Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Podział punktów w Nysie

I liga M: Podział punktów w Nysie

fot. archiwum

Czarni Radom zrewanżowali się Stali AZS PWSZ Nysa za porażkę na własnym parkiecie. Na Opolszczyźnie podopieczni Wojciecha Stępnia zwyciężyli 3:2. Jeden zdobyty punkt pozwolił gospodarzom utrzymać miejsce w czołowej ósemce.

Początek meczu należał do gospodarzy, którzy po asie serwisowym Pawła Pietkiewicza wyszli na prowadzenie 3:1. Chwilę później, po autowym zbiciu gości, przewaga podopiecznych Jarosława Stancelewskiego wzrosła do trzech oczek (8:5). Blok na Stancelewskim pozwolił przyjezdnym nieco zniwelować straty, ale chwilę później środkowy akademików zrewanżował się rywalom udanym blokiem, dzięki czemu nysanie wciąż utrzymywali się na prowadzeniu (12:9). Dobra gra Łukasza Karpiewskiego oraz Piotra Łuki powodowała, że gospodarze pewnie zmierzali do triumfu w premierowej odsłonie (18:11). Mistrzowie I ligi „rozkręcali się” z akcji na akcję, natomiast radomianie nie potrafili znaleźć odpowiedniego rytmu gry. Po bloku na Kamilu Gutkowskim zespół z Opolszczyzny odskoczył od przeciwników na siedem oczek (21:14). W końcówce obraz gry nie uległ już zmianie, a akademicy pewnie rozstrzygnęli pierwszą odsłonę na swoją korzyść (25:16).

Na początku drugiego seta, po zbiciu ze środka Stancelewskiego, gospodarze wyszli na prowadzenie 3:1, ale już chwilę później na świetlnej tablicy widniał remis (4:4). Od tego momentu inicjatywę na boisku zaczęli przejmować Czarni. Pomogła im w tym pomyłka w ataku Rafała Jarząbskiego oraz udana kontra Krzysztofa Ferka (8:5). Kolejne skuteczne zbicie radomskiego atakującego dało jego zespołowi już cztery punkty przewagi (11:7). Jednak gospodarze nie zamierzali się poddawać i po udanej kontrze Pietkiewicza tracili do przeciwników już tylko jedno oczko (10:11). Mimo to nie potrafili przełamać radomian, którzy wciąż utrzymywali się na prowadzeniu (15:13). Dopiero mocny atak Pietkiewicza sprawił, że nysanie doprowadzili do wyrównania (17:17). Wówczas wydawało się, iż dojdzie do zaciętej końcówki, ale bloki na Karpiewskim i Łuce pomogły gościom ponownie odskoczyć od akademików (23:20). Na koniec na blok nadział się jeszcze Jarząbski, a to sprawiło, że drugi set padł łupem Czarnych (25:21).

Początek trzeciej odsłony był bardzo wyrównany. Obie drużyny zaciekle rywalizowały o każdy punkt, ale żadnej z nich nie udawało się odskoczyć od rywali chociażby na dwa oczka. Ta sztuka, jako pierwszym, udała się radomianom, którzy po kiwce Kacpra Gonciarza wygrywali 10:8, lecz nysanie błyskawicznie odrobili straty (10:10). Dopiero udane zbicia Ferka i Grzechnika pozwoliły podopiecznym Wojciecha Stępnia poczuć się pewniej na boisku (14:11). Udany atak Jarząbskiego oraz blok nysan dał im jeszcze nadzieje na odwrócenie losów tej odsłony (14:15), lecz już chwilę później na pojedynczy blok nadział się Łuka, przez co akademicy tracili do rywali ponownie trzy punkty (15:18). Ten sam zawodnik szybko zrehabilitował się swoimi dobrymi zagrywkami, dzięki którym na świetlnej tablicy pojawił się remis (18:18). Wówczas przyjezdni wyraźnie się pogubili, a swoje „trzy grosze” do wyniku dorzucił Szymon Piórkowski (22:18). Jednak Czarni zerwali się jeszcze do walki. Radomski, wspólnie z Gutkowskim, odrobili straty radomian (24:24), ale w końcówce więcej zimnej krwi zachowali akademicy, którzy po atakach Karpiewskiego zwyciężyli 28:26.



Nieudana końcówka poprzedniej partii wyraźnie podrażniła przyjezdnych, którzy dwoma zbiciami Ferka udanie rozpoczęli czwartą odsłonę (6:3). Atak ze środka Grzechnika spowodował, że podopieczni trenera Stępnia mieli już cztery oczka przewagi nad rywalami (8:4). Pomyłka w ataku Radomskiego zmniejszyła straty nysan, ale chwilę później błędy akademików nie pozwoliły im myśleć o odwróceniu losów tej części spotkania (9:15). W kolejnych minutach przyjezdni kontrolowali boiskowe wydarzenia i pewnie zmierzali do tie-breaka (17:12). W końcówce odrabiać straty próbowali Maciej Kęsicki i Piotr Łuka (20:23), ale było już za późno na skuteczny finisz. Błąd Kęsickiego dał radomianom triumf w czwartym secie 25:21.

Początek decydującej odsłony był zacięty. Wprawdzie as serwisowy Stancelewskiego dał gospodarzom prowadzenie (6:4), ale przy zmianie stron minimalną przewagę osiągnęli przyjezdni (8:7). Wzrosła ona do czterech oczek, gdy dwoma skutecznymi zagrywkami popisał się Ferek (11:7). Nysanie próbowali jeszcze odrabiać straty, lecz pojedyncze udane akcje Kęsickiego czy Nożewskiego oraz nieliczne błędy radomian spowodowały, że podopieczni trenera Stancelewskiego zdołali jedynie doprowadzić do stanu 12:13. Ostatnie słowo należało do gości, którzy po autowym zbiciu Kęsickiego zwyciężyli 15:12.

Stal AZS PWSZ Nysa – Czarni Radom 2:3
(25:16, 21:25, 28:26, 21:25, 12:15)

Zobacz również:
Wyniki 21. kolejki I ligi mężczyzn

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-03-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved