Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Ciekawie w 20. kolejce

Serie A: Ciekawie w 20. kolejce

fot. archiwum

W 20. kolejce Serie A mężczyzn było wszystko: niespodzianki, zwroty akcji, podział punktów, wygrana faworytów. Nie zaowocowało to jednak większymi zmianami w ligowej tabeli, bowiem czołowe miejsca należą do ekip z Trydentu, Maceraty i Piacenzy.

Pierwsze dwa sety spotkania pomiędzy Altotevere San Giustino a Bre Banca Lannutti Cuneo były niezwykle zacięte, a o tym, kto w nich triumfował, decydowały niuanse. W trzeciej partii jednakże nie do zatrzymania był duet Goran Marić-Klemen Cebulj, który poprowadził miejscowych do triumfu. Na odpowiedź „neroverdich” nie trzeba było długo czekać, gdyż już w kolejnym secie do wysokiej dyspozycji powrócił Cwetan Sokołow. To właśnie bułgarski atakujący, zdobywca trzydziestu trzech oczek, zrobił różnicę i był autorem sukcesu swojej drużyny. – Wiedzieliśmy, że nie będzie nam się łatwo grało w San Giustino. To trudny teren dla każdego zespołu i muszę przyznać, że w przekroju całego meczu nasi rywale zagrali bardzo dobrze, chyba nawet lepiej od nas. Wywarli na nas presję, dobrze prezentowali się czy to na zagrywce, czy w obronie. My jednak powróciliśmy do gry w decydującym momencie, w tie-breaku – podsumował Roberto Piazza.

Altotevere San Giustino – Bre Banca Lannutti Cuneo 2:3
(25:27, 25:23, 25:20, 19:25, 13:15)

MVP spotkania: Cwetan Sokołow



Składy zespołów:
San Giustino: Fiore (13), Böhme (3), Torre (2), De Togni (5), Marić (26), Cebulj (21), Cesarini (libero) oraz Guttmann i Coali
Cuneo: Antonov (12), Ngapeth (14), Kohut (8), Grbić (7), Della Lunga (4), Sokołow (33), De Pandis (libero) oraz Galliani i Rossi (2)

Mimo walki, ekipa Jakuba Jarosza musiała uznać wyższość podopiecznych Flavio Gulinellego, ulegając im 0:3. Gospodarze przez niemal cały czas trwania premierowej partii mieli kilka oczek zapasu, lecz w końcówce do głosu doszli przyjezdni, a ostatnie słowo należało do Enrico Cestera. W dwóch kolejnych setach znakomicie spisywał się włoski atakujący, Giulio Sabbi. Silvano Pradni starał się jeszcze odmienić losy tej odsłony i dokonał kilku roszad na boisku, lecz nie przyniosło to spodziewanego rezultatu. Goście nie zamierzali wypuścić już zwycięstwa i trzech cennych punktów z rąk. – Przyjechaliśmy tu, spodziewając się tego, iż nasi rywale myślami będą w Final Four Pucharu CEV. My musieliśmy być mocno skoncentrowani, przede wszystkim w końcówce pierwszego seta i udało nam się tę koncentrację utrzymać. Nie sądziliśmy, że wygramy tutaj 3:0, dlatego tym bardziej mam nadzieję, że również w kolejnych meczach będziemy radzili sobie równie dobrze – mówił Giulio Sabbi.

Andreoli Latina – BCC-NEP Castellana Grotte 0:3
(28:30, 26:28, 22:25)

MVP spotkania: Giulio Sabbi

Składy zespołów:
Latina: Rauwerdink (7), Sottile (1), Jarosz (8), Patriarca (6), Verhees (8), Fragkos (13), Rossini (libero) oraz Gitto (2), Troy (6), Noda (1), Cisolla (1) i Guemart (1)
Catellana Grotte: Falaschi, Dolfo (7), Sabbi (22), Ferreira A. (8), Josifow (5), Cester (12), Riciardello (libero) oraz Ferreira M. i Casoli

Podopieczni Alberto Giulianiego musieli uznać wyższość siatkarzy Angelo Lorenzettiego, ulegając im w czterech setach. Prócz drugiej partii, którą mistrzowie Włoch rozstrzygnęli na swoją korzyść, to „gialloblu” dyktowali warunki gry. Różnicę na ich korzyść zrobił przede wszystkim element bloku, którym aż czternastokrotnie zatrzymali przeciwników. Dodatkowo znakomite zawody rozgrywało trio Sam Deroo, Gundars Celitans i Uroš Kovačević, zaś „biancorossi” nie potrafili znaleźć recepty na zneutralizowanie ich gry. – To było niesamowicie emocjonujące widowisko, kibice stworzyli świetny doping, a ja mogłem delektować się każdą sekundą gry – emocjonował się po meczu Uroš Kovačević. – Pokonaliśmy mistrzów Włoch, ale żeby to zrobić, musieliśmy rozegrać naprawdę fantastyczne zawody i dać z siebie więcej niż 100%. Teraz nie pozostało nam nic innego, jak dalej ciężko pracować, bo każdy mecz ma swoją własną, nową, inną historię, a my musimy utrzymać wysoki poziom koncentracji.

Casa Modena – Cucine Lube Banca Marche Macerata 3:1
(25:21, 25:27, 25:18, 25:20)

MVP spotkania: Uroš Kovačević

Składy zespołów:
Modena: Sala (2), Deroo (20), Celitans (20), Vesely (8), Kovačević (16), Baranowicz (5), Maniá (libero) oraz Bisi (1), Quesque, Pinelli i Piscopo
Macerata: Savani (10), Zaytsev (18), Stanković (8), Travica (1), Starović (13), Podraščanin (5), Henno (libero) oraz Lampariello, Pajenk (2), Monopoli i Kooy (1)

Dość nierówne spotkanie rozegrały ekipy z Piacenzy i Trydentu. Gospodarze pokazali, iż nieprzypadkowo plasują się na trzeciej pozycji w tabeli i postawili trudne warunki wicemistrzom kraju. Na uwagę w przekroju całego meczu zasługuje postawa w elemencie bloku podopiecznych Luki Montiego, którzy trzynastokrotnie punktowali tym elementem. Równie dobrze obie ekipy radziły sobie zza linii dziewiątego metra: gospodarze bezpośrednio zagrywką punktowali sześciokrotnie, a dwunastokrotnie zmusili rywali do popełnienia błędu przyjęcia. Podopieczni Radostina Stojczewa zaś bezpośrednio zagrywką punktowali siedmiokrotnie, a pośrednio – dwunastokrotnie. Jednakże to, czyim łupem padał set, w dużej mierze zależało od głównych bombardierów obu drużyn: Alessandro Feiego, Hristo Zlatanova i Robertlandy Simona po jednej oraz Mateja Kazijskiego, Osmany Juantoreny i Jana Štokra po drugiej stronie siatki. W tie-breku nieco lepiej zaprezentowali się trydenccy gracze, co przechyliło szalę zwycięstwa na ich stronę. – Wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę, że to dla nas ważna potyczka i mieliśmy świadomość, że nie będzie nam łatwo – tłumaczył Massimiliano Colaci. – PalaBanca to trudny teren, a my dodatkowo mieliśmy wiele problemów z przyjęciem zagrywki biancorossich. To był naprawdę trudny mecz, ale bardzo się cieszymy, że zainkasowaliśmy dwa punkty i utrzymaliśmy fotel lidera.

Copra Elior Piacenza – Itas Diatec Trentino 2:3
(25:17, 18:25, 19:25, 25:19, 12:15)

MVP spotkania: Raphael

Składy zespołów:
Piacenza: Papi (11), Fei (22), Simon (14), Zlatanov (18), Holt (4), De Cecco (5), Marra (libero) oraz Tencati (1), Maruotti, Vettori i Latelli (libero)
Trentino: Kazijski (17), Birarelli (7), Juantorena (14), Raphael (2), Djurić (10), Štokr (15), Bari (libero) oraz Sintini, Uczikow (3), Chrtiansky (1), Burgsthaler (1) i Colaci (libero)

Do podziału punktów doszło także w Weronie, choć należy zauważyć, iż podopieczni Bruno Bagnoliego mieli swoje szanse na zdobycie pełnej puli punktów, których jednak nie potrafili wykorzystać. Również w tie-breaku miejscowi byli o krok od przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę, lecz różnicę na korzyść graczy z Kalabrii zrobili Tine Urnaut i Niels Klapwijk – wobec ich wysokiej formy na nic zdały się usilne próby Mauro Gavotto i Michele Fedrizziego poprowadzenia swojej ekipy do triumfu. – To był naprawdę emocjonujący mecz, choć muszę powiedzieć, iż nie zagraliśmy jeszcze na poziomie, jaki chciałbym, żebyśmy prezentowali. Ciągle walczymy o to, by zakończyć rundę zasadniczą na szóstym miejscu, z tego powodu też te dwa punkty są bezcenne – skomentował Tine Urnaut.

Marmi Lanza Verona – Tonno Callipo Vibo Valentia 2:3
(19:25, 25:21, 25:21, 23:25, 13:15)

MVP spotkania: Tine Urnaut

Składy zespołów:
Verona: Ter Horst (4), Gocew (8), Gavotto (20), Peacock (3), Viafara (6), Fedrizzi (18), Pesaresi (libero) oraz Kosmina i De Marchi (11)
Vibo Valentia: Coscione (1), Kaliberda (4), Buti (5), Klapwijk (18), Barona (11), Urnaut (24), Farina (libero) oraz Cortelazzi (1), Rocamora (1) i Badawy (10)

Do jednostronnego pojedynku doszło w Rawennie, gdzie miejscowi podejmowali podopiecznych Slobodana Kovača. Przyjezdni już od pierwszych akcji przejęli inicjatywę, narzucając przeciwnikom własne warunki. Co prawda Giacomo Bellei i Bruno Zanuto starali się robić wszystko, co w ich mocy, by odwrócić losy gry, lecz nie byli w stanie powstrzymać o wiele lepiej dysponowanych graczy z Perugii. Po stronie przyjezdnych zaś, po raz kolejny już, bezcenna okazała się postawa duetu Nemanja Petrić-Vincenzo Tamburo – to właśnie ta dwójka była autorem sukcesu Sir Safety. – Wiedzieliśmy, że CMC stać na wiele, dlatego też od początku byliśmy bardzo skoncentrowani i zmotywowani. Nasi rywale, przegrywając pierwszego seta, nie stracili jednak wiary w zwycięstwo, moja drużyna jednakże nie odpuściła i rozegrała dobre zawody – podsumował Slobodan Kovač.

CMC Ravenna – Sir Safety Perugia 0:3
(14:25, 22:25, 20:25)

MVP spotkania: Nemanja Petrić

Składy zespołów:
Ravenna: Megozzi (4), Psarras (1), Sirri (6), Zanuto (10), Bellei (12), Pelekoudas (1), Tabanelli (libero) oraz Di Franco (2) i Radunović (2)
Perugia: Alletti (7), Petrić (16), Daldello (1), Tamburo (15), Vujević (4), Semenzato (2), Giovi (libero) oraz Van Harskamp, Schwarz i Edgar (2)

Zobacz też:
Wyniki 20. kolejki i tabela Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved