Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Challenge Cup: Delecta wyjeżdża z Ufy z jednym setem

Challenge Cup: Delecta wyjeżdża z Ufy z jednym setem

fot. Cezary Makarewicz

Nie udało się siatkarzom bydgoskiej Delecty wypracować znacznej zaliczki w pierwszym meczu z Uralem Ufa, który rozegrany został na wyjeździe. Rosjanie z wieloma gwiazdami w składzie w pierwszym półfinałowym spotkaniu pokonali bydgoszczan 3:1.

Bydgoszczanie wyjazdowy mecz z Uralem Ufa rozpoczęli bez Michała Masnego, który z powodu kontuzji pozostał w Polsce. Z kolei gospodarze do spotkania przystąpili w najmocniejszym zestawieniu. m.in. z Leandro Vissotto, Miguelem Falascą, Pawłem Abramowem i Aleksiejem Werbowem na libero. Pojedynek od pierwszych akcji nie układał się po myśli gości. Skuteczne ataki Leandro Vissotto wyprowadziły miejscowych na trzypunktowe prowadzenie (5:2), które rosyjska drużyna utrzymywała przez pierwszy fragment inauguracyjnej partii (8:5, 10:7). Zawodników Delecty Bydgoszcz stać było na pojedyncze udane akcje, ale w miarę rozwoju sytuacji to rywale osiągali coraz większą przewagę. W kulminacyjnym momencie premierowego seta wynosiła ona sześć oczek (18:12). Wysokie prowadzenie uśpiło nieco czujność gospodarzy, co natychmiast wykorzystała kujawska drużyna, zbliżając się do przeciwników na trzy punkty (17:20). Był to jednak ostatni pozytywny moment w tej partii dla podopiecznych Piotra Makowskiego. W końcówce seta brazylijski atakujący rywali wziął ciężar zdobywania punktów na swoje barki. Jego kolejne udane zbicie walnie przyczyniło się do triumfu miejscowych 25:19.

Już na początku drugiej odsłony meczu gracze Delecty Bydgoszcz obdarowali przeciwników prezentami w postaci błędów własnych. To właśnie głównie dzięki pomyłkom rywali drużyna z Ufy zbudowała trzypunktową przewagę (4:1). Nie czekając na dalszy rozwój sytuacji, o czas poprosił trener Makowski. Po powrocie na parkiet grę przyjezdnych starał się napędzać Dawid Konarski. Skuteczne ataki reprezentanta Polski nie były jednak w stanie zniwelować przewagi rosyjskiego zespołu (5:8). Sytuacja na boisku uległa diametralnej zmianie, gdy w polu serwisowym pojawił się Marcin Wika. Zagrywki byłego przyjmującego Resovii Rzeszów, wsparte atakami Konarskiego i Jurkiewicza, pozwoliły bydgoszczanom nie tylko wyrównać stan seta, ale objąć prowadzenie (9:8). Od tego momentu goście złapali przysłowiowy wiatr w żagle. Kolejne ataki z prawego skrzydła na punkty zamieniał podstawowy atakujący Delecty, a do tego rywale zaczęli popełniać własne błędy (14:11, 16:12). Kiedy wydawało się, iż aktualni półfinaliści PlusLigi wyrównają stan rywalizacji, nastąpił kolejny zwrot akcji. Przy stanie 19:15 całkowicie skuteczność w ataku zatracił Stephane Antiga. Francuski przyjmujący na przestrzeni kilku akcji został aż trzykrotnie zablokowany i do tego jedną z piłek posłał w aut. Dodatkowo błąd w zagrywce Marcina Wiki i punkt w kontrataku Leandro Vissotto pozwoliły gospodarzom ponownie osiągnąć prowadzenie (21:19). Goście, za sprawą asa serwisowego Wojciecha Jurkiewicza, raz jeszcze zerwali się do walki (21:21). Ostatecznie to jednak zawodnicy Uralu Ufa okazali się zwycięzcami, ciesząc się z wiktorii 25:23.

Trzecia partia, w porównaniu do dwóch poprzednich, rozpoczęła się od walki punkt za punkt (2:2). Do pierwszej przerwy technicznej żadna z drużyn nie była w stanie osiągnąć dwóch punktów przewagi. Na regulaminowy odpoczynek zespoły udały się po błędzie w polu zagrywki rosyjskiego zespołu (8:7). Kolejne akcje nie przyniosły zmiany obrazu gry. Na boisku nadal trwała zacięta walka. Dopiero od stanu 12:12 dwa oczka z rzędu zdobyli bydgoszczanie. Najpierw skutecznym atakiem popisał się Dawid Konarski, a w kolejnej akcji Marcin Wika zablokował Leandro Vissotto (14:12). Będący pod presją odrobienia strat gospodarze zaczęli popełniać błędy. Umiejętnie wykorzystywali to podopieczni Piotra Makowskiego, którzy utrzymywali przewagę, a po kolejnym udanym zbiciu Konarskiego prowadzili już 18:15. W końcowym fragmencie trzeciego seta rozgrywający Uralu Ufa uprościł grę swojej drużyny do wystawiania piłek jedynie do brazylijskiego atakującego. Co prawda Vissotto znajdował sposób na trafianie w pomarańczowe pole przeciwników, ale skuteczniejsza okazała się taktyka przyjezdnych. Piotr Lipiński równomierniej rozdzielał piłki. W ataku oprócz Konarskiego punktowali także Stephane Antiga, Marcin Wika i Wojciech Jurkiewicz (20:18). Gdy w siatkę zaatakował Paweł Abramow, kujawski zespół miał pierwszego setbola (24:21). Przeciwnicy z kolejnej akcji wyszli obronną ręką, ale po efektywnym ataku Marcina Wiki musieli uznać wyższość przedstawiciela PlusLigi (22:25).

Zwycięstwo w trzeciej odsłonie pojedynku pozytywnie wpłynęło na postawę bydgoszczan w pierwszym fragmencie czwartego seta. Po udanym ataku Dawida Konarskiego i zablokowaniu Leandro Vissotto goście wypracowali sobie dwupunktową przewagę, którą utrzymali do pierwszej regulaminowej przerwy (8:6). Gdy do skutecznych ataków przyjezdni dołożyli punktowe bloki w wykonaniu Andrzeja Wrony i Marcina Wiki, wydawało się, iż mecz rozstrzygnie się w tie-breaku (12:8). Jeśli tak pomyśleli również zawodnicy i sztab szkoleniowy Delecty Bydgoszcz, to szybko zostali sprowadzeni na ziemię. Rosyjski zespół głównie za sprawą skutecznej gry w bloku – na drugą stronę siatki nie przedarli się Konarski i Antiga – odrobił całą stratę z nawiązką (13:12). Czwartą partię można jednak porównać do sinusoidy. Od stanu 19:16 dla miejscowych ponownie to podopieczni Piotra Makowskiego zaczęli dominować na parkiecie. Do zdobycia pięciu punktów z rzędu przez zespół z grodu nad Brdą znacząco przyczynili się rywale, którzy popełniali własne błędy (21:19). Po przekroczeniu linii trzeciego metra przez Pawła Abramowa goście mieli dwie piłki setowe (24:22). Taki bufor bezpieczeństwa okazał się jednak niewystarczający. W decydujących akcjach seta w ataku zacięli się Wika i Konarski, czego nie można powiedzieć o Abramowie i Vissoto. Udane zbicia wyżej wspomnianych siatkarzy przechyliły szalę zwycięstwa w tej partii (26:24) i w całym meczu (3:1) na korzyść Uralu Ufa. Tym samym w rywalizacji byłych kolegów z PGE Skry Bełchatów lepszy okazał się Miguel Falasca. Stephane Antiga i jego koledzy będą mogli zrewanżować się w sobotę, kiedy to w hali Łuczniczka odbędzie się pojedynek rewanżowy.



Ural Ufa – Delecta Bydgoszcz 3:1
(25:19, 25:23, 22:25, 26:24)

Składy zespołów:
Ural: Kazakow (9), Abramow (15), Vissotto (18), Falasca (3), Aszczew (15), Spiridonow (14), Werbow (libero) oraz Żłoba i Pantelejmonienko (1)
Delecta: Antiga (7), Wika (11), Jurkiewicz (9), Lipiński (3), Konarski (20), Wrona (12), Dębiec (libero) oraz Wieczorek i Owczarz

Zobacz również:
Wyniki ½ finału Challenge Cup mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved