Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV: Bank BPS Fakro Muszyna triumfuje w pierwszym meczu

Puchar CEV: Bank BPS Fakro Muszyna triumfuje w pierwszym meczu

fot. Bogusław Krośkiewicz

Muszynianki w pierwszym meczu finału Pucharu CEV pokonały na własnym terenie Fenerbahce Stambuł 3:2. Tym samym podopieczne Bogdana Serwińskiego zrobiły ogromny krok w stronę historycznego sukcesu i triumfu w europejskich pucharach po raz pierwszy.

Przyjezdne do finału Pucharu CEV przystąpiły osłabione brakiem Mari Steinbrecher. Brazylijska przyjmująca zerwała więzadła krzyżowe i w bieżącym sezonie nie pojawi się już na boisku. W składzie gości nie zabrakło miejsca dla Yeon-Koung Kim oraz Bereniki Okuniewskiej. Miejscowe środowy pojedynek rozpoczęły w najsilniejszym zestawieniu. Mecz otworzył atak z krótkiej Agnieszki Bednarek-Kaszy. Jednakże dość szybko swoją obecność na boisku zaznaczyła Koreanka, której skuteczne uderzenia wyprowadziły turecką drużynę na prowadzenie 4:2. Zagrywką rywalki straszyła Anna Werblińska, ale reprezentantce Polski brakowało skutecznego ataku (6:8). W miarę rozwoju sytuacji dał znać o sobie blok „mineralnych”. Trzy udane „czapy” oraz as serwisowy Valentiny Sereny spowodowały, iż to wicemistrzynie Polski prowadziły dwoma oczkami (11:9). Przy zejściu siatkarek na drugą przerwę techniczną rezultat nie był już tak korzystny dla Muszynianki, ale nadal to polski zespół był minimalnie z przodu (16:15). Przyjmujące Fenerbahce Stambuł miały duże kłopoty z przyjęciem zagrywki. Oprócz Werblińskiej i Sereny również Sanja Popović i Eleonora Dziękiewicz nękały przeciwniczki w tym elemencie. Dodatkowo punktowe ataki Popović i Aleksandry Jagieło przyczyniły się do wzrostu przewagi gospodarzy (20:16). Zmienić obraz gry próbował Mehmet Soz, dwukrotnie prosząc o czas. Jego podopieczne stopniowo, punkt po punkcie, zaczęły odrabiać straty. Po ataku z lewego skrzydła Yeon-Koung Kim udało się im doprowadzić do wyrównania (22:22). Set rozstrzygnął się w walce na przewagi, w której po autowym ataku Pauli Pequeno lepsze okazały się miejscowe (26:24).

W pierwszych akcjach drugiej partii wysoką formę potwierdziła Paulina Maj. Efektywne obrony libero pozwalały jej koleżankom wyprowadzać skuteczne kontry (2:2). Zawodniczki obu drużyn nie zwalniały ręki w ataku, przez co wynik seta oscylował wokół remisu (6:6). Na pierwszej regulaminowej przerwie punkt w zapasie posiadała drużyna znad Bosforu (8:7). W kolejnych akcjach pojawiły się po stronie gospodarzy problemy ze skończeniem ataku (7:10). Na słabszy fragment gry swoich podopiecznych zareagował Bogdan Serwiński, prosząc o czas i wprowadzając na parkiet Kingę Kasprzak w miejsce Aleksandry Jagieło. Działania polskiego trenera przyniosły efekt, gdyż po kilku akcjach to jego vis a vis przywołał swoje podopieczne na krótką rozmowę (11:11). Przy dobrym przyjęciu Valentina Serena wykorzystywała w ataku swoje środkowe. Pięknym za nadobne odpowiadała Lindsey Berg, która z Bereniką Okuniewską „uruchamiała” atak z obiegnięcia. Przykładu ze środkowych nie wzięła Sanja Popović. Gdy chorwacka atakująca została zatrzymana blokiem, rywalki ponownie odskoczyły (16:14). Od tego momentu drużyna gości pieczołowicie pilnowała wypracowanej przewagi. W rolę głównego strażnika wcieliła się Yeon-Koung Kim, która przedzierała się przez ręce blokujących (21:18). Przebieg partii układał się pomyśli triumfatorek zeszłorocznej Ligi Mistrzyń do stanu 24:20. Wówczas długą akcję skutecznie zakończyła Sanja Popović. Po ataku Chorwatki show w polu zagrywki rozpoczęła Anna Werblińska. Jej trudne zagrywki – między innymi dwa asy serwisowe – pozwoliły wicemistrzyniom Polski zdobyć sześć punktów w jednym ustawieniu. Tym samym podopieczne Bogdana Serwińskiego, wracając z dalekiej podróży, również drugą partię rozstrzygnęły na swoją korzyść wynikiem 26:24.

Turecki zespół złość po przegraniu drugiej odsłony spotkania zamienił w skuteczną grę na początku trzeciej partii. Po stronie „mineralnych” pojawiły się problemy z przyjęciem zagrywki, co w mgnieniu oka wykorzystały rywalki (5:1). Rozentuzjazmowane głowy próbował ostudzić trener Serwiński, prosząc o czas. Na parkiet powróciła Aleksandra Jagieło, aby głównie pomóc swoim koleżankom w przyjęciu. Jednakże problemy w tym elemencie po stronie miejscowych nawarstwiały się, co skutkowało także błędami własnymi (2:8). Sygnał do odrabiania strat dała Anna Werblińska. Przyjmująca reprezentacji Polski po raz kolejny punktowała w polu zagrywki, a także w ataku (7:10). Postawa koleżanki natchnęła do lepszej gry pozostałe siatkarki Muszynianki. Miejscowe coraz skuteczniej prezentowały się na siatce, ale Fenerbahce Stambuł utrzymywało mniej więcej dwupunktową przewagę, dzięki wysokiej efektywności Pauli Pequeno (16:14). Tym razem scenariusz końcówki partii nie ułożył się tak pomyślnie dla zespołu gospodyń jak w poprzednim secie. Przyjezdne po drugiej przerwie technicznej zdecydowanie poprawiły grę w bloku. Siatkarskie „czapy” otrzymały Sanja Popović i Aleksandra Jagieło (17:21). W decydujących akcjach drużyną gości dowodziła Yeon-Koung Kim. Punktowa zagrywka i skuteczny atak Koreanki znacznie przyczyniły się do triumfu podopiecznych Mehmeta Soza 25:19.



Bogdan Serwiński przed czwartym setem dokonał kolejnej roszady na pozycji przyjmującej. Obok Anny Werblińskiej za przyjęcie i atak odpowiedzialna była Helene Rousseaux. Tym razem to wicemistrzynie Polski seta rozpoczęły z wysokiego „c”. Ataki Agnieszki Bednarek-Kaszy i Sanji Popović, trudne zagrywki Valentiny Sereny i skuteczna gra w bloku pozwoliły miejscowym wygrać pierwszych siedem akcji (7:0)! Szkoleniowiec przyjezdnych szukał prób rozwiązania kłopotów swojej drużyny. Na boisku po stronie gości pojawiły się rezerwowe, a trener Soza prosił również o przerwy na żądanie. Do stanu 11:3 drużyna gospodarzy kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku. Problemy z przyjęciem zagrywki – najpierw Sedy Tokatlioglu, a następnie Yeon-Koung Kim – przywróciły przyjezdnym nadzieję na doprowadzenie do tie-breaka (11:12). Z kwadratu dla rezerwowych ponownie została wywołana Aleksandra Jagieło, gdyż belgijska przyjmująca nie potrafiła znaleźć recepty na zagrywkę Koreanki. Po wejściu kapitan gra zespołu z Muszyny uległa ożywieniu. Ataki głównej zainteresowanej, a także Anny Werblińskiej, poparte błędami rywalek, pozwoliły miejscowym częściowo odbudować wysoką przewagę (16:12). Zbicie Popović i as serwisowy Sereny podwyższył prowadzenie Muszynianki do sześciu oczek (19:13). Kibice, którzy liczyli na koniec emocji w środowy wieczór, przeżyli srogie rozczarowanie. Od stanu 17:21 na boisku rozpoczęło się królowanie Yeon-Koung Kim. Polski zespół stracił sześć punktów w jednym ustawieniu i nad halą w Muszynie rozciągnęło się widmo piątej partii. W przeciwieństwie do srebrnych medalistek mistrzostw Polski swojej szansy turecki zespół nie wypuścił z rąk. Wygrywając 25:23, drużyna ze Stambułu doprowadziła do wyrównania 2:2.

W czterech setach było tak wiele zwrotów akcji, iż przewidzieć wynik tie-breaka było trudniej, niż trafić szóstkę w totolotka. Początek partii ułożył się po myśli przedstawicielek ORLEN Ligi, które wypracowały sobie trzypunktową przewagę (5:2). Mając w pamięci wcześniejsze fragmenty rywalizacji, można było przypuszczać, że dość szybko na tablicy świetlnej pojawi się remis. Taki scenariusz ziścił się po ataku w kontrze Sedy Tokatlioglu (6:6). Przy zmianie stron to miejscowe prowadziły 8:6 za sprawą błędu w ataku Yeon-Koung Kim. Tym razem polscy kibice więcej zwrotów akcji już nie doświadczyli. Na boisku można było obserwować wiele chaotycznych akcji, ale podopieczne Bogdana Serwińskiego utrzymywały przewagę, a po atakach Anny Werblińskiej jeszcze ją powiększyły (12:8). Uderzenia z obiegnięcia Bednarek-Kaszy dało miejscowym pierwszą piłkę meczową. Ostatecznie pojedynek zakończył się przy drugim meczbolu, a kropkę nad i postawiła zagrywką w siatkę Paula Pequeno. Muszynianka, wygrywając 3:2, odniosła cenną wiktorię i w sobotę w Stambule może stać się pierwszym polskim żeńskim zespołem, który triumfowałby na arenie europejskiej.

Bank BPS Fakro Muszyna – Fenerbahce Stambuł 3:2
(26:24, 26:24, 19:25, 23:25, 15:11)

Składy zespołów:
Muszyna: Werblińska (19), Dziękiewicz (8), Bednarek-Kasza (14), Popovic (23), Jagieło (5), Serena (6), Maj (libero) oraz Kasprzak (3) i Rousseaux
Fenerbahce: Pequeno (9), Soroglu (2), Tokatlioglu (14), Kim (37), Okuniewska (13), Berg (1) i Guneyligil (libero) oraz Onur Basaran, Ozdemir (1), Calik, Denkel Zop i Dalbeler Seniye (libero)

Zobacz również:
Wyniki finału Pucharu CEV kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved