Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Bąkiewicz: Wierzyliśmy do końca

Michał Bąkiewicz: Wierzyliśmy do końca

fot. archiwum

W drugim spotkaniu Skry z Resovią ważną rolę w szeregach bełchatowian odgrywał Michał Bąkiewicz, który przyczynił się do wygranej zespołu w tym meczu. - To zwycięstwo przyszło nam łatwiej - przyznał przyjmujący PGE Skry po ostatnim gwizdku sędziego.

Bełchatowianie nie tyle mieli przysłowiowy nóż na gardle, co wielką siekierę nad sobą. Rzeszowianie z kolei mogą już tylko żałować, że w pierwszym meczu rozgrywanym w hali Energia nie zdołali zakończyć losów tej potyczki na własną korzyść. Jak przyznał Michał Bąkiewicz, duże znaczenie dla końcowego wyniku miała determinacja drużyny wicemistrzów Polski. – Do końca wierzyliśmy w to, że zdołamy doprowadzić do piątego meczu. Tak też się stało i przed nami ostatni, najważniejszy pojedynek i wszystko rozstrzygnie się tak naprawdę w Rzeszowie – powiedział przyjmujący PGE Skry Bełchatów. – Wydaje mi się, że nie odkryję Ameryki, jeśli powiem, że wygraliśmy, zwłaszcza to pierwsze spotkanie, dzięki wielkiej determinacji i woli walki – dodał.

W drugim spotkaniu w zespole z Bełchatowa widać było radość czerpaną z każdej kolejnej wygranej akcji. Pozytywna atmosfera i wola walki, jakie pojawiły się w drużynie, niosły ją do samego końca po wygraną, ale wcale nie musiało tak być. – Trzeba przyznać, że ten pierwszy mecz w Bełchatowie mógł się różnie potoczyć. Resovia prowadziła już 2:0 w setach, a później bodajże 5:1 w tie-breaku. Sytuacja się trochę odwróciła – przyznał Michał Bąkiewicz, według którego drugie spotkanie było łatwiejsze, co było też wynikiem zwycięstwa z dnia poprzedniego. – Drugi pojedynek w Bełchatowie potoczył się już pod nasze dyktando. Zagraliśmy trochę lepsze spotkanie, więc to zwycięstwo przyszło nam łatwiej – zauważył przyjmujący PGE Skry. W drugim spotkaniu Bąkiewicz wspólnie z Aleksandarem Atanasijevicem stanowił o sile bełchatowskiej drużyny i choć zdobył w nim tylko cztery punkty, to na nim opierała się gra w przyjęciu bełchatowian i w ważnych momentach potrafił ją uspokoić, przyjmując potężne zagrania rywali, dodatkowo posyłając w ich stronę potężne zagrywki.

Przed spotkaniami w Bełchatowie mało kto spodziewał się, że rywalizacja powróci do hali Podpromie. Wydaje się, że teraz, mimo że Skra nie będzie walczyła u siebie, a na ciężkim rzeszowskim terenie, to zbudowała sobie lekką przewagę psychiczną przed decydującym pojedynkiem. – W tym momencie mamy bardzo ciekawą sytuację. Są to dwa zespoły o podobnym potencjale i niuanse zdecydują o awansie do półfinału – zakończył Michał Bąkiewicz.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved