Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Siedmiu wspaniałych czy parszywa dwunastka?

PlusLiga: Siedmiu wspaniałych czy parszywa dwunastka?

fot. archiwum

Już w niedzielę w bydgoskiej Łuczniczce rozpocznie się walka lidera fazy zasadniczej z obrońcą mistrzowskiego tytułu. Świetnie spisująca się we własnej hali Delecta Bydgoszcz będzie musiała stawić czoła pogromcy Skry Bełchatów - Resovii Rzeszów.

Jeszcze przed tym sezonem prawdopodobnie nikt nie miałby problemu ze wskazaniem faworyta tego starcia. Podopieczni Piotra Makowskiego okazali się jednak zespołem, który namieszał w górnej części tabeli i po części doprowadził do tego, że w ćwierćfinale spotkały się zespoły z Rzeszowa i Bełchatowa.

Warto zacząć od krótkiego przypomnienia ćwierćfinałów w wykonaniu obu ekip. Jest to szczególnie ważne w przypadku zawodników Delecty Bydgoszcz, ponieważ oni uporali się z przeciwnikiem już dawno, łącznie w dziewięciu setach. Trefl Gdańsk nie zaskoczył niczym podopiecznych trenera Makowskiego i chwilami nieskutecznie walcząc z dużą ilością błędów własnych, odpadł z rywalizacji o medale. Zupełnie inaczej wyglądała walka Resovii ze Skrą. Po dwóch zwycięstwach na Podpromiu, siatkarze Andrzeja Kowala prowadzili już 2:0 w pierwszym meczu w Bełchatowie i tym samym byli o krok od awansu do półfinału. Ostatecznie jednak gospodarze przebudzili się w trzeciej partii i wygrali całe spotkanie 3:2. Kolejny mecz u siebie pozwolił Skrze wyrównać stan rywalizacji i powrócić na piąte spotkanie do Rzeszowa. Decydująca batalia miała przebieg równie dramatyczny, co cały ćwierćfinał. Kiedy w piątym secie wydawało się, że już nic nie zatrzyma zespołu Jacka Nawrockiego, Resovia odrobiła straty i mimo protestów siatkarzy Skry znalazła się w półfinale.

Kolejnym ważnym tematem są personalia. W zespole z Bydgoszczy należy wyróżnić Stephana Antigę, który świetnie radzi sobie w przyjęciu, posiada bajeczną technikę w ataku i zróżnicowaną zagrywkę. Na środku siatki, szczególnie w bloku, dobrze radzą sobie Wojciech Jurkiewicz i Andrzej Wrona. Trzeci ze środkowych, Tomasz Wieczorek, wprowadzany na zagrywkę również potrafi sprawić kłopoty przeciwnikowi. Kolejnym zawodnikiem o dużym potencjale jest Michał Masny, słowacki rozgrywający nie raz zaskoczył przeciwnika nieszablonową grą i mimo 182 cm wzrostu, również dość złośliwym blokiem. Po przekątnej z Masnym zagra Dawid Konarski, bardzo utalentowany, wciąż młody, choć od lat obecny na ligowych parkietach zawodnik. Jeśli chodzi o zespół z Rzeszowa, to na bohatera spotkań ze Skrą Bełchatów wyrósł Jochen Schoeps. Niemiecki atakujący jest bardzo spokojnym i równo grającym zawodnikiem, który posiada w swoim repertuarze masę technicznych zagrań. W odwodzie trener Andrzej Kowal ma również kipiącego adrenaliną Zbigniewa Bartmana. W zespole z Rzeszowa gra prawdopodobnie najlepszy libero w lidze. Jaki jest Krzysztof Ignaczak, każdy widzi, nie ma sensu rozwodzić się na temat jego umiejętności. Powszechnie znany jest również zasięg w ataku Piotra Nowakowskiego. Środkowy Resovii sięga piłkę na wysokości dla wielu nieosiągalnej. Para przyjmujących Achrem-Lotman wydaje się obecnie jedną z najlepszych w kraju, obaj zawodnicy są wysocy, dobrze radzą sobie w ataku, a w grze obronnej, wspierani przez Krzysztofa Ignaczaka, również nie mają większych problemów. Małym rozczarowaniem może być postawa Nikoli Kovacevicia, który mimo renomy, na którą dotychczas zapracował, nie przebił się na stałe do wyjściowego składu. Kolejnym zmartwieniem trenera Andrzeja Kowala może być postawa Lukasa Tichacka. Czeski rozgrywający czasem w ważnych momentach spotkania potrafi stracić chłodną głowę i pomysł na grę.



Obydwa zespoły mają swoje atuty. W przypadku Delecty Bydgoszcz jest nim rozpoczęcie rywalizacji we własnej hali. Do tej pory jedynie AZS Politechnika Warszawska i Ural Ufa okazały się lepsze od podopiecznych trenera Makowskiego w Łuczniczce. Bydgoska hala nie jest miejscem dedykowanym grze w siatkówkę, odbywają się w niej również koncerty czy meetingi lekkoatletyczne, więc gościom ciężko jest chociażby wstrzelić się z zagrywką. Jeśli chodzi o Resovię Rzeszów, mocnym punktem jest szeroki skład. Zespół z Podkarpacia potwierdził to chociażby w drugim spotkaniu ćwierćfinałowym, kiedy zmiana atakującego przeważyła o ich zwycięstwie. Inaczej sytuacja wygląda w Bydgoszczy, właściwie wszystkie zmiany w wyjściowym składzie podyktowane były kontuzjami.

Mimo znacznej różnicy w budżetach obu klubów, trudno jest wyłonić faworyta do awansu jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji. W przypadku szybkiego przebiegu wydarzeń zgrana ze sobą Delecta Bydgoszcz może wykorzystać atrybut własnej hali i zrobić dużą niespodziankę. Im bardziej jednak rywalizacja będzie się wydłużała, szanse obrońców tytułu będą rosły. Początek pierwszego spotkania już w niedzielę o godzinie 20:00.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-03-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved