Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Wymęczona wygrana Rabity, Skorupa w finale

LM: Wymęczona wygrana Rabity, Skorupa w finale

fot. archiwum

Po dwóch zdecydowanych wygranych w pierwszych setach, siatkarki Rabity niespodziewanie pozwoliły rywalkom na odrodzenie się w pierwszym meczu półfinałowym Ligi Mistrzyń. O awansie drużyny Katarzyny Skorupy zdecydował tie-break.

Pierwsze spotkanie półfinałowe tegorocznego Final Four Ligi Mistrzyń miało zdecydowanego faworyta w postaci drużyny Rabity Baku. I faktycznie – w dwóch pierwszych partiach gra Yamamay Busto Arsizio praktycznie nie istniała. Dzięki dobrym zagrywkom Natasy Krsmanović i nieskuteczności w ataku lewoskrzydłowej rywalek Maren Brinker, Rabita już na początku meczu osiągnęła sześciopunktową przewagę (8:2). Bardzo pewnie z obiegu atakowała Amerykanka Foluke Akinradewo, której świetnie dogrywała piłki Katarzyna Skorupa. Polskiej rozgrywającej dopisało też szczęście, kiedy po ostrym przyjęciu kiwała skutecznie pod końcową linię boiska (11:4). Po kilku błędach bułgarskiej przyjmującej Dobriany Rabadżijewej i zmniejszeniu przewagi do stanu 12:7, o przerwę poprosił szkoleniowiec Rabity, Marcelo Abbondanza. Po powrocie na parkiet żółto-niebieskie powiększyły prowadzenie do nawet 10 „oczek” w szczytowym momencie (18:8). Duża w tym zasługa dobrze serwującej Skorupy oraz kończącej w ataku prawie wszystkie piłki Kolumbijki Madelaynne Montano. Po drugiej stronie atak praktycznie nie istniał – kompletnie niewidoczna była znana z występów w Atomie Treflu Sopot, urodzona w naszym kraju reprezentantka Niemiec, Małgorzata Kożuch. Problemy z przyjęciem zagrywki miała zwłaszcza libero Yamamay, Giulia Leonardi. Bezbłędnie grała natomiast jej vis-a-vis Brenda Castillo. Zdobywając 11. punkt dla mistrza Włoch, przebudziła się wreszcie Brinker (18:11), ale dominacja Rabity była niepodważalna. Obrazu tego, jaka różnica dzieliła w pierwszej partii oba zespoły, dopełnił pojedynczy blok Rabadżijewej na Kożuch (25:14).

Od bloku w wykonaniu Kożuch rozpoczął się z kolei set drugi, jednak bardzo szybko nadzieje na wyrównaną grę rozwiała Montano, po której ataku ze środka drugiej linii o przerwę poprosił trener zespołu z Busto Arsizio, Claudio Parisi (6:2). Liderki ligi azerskiej konsekwentnie powiększały przewagę, będąc lepszymi we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Myliły się także rywalki: po przekroczeniu linii trzeciego metra przez Kożuch, Rabita wygrywała 14:6, po autowym ataku włoskiej przyjmującej Franceski Marcon było 17:9. Kożuch jednak systematycznie odbudowywała swoją grę i po kolejnej jej udanej akcji, Abbondanza poprosił o czas (19:14 dla Rabity). Poprawę gry włoskiej drużyny przyniosły też zmiany dokonane przez Parisiego: na boisku pojawiły się dwie Amerykanki – rozgrywająca Carli Lloyd i przyjmująca Juliann Faucette. Po przerwie na żądanie 20. punkt po długiej akcji zdobyła dla Rabity Montano, także dzięki atakowi Kolumbijki na tablicy wyników znów ujrzeliśmy ośmiopunktową przewagę ekipy z Baku (22:14). Do końca seta drużyny grały punkt za punkt i Rabita zwyciężyła 25:16.

Dopiero trzecia odsłona przyniosła sporą dawkę emocji. Po wyrównanym początku, dzięki skutecznemu blokowi Marcon na Montano, na pierwszą przerwę techniczną z prowadzeniem 8:7 schodziły podopieczne Parisiego. Po chwili Yamamay zdobył dwa „oczka” przewagi i ta różnica utrzymywała się aż do stanu 15:13. Pierwsze skrzypce w ofensywie mistrzyń Serie A grała środkowa Valentina Arrighetti, znacznie grę poprawiła także Leonardi. W barwach Rabity po raz pierwszy na parkiecie zameldowała się kolejna Niemka, Angelina Hübner-Grün, która zmieniła mającą coraz więcej problemów Rabadżijewą. Po kolejnym błędzie Marcon to azerski zespół objął prowadzenie 16:15. Wtedy jednak na bardzo dobrym poziomie grała już Kożuch, skutecznie atakując – w zależności od sytuacji – albo mocno, albo sprytnie. Do wyrównanej końcówki przysłużyły się także błędy Montano i Aurei Cruz, ale to Rabita miała pierwszą piłkę meczową (24:23), po kontrowersyjnej decyzji czeskiej sędzi Karin Zahorcovej. Jak wykazały powtórki telewizyjne, po ataku Arrighetti piłka musnęła palce Krsmanović, ale bez uzbrojonego oka nie dało się chyba prawidłowo ocenić tej sytuacji. Pierwszego meczbola zaprzepaściła autową zagrywką Skorupa, zresztą w późniejszej grze na przewagi serwis popsuły także Akinradewo i Cruz. Szalę zwycięstwa na korzyść Yamamay przechylił punktowy blok Brinker na Montano (29:27).



Pierwsze akcje czwartego seta bardzo przypominały te z dwóch premierowych odsłon, Włoszki jednak znów skutecznie zniwelowały straty. Jeszcze kiwka Skorupy dała liderowanie 8:7, ale po przerwie technicznej Rabita stanęła. Yamamay wykorzystał zwłaszcza niefrasobliwość w obronie podopiecznych Abbondanzy (10:13). W polu serwisowym znakomicie spisywała się Brinker (11:16), ale to nie przeżywającą ciężkie chwile Rabadżijewą zmienił trener Rabity, a Portorykankę Cruz (w jej miejsce na krótko Grün). W widocznym kryzysie znalazła się też Montano. Po ataku Brinker, będącej w tym secie najjaśniejszą postacią ekipy z Busto Arsizio, było już 19:13. Kiedy w aut zaserwowała Skorupa, Polkę zmieniła Ukrainka Iryna Żukowa, a Yamamay prowadził już 21:14. Pewnie grające zawodniczki Claudio Parisiego nie pozwoliły sobie na rozluźnienie, a formalności dopełniła atakiem z obiegu reprezentantka Francji, Christina Bauer (25:19).

W tie-breaku siatkówka pokazała znów swą wyjątkową nieprzewidywalność. Choć decydująca partia rozpoczęła się od asa serwisowego Maren Brinker, bardzo szybko obraz gry stał się identyczny do tego z pierwszego i drugiego seta – wielką przewagę wypracowała Rabita. Po chwilowej niemocy wróciła Montano i po jej ataku zawodniczki zmieniły połowy boiska (8:3). Zaraz potem Kolumbijka dorzuciła kolejne dwa punkty (w sumie 43 w całym spotkaniu!), a po błędzie w ataku Brinker stało się jasne, że Yamamay tego meczu nie wygra (4:13). Pozbawionego, niestety, emocji tie-breaka (15:6) i cały mecz – atakiem z obiegu i punktową zagrywką – zakończyła Foluke Akinradewo.

Rabita Baku nie bez problemów awansowała do ścisłego finału tegorocznej Ligi Mistrzyń. Azerski zespół pokonał dopiero po tie-breaku aktualnego mistrza Włoch i zeszłorocznego zdobywcę Pucharu CEV, Unendo Yamamay Busto Arsizio. W pierwszych dwóch partiach dominacja Rabity była bezsprzeczna. – Pokazałyśmy się ze świetnej strony w pierwszych dwóch setach – nie miała wątpliwości kapitan drużyny z Baku, Mira Golubović. Potem sytuacja niespodziewanie się odwróciła i pomimo kilku piłek meczowych dla Rabity, o końcowym wyniku rozstrzygał piąty set. – Busto Arsizio dzielnie walcząc, powróciło do meczu, ale na szczęście to my zachowałyśmy chłodną głowę w decydującej partii – cieszyła się, niegrająca w dzisiejszym meczu, Serbka. Włoską drużynę chwalił szkoleniowiec drużyny znad Morza Kaspijskiego, także Włoch – Marcello Abbondanza. – Wyrazy uznania nie tylko dla mojego zespołu, ale także dla Busto Arsizio. Włoszki pokazały dzisiaj waleczny charakter. – Były trener Villa Cortese podkreślił też konsekwencję w dążeniu do celu. – Jestem oczywiście bardzo szczęśliwy, od sierpnia pracowaliśmy na ten sukces.

Mimo porażki przedstawiciele pokonanych nie rozdzierali szat. – Jestem dumna ze swojej drużyny, nie możemy mieć do siebie żadnych pretensji. Walczyłyśmy odważnie, ale ostatecznie to Rabita okazała się lepsza w piątym secie – oceniła kapitan Busto Arsizio, Christina Bauer. Carlo Parisi podkreślał klasę dzisiejszego rywala. – Żeby pokonać taki zespół jak Rabita, trzeba zagrać na 150%. Zagraliśmy tak w trzeciej i czwartej partii, ale nie potrafiliśmy kontynuować tego w tie-breaku. Parisi odniósł się także do fantastycznej dyspozycji atakującej przeciwnika. – Rabita dysponuje wybitną zawodniczką, jaką jest Madelaynne Montano. Kolumbijka zdobyła aż 43 punkty, w tym 39 atakiem.

Rabita Baku – Unendo Yamamay Busto Arsizio 3:2
(25:14, 25:16, 27:29, 19:25, 15:6)

Składy drużyn:
Rabita: Krsmanović (7), Montano (43), Cruz (6), Akinradewo (18), Skorupa (3), Rabadzhieva (6), Castillo (libero) oraz Hübner-Grün (3), Staraović i Żukowa
Arsizio: Marcon (13), Bauer (10), Caracuta, Brinker (14), Arrighetti (7), Kożuch (20), Leonardi (libero) oraz Bisconti, Lloyd (1) i Faucette (1)

Zobacz również:
Wyniki Final Four Ligi Mistrzyń

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-03-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved