Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Jeszcze dwa wolne miejsca w play-off

I liga M: Jeszcze dwa wolne miejsca w play-off

fot. archiwum

W 20. kolejce spotkań kibice byli świadkami meczów na szczycie oraz na dnie tabeli. Niespodziewanym wynikiem zakończył się mecz w Suwałkach, w którym Ślepsk pokonał Cuprum Lubin. Do końca rundy zasadniczej pozostały jedynie dwie kolejki...

W meczu na szczycie I ligi mężczyzn zmierzyły się ze sobą drużyny BBTS-u Bielsko Biała i Pekpolu Ostrołęka. Ostatecznie lepsi okazali się ostrołęczanie, którzy ulegli gospodarzom tylko w pierwszym secie tego spotkania. Zadecydowała o tym przede wszystkim dobra postawa bielszczan na siatce oraz duża liczba własnych błędów po stronie gości. Pozostałe partie padły łupem Pekpolu Ostrołęka, choć losy trzeciej ważyły się niemal do końca. Na tablicy wyników wielokrotnie pojawiał się remis, żaden z zespołów nie pozwalał rywalowi radykalnie powiększyć swojej przewagi. W ostatecznym rozrachunku napięcie lepiej znieśli goście, którzy wygrali tego seta do dwudziestu dwóch. Ostatnia odsłona to popis dobrej gry ostrołęczan, którzy od pierwszych akcji dyktowali przebieg seta. Udane ataki Jana Króla dały im sześciopunktowe prowadzenie (14:8), którego nie oddali już do końca. Dzięki temu zwycięstwu, ostrołęczanie awansowali na drugie miejsce w tabeli z dorobkiem 39 punktów.

Mecz na dole tabeli pomiędzy Energetykiem Jaworzno a AZS UAM Poznań trwał najdłużej ze wszystkich spotkań rozegranych w 20. kolejce. Przyjezdni potrzebowali aż pięciu setów, aby uporać się z zajmującym ostatnie miejsce Energetykiem. Gospodarze prowadzili już 2:1, a także 14:11 w decydującej odsłonie. Jednak w rezultacie to goście zachowali zimną krew, broniąc wszystkie trzy meczbole i rozstrzygając tie-break oraz cały mecz na swoją korzyść. – Jaworzno to nie jest gigant rozgrywek, ale każdy może mieć lepszy dzień. Nie ze wszystkiego byłem zadowolony, ale cieszę się, że chłopcy obronili pięć meczboli i wyszli obronną ręką z próby charakteru. To może procentować za kilka tygodni podczas walki o byt na zapleczu ekstraklasy – nie krył radości trener akademików, Nicola Vettori, w rozmowie z portalem gloswielkopolski.pl. Było to jednak dopiero czwarte zwycięstwo poznaniaków, którzy z dorobkiem 14 punktów w tabeli nie mają szans na grę w play-off I ligi.

Takim samym wynikiem jak mecz na szczycie zakończyło się spotkanie pomiędzy Jadarem Siedlce a MKS Będzin. Pierwszego seta pewnie wygrali gospodarze, szybko obejmując wysokie prowadzenie (13:7). Gdy na parkiecie w zespole gości pojawili się Damian Zborowski i Mariusz Syguła, ich gra poprawiła się, lecz nie wystarczyło to na świetnie dysponowanych siedlczan. Siatkarze MKS-u Będzin pewnie wygrali jednak drugą i trzecią partię. Ale gospodarze nie dawali za wygraną i w czwartym secie postawili przyjezdnym twarde warunki. Po asie serwisowym Witolda Chwastyniaka przegrywali już tylko jednym punktem (23:24). Atakujący z Będzina był jednak bezwzględny i po czasie wziętym przez Rafała Legienia, skutecznie obił blok, a jego drużyna mogła cieszyć się ze zwycięstwa za trzy punkty. Porażka Jadaru sprawiła, że znacznie oddalił się od ósmego miejsca, które daje szansę gry w play-off.



Swój mecz wygrali także wyszkowianie, grający na własnym parkiecie z nyską Stalą, obecnym mistrzem I ligi. To spotkanie także zakończyło się wynikiem 3:1. Gospodarze prowadzili już 2:0, były to jednak sety bardzo wyrównane, w których o zwycięstwie decydowała końcówka. Nysanie nie pozwalali rozwinąć skrzydeł Camperowi, głównie dzięki świetnie spisującemu się w ataku Szymonowi Piórkowskiemu. Trzeci set, jedyny wygrany przez gości, to także popis gry Piórkowskiego, który posłał między innymi trzy asy serwisowe z rzędu, dając swojemu zespołowi prowadzenie 18:11. Mimo wysokiej różnicy punktowej, w końcówce doszły do głosu emocje, a sędzia zmuszony był pokazać jednemu z zawodników gości żółtą kartkę. Gospodarze mogli zakończyć to spotkanie w trzech setach, mieli bowiem piłkę meczową, jednak lepsi w grze na przewagi okazali się zawodnicy z Nysy. Czwarty set był zupełnie bez historii, goście zdobyli w nim zaledwie 14 punktów. Zwycięstwo pozwoliło wyszkowianom utrzymać piątą pozycję, Stal spadła z kolei na ósme miejsce.

Niespodzianką było zwycięstwo Ślepska Suwałki z faworyzowanym Cuprum Lubin. Siatkarze z północnego wschodu Polski również potrzebowali czterech setów, aby pokonać rywala. Dwa pierwsze sety po grze na przewagi padły łupem gospodarzy, a najjaśniejszym punktem w ich drużynie był Wojciech Winnik, który po skutecznym kontrataku wyprowadził suwałczan na prowadzenie 2:0 w meczu. Dobra postawa tego siatkarza nie wystarczyła jednak szybkie zwycięstwo 3:0. Goście z Lubina, głównie dzięki zdobytym przy zagrywce Jakuba Oczki ośmiu punktom z rzędu, wygrali trzecią partię i nadal pozostawali w grze. Sytuacja zmieniała się natomiast bardzo dynamicznie w czwartej odsłonie. Gospodarze wyszli na trzypunktowe prowadzenie (9:6), aby chwilę później tracić dwa punkty do lubińskiego przeciwnika (10:12). Na tablicy wyników raz po raz pojawiał się remis, kiedy przyjezdnym przypomniał o sobie Winnik. Ślepsk zanotował także kilka udanych bloków i mógł cieszyć się ze zwycięstwa za trzy punkty. – Po nieudanej dla nas trzeciej partii wiedziałem, że muszę coś zmienić. Wprowadziłem Artura Ratajczaka i Kamila Skrzypkowskiego. To pomogło. Bardzo dobre zawody rozegrał Wojciech Winnik, kończył trudne piłki i został MVP spotkania. Dla mnie cichym bohaterem był też nasz rozgrywający Mateusz Leszczawski, który nie ma teraz zmiany wobec kontuzji Łukasza Jurkojcia – mówił po meczu trener Ślepska, Tomasz Wasilkowski.

Czterech setów do zwycięstwa potrzebowali także siatkarze z Radomia w starciu z Kęczaninem Kęty. Radomianie mogli zakończyć mecz bez straty seta, bowiem w trzeciej odsłonie gra toczyła się na przewagi. Lepsi okazali się jednak goście, którzy w tej partii zdecydowanie dominowali (10:5), tracąc prowadzenie dopiero w końcówce. Gospodarze nie pozwolili jednak złapać kęcianom wiatru w żagle i po dobrej grze wygrali czwartą partię do 20. W zespole gości najlepiej spisywał się przyjmujący Marek Wawrzyniak, natomiast po drugiej stronie siatki najlepsi byli również przyjmujący, Jakub Radomski oraz Marcin Kocik, który został wybrany MVP spotkania. Czarni, odnosząc piętnaste zwycięstwo w sezonie, umocnili się na pozycji lidera. Natomiast kęczanie zajmujący dziewiątą pozycję cały czas muszą walczyć o premiowane grą w play-off miejsce w „ósemce”.

Zobacz również:
Wyniki 20. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-03-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved