukasik, Bełcik, Zenik (libero) oraz Podolec i Cabrera
Impel Wrocław: Konieczna, Pyziołek, Polak, Wilson, Djurisić, Ognjenović, Medyńska (libero) oraz Rosner i Mroczkowska

Zobacz również:
Wyniki turnieju finałowego Pucharu Polski kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-03-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved