Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Rafał Gąsior: Jeśli ktoś wątpi, nie powinien zajmować się sportem

Rafał Gąsior: Jeśli ktoś wątpi, nie powinien zajmować się sportem

fot. Bogusław Krośkiewicz

- Przede wszystkim cieszy fakt, iż nawiązaliśmy walkę - stwierdził po meczu z Treflem Sopot szkoleniowiec bydgoskiej drużyny. - Popełniliśmy kilka najprostszych, a także taktycznych błędów - to z kolei, według trenera, jedna z głównych przyczyn porażki Pałacu.

Nie było niespodzianki w rywalizacji Atomu Trefla Sopot z Pałacem Bydgoszcz w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Pucharu Polski. Co prawda kujawski zespół podjął walkę z mistrzyniami Polski, ale po czterech setach cenne, wyjazdowe zwycięstwo odniosły sopocianki. Po ostatnim gwizdku sędziego szkoleniowiec Pałacu był umiarkowanie zadowolony z postawy swoich podopiecznych. – Przede wszystkim cieszy fakt, iż nawiązaliśmy walkę. Nie wyszedł nam pierwszy set, ale druga i trzecia partia były bardzo dobre. W drugiej odsłonie pojedynku mieliśmy przewagę punktową, ale pod koniec ją straciliśmy po naszych prostych błędach. Jednakże ważne jest to, iż zespół podjął walkę. Na pewno są jeszcze rezerwy w drużynie – podkreślił Rafał Gąsior. Zbyt duża liczba błędów własnych nie pozwoliła miejscowym doprowadzić przynajmniej do tie-breaka. – Popełniliśmy kilka najprostszych, a także taktycznych błędów. Mieliśmy grać trochę inaczej, ale każdy zaczął podejmować swoje decyzje, co było niepotrzebne. Czwarty set nie miał większej historii – o mankamentach wspomniał trener bydgoszczanek.

W bieżącym sezonie ORLEN Ligi drużyna z Trójmiasta już dwukrotnie pokonała Pałac Bydgoszcz. Czy zatem siatkarki kujawskiego zespołu wierzyły w odwrócenie złej karty, która miała charakteryzować się nawiązaniem walki i niespodziewanym zwycięstwem w rozgrywkach pucharowych z mistrzyniami Polski? – To pytanie należy bardziej skierować do dziewczyn. Ze swojej strony mogę powiedzieć, iż zawsze jestem zmotywowany do meczu i wierzę w zwycięstwo, ale mnie na boisku nie ma. Trudno powiedzieć, co „siedzi” dziewczynom w głowach. Są to zawodniczki profesjonalnie uprawiające sport i nie dopuszczam do siebie myśli, że mogą nie wierzyć w zwycięstwo. Jeśli ktoś nie wierzy albo wątpi, nie powinien zajmować się sportem. W tej dyscyplinie na wynik pracuje cały zespół, a nie jednostki – bez ogródek stwierdził Rafał Gąsior.

Po zakończeniu rundy zasadniczej wszystkie drużyny ORLEN Ligi czekała dłuższa przerwa przed rozpoczęciem fazy play-off. Jednakże zespoły nie do końca odpoczywały, gdyż przerwę wykorzystuje się na rozegranie pojedynków w Pucharze Polski, w tym decydującego turnieju finałowego w Pile. Wielu szkoleniowców, pomimo rozgrywania spotkań, zaaplikowało swoim podopiecznym ciężkie treningi, mając na uwadze decydującą batalię o medale w ORLEN Lidze. Czy podobnie uczynił Rafał Gąsior? – Każdy z zespołów tę dłuższą przerwę wykorzystuje na pracę. My pracujemy adekwatnie do możliwości dziewcząt. W naszym składzie jest wiele młodych siatkarek i doświadczonych, ale z problemami zdrowotnymi, zawodniczek. Dlatego też nie można z nimi za mocno pracować – podkreślił trener Pałacu Bydgoszcz.



Szkoleniowca zespołu z grodu nad Brdą może cieszyć fakt, iż do składu powróciły Mayvelis Martinez Adlum i Rita Liliom, które w ostatnim czasie były wyłączone z treningów i gry z powodu kontuzji. W dłuższym wymiarze czasowym we wczorajszym pojedynku, jak i starciach z AZS-em Metal-Fach Białystok zaprezentowała się zwłaszcza kubańska przyjmująca. – Na pewno cieszy fakt, iż do składu wróciła Mayvelis Martinez Adlum, która zagrała dobry mecz, ale stać ją na jeszcze więcej – zakończył sternik kujawskiej drużyny.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved