Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Miłosz Zniszczoł: Nadal jesteśmy w grze o czwórkę

Miłosz Zniszczoł: Nadal jesteśmy w grze o czwórkę

fot. archiwum

- Nasze morale skoczyło do góry. Uwierzyliśmy w to, że potrafimy wygrywać z mocnymi rywalami. Otworzyła się przed nami szansa gry w czołowej czwórce, więc dlaczego by z niej nie skorzystać? - mówi środkowy Effectora Kielce, Miłosz Zniszczoł.

Siatkarze Effectora Kielce sprawili sporą niespodziankę, dwukrotnie pokonując na własnej hali Jastrzębski Węgiel. – Chyba wcześniej nie do końca zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że możemy nawiązać walkę z Jastrzębskim Węglem. Pierwszy mecz u nas, który wygraliśmy 3:2, pozwolił nam uwierzyć we własne możliwości. W drugim spotkaniu potwierdziliśmy, że potrafimy grać w siatkówkę. W tym meczu nie daliśmy dojść do słowa jastrzębianom – powiedział Miłosz Zniszczoł.Po tych wygranych nasze morale skoczyło do góry. Uwierzyliśmy w to, że potrafimy wygrywać z mocnymi rywalami. Otworzyła się przed nami szansa gry w czołowej czwórce, więc dlaczego by z niej nie skorzystać? – dodał środkowy kieleckiego zespołu.

Podopieczni Lorenzo Bernardiego łatwo uporali się z Effectorem we własnej hali. W dwóch meczach pozwolili przeciwnikom ugrać zaledwie seta, zatem do Kielc jechali postawić przysłowiową kropkę nad „i”. – Jastrzębianie byli nastawieni na to, że przyjadą do Kielc, wygrają i wrócą do domu – skomentował Zniszczoł.Wcale się nie dziwię, że mieli takie podejście do niedzielnego meczu, bo byli faworytem. Wcześniejsze cztery spotkania wygrali z nami, więc mieli prawo czuć się pewnie. Jednak nam udało się pokrzyżować im plany. Wciąż nie jest nic rozstrzygnięte, a my nadal jesteśmy w grze o czwórkę – dodał.

Skąd zatem taka metamorfoza w poczynaniach zawodników Dariusza Daszkiewicza? – Osobiście byłem nastawiony na to, że możemy powalczyć z jastrzębianami w pierwszych dwóch meczach, ale nam się w nich nie powiodło. Może to sprawiło, że na totalnym luzie podeszliśmy do meczów we własnej hali. Myślę, że to nam ułatwiło grę, bo jak wcześniej czuliśmy, że możemy walczyć, to spinaliśmy się i robiliśmy sporo błędów. A ostatnio podeszliśmy do meczów spokojnie, z uśmiechem na twarzy – podkreślił siatkarz Effectora. – Graliśmy całym zespołem. Wszyscy zawodnicy, którzy byli na boisku, dali z siebie wszystko. Grając na dobrym poziomie, popełnialiśmy mało błędów – dodał.



Teoretycznie wciąż faworytem rywalizacji pozostają jastrzębianie, ale wydaje się, że teraz ciążyła będzie na nich dodatkowa presja. – To jest drużyna, która ma walczyć o medale, a nie o piąte miejsce, więc myślę, że to może nam ułatwić zadanie – podkreślił środkowy świętokrzyskiej drużyny. Z kolei kielczanie nie mają już nic do stracenia. Mogą postawić wszystko na jedną kartę, a przez to pokusić się o niespodziankę. Tylko czy ich nie sparaliżuje stawka spotkania? – My i tak już osiągnęliśmy dobry wynik. Nie mamy podstaw do tego, aby się specjalnie spinać. Myślę, że na decydujący mecz powinniśmy wyjść z uśmiechem na twarzy, walczyć o każdą piłkę. To nam powinno pomóc. Jeśli zagramy na podobnym poziomie jak w ostatnich dwóch spotkaniach, to możemy osiągnąć dobry wynik – zakończył Miłosz Zniszczoł.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved