Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Czy „wielka” czwórka w komplecie awansuje do Final Four?

PP: Czy „wielka” czwórka w komplecie awansuje do Final Four?

fot. archiwum

Siedem zespołów z ORLEN Ligi i jeden przedstawiciel pierwszej ligi rozpoczęli batalię o turniej finałowy Pucharu Polski. Najciekawiej zapowiadają się pojedynki między Impelem Wrocław i BKS-em, a także zmagania PTPS-u Piła z dąbrowiankami, które bronią tytułu.

Rywalizacja w ćwierćfinale Pucharu Polski rozpoczęła się już w miniony piątek. Wówczas zawodniczki pierwszoligowego zespołu Eliteski AZS UEK Kraków podejmowały na własnym terenie wicemistrzynie Polski. Miejscowe w poprzedniej rundzie, dzięki lepszemu bilansowi małych punktów, sensacyjnie wyeliminowały Budowlanych Łódź. Piątkowy mecz wywołał duże zainteresowanie kibiców. Przy nadkomplecie publiczności zespół gospodarzy w każdej z trzech partii próbował nawiązać równorzędną walkę z Muszynianką, ale w decydujących momentach górę wzięły większe umiejętności i doświadczenie „mineralnych”. – Starałyśmy się powalczyć, myślę, że pokazałyśmy swój pazur, chociaż mogło być lepiej i mam nadzieję, że kolejny mecz w naszym wykonaniu będzie lepszy – mówiła po ostatnim gwizdku sędziego zawodniczka AZS-u, Aleksandra Król. Bogdan Serwiński w piątkowym starciu dał szansę gry wszystkim swoim podopiecznym. – Było w naszym zespole trochę kontuzji, więc niektóre zawodniczki dostały więcej odpoczynku, inne mogły więcej pograć. Bardzo dobrze, że wszystkie dziewczyny zagrały. Trener wybiera skład, a nam pozostaje się cieszyć, że niezależnie w jakim zestawieniu wyjdziemy na boisko, potrafimy wygrać – mówiła Anna Werblińska, która mecz w Krakowie rozpoczęła w kwadracie dla rezerwowych. Zwycięstwo 3:0 na wyjeździe sprawia, iż aktualne finalistki Pucharu CEV potrzebują jednej wygranej partii, by być pewnym udziału w Final Four Pucharu Polski. Pojedynek rewanżowy odbędzie się 6 marca w Muszynie.

We wtorek batalię o turniej finałowy rozpoczną mistrzynie Polski. Finalistki poprzedniej edycji, by znaleźć się w Final Four, muszą pokonać Pałac Bydgoszcz. Kujawska drużyna niczym walec przejechała się po AZS-ie Metal-Fach Białystok w drodze do ćwierćfinału rozgrywek. Podopieczne Rafała Gąsiora dwukrotnie na własnym terenie, bez straty seta, pokonały zawodniczki z Białegostoku. Akademiczki równorzędną walkę z przeciwniczkami nawiązały jedynie w premierowej partii pierwszego spotkania, kiedy to musiały uznać wyższość rywalek po walce na przewagi. Kolejne dwa sety środowej rywalizacji i cały czwartkowy pojedynek to dominacja bydgoszczanek. Do składu Pałacu, po przerwie spowodowanej kontuzjami, powróciły Mayvelis Martinez Adlum i Rita Liliom. – Mamy teraz pełny skład i wierzymy, że będzie nam się dzięki temu lepiej grało, bo wróciły siatkarki doświadczone i na pewno nam pomogą – mówiła po drugim meczu w 1/8 finału rozgrywająca Pałacu, Marta Biedziak. Sopocianki, dzięki uplasowaniu się w czołowej czwórce ORLEN Ligi po rundzie zasadniczej, do zmagań w Pucharze Polski przystąpią od 1/4 finału. Jednakże podopieczne Adama Grabowskiego w przerwie nie próżnowały i oprócz treningów rozgrywały mecze sparingowe z Siódemką Legionovią Legionowo. Oba pojedynki zakończyły się… wynikami remisowymi 2:2. – Przygotowujemy się do Pucharu Polski i play-off, więc wszyscy musimy być gotowi do walki – komentował przed meczami z beniaminkiem szkoleniowiec zespołu z Trójmiasta. W bieżącym sezonie sopocianki dwukrotnie na parkietach ligowych pokonały Pałac Bydgoszcz 3:0. Czy tym razem drużynę z grodu nad Brdą stać będzie na sprawienie niespodzianki? Pierwszy mecz pomiędzy zainteresowanymi zespołami we wtorek o godzinie 18:00 w Łuczniczce, a rewanż w Ergo Arenie wyznaczono na 6 marca.

Obrończynie tytułu w ćwierćfinale zmierzą się z PTPS-em Piła. Podopieczne Mirosława Zawieracza do tej fazy turnieju awansowały pokonując, dzięki lepszemu bilansowi setów w dwumeczu, Siódemkę Legionovia Legionowo. Dla siatkarek PTPS-u tegoroczny Puchar Polski jest o tyle ważny, iż to właśnie w Pile odbędzie się turniej finałowy. Pilanki stoją jednak przed bardzo trudnym zadaniem. Zdecydowanym faworytem dwumeczu są dąbrowianki. Co prawda podopieczne Waldemara Kawki w fazie zasadniczej podzieliły się zwycięstwami z PTPS-em (3:1 u siebie i 2:3 na wyjeździe), ale skład personalny i miejsce w tabeli ORLEN Ligi wskazuje jednoznacznie, iż faworytem tej rywalizacji są zawodniczki MKS-u. Pilanki odstawiają jednak na bok czysto teoretyczne analizy i intensywnie przygotowują się do kolejnych pojedynków, zarówno w fazie play-off, jak i Pucharze Polski. – W tym tygodniu zaczęliśmy ostro trenować, a nasze przygotowania na razie ograniczyliśmy do pracy na siłowni. Sukcesywnie zwiększamy objętość treningów, jak i same obciążenia, jednak mamy świadomość, że nie możemy przesadzić, gdyż za tydzień gramy spotkanie pucharowe z Tauronem MKS Dąbrowa Górnicza – zaznaczył Mirosław Zawieracz. Czy zatem Tijanie Malesević i jej koleżankom wystarczy sił na rywalizację z obrończyniami tytułu? Inauguracyjny mecz pomiędzy tymi zespołami odbędzie się w środę w Pile, zaś rewanż 5 marca w Dąbrowie Górniczej.



Ostatnią parę ćwierćfinałową utworzyły zespoły Impelu Wrocław i BKS-u Aluprofu Bielsko-Biała. Jeszcze na początku roku 2013 nietrudno byłoby wskazać faworyta dwumeczu. Jednakże od momentu zmiany trenera we Wrocławiu miejscowy Impel, pod wodzą Tore Aleksandersena, spisuje się znacznie lepiej. Z kolei bielszczanki nie są już tak skutecznym zespołem, jak na półmetku rundy zasadniczej, kiedy to piastowały pozycję liderek ORLEN Ligi. O tym, iż rywalizacja w tej parze może być bardzo interesująca, świadczą pojedynki rozegrane pomiędzy tymi dwoma zespołami na parkietach ligowych. Zarówno w Bielsku-Białej, jak i we Wrocławiu do rozstrzygnięcia spotkań potrzebny był tie-break, który dwukrotnie na swoją korzyść rozstrzygnęły siatkarki BKS-u. Drużyna z Dolnego Śląską przygodę z Pucharem Polski 2013 rozpoczęła od 1/8 finału. W niej podopieczne norweskiego szkoleniowca dwukrotnie pokonały 3:1 pierwszoligową Jedynkę Aleksandrów Łódzki. – Cieszymy się ze zwycięstwa, a przede wszystkim z awansu, bo taki od początku był nasz cel. Miałyśmy wygrać oba spotkania z tym rywalem i przejść do kolejnej rundy. Tym samym wypełniłyśmy plan minimum. Teraz czeka nas pojedynek z Bielskiem i tam powalczymy o wejście do turnieju finałowego – mówiła po drugim meczu we Wrocławiu przyjmująca Impelu, Bogumiła Pyziołek. Po zakończeniu rundy zasadniczej o wytypowanie największego negatywnego zaskoczenia ORLEN Ligi została poproszona Milada Bergrova. – Jestem bardzo rozczarowana zespołem z Wrocławia, bo naprawdę mają dobry zespół, dobre pojedyncze zawodniczki, ale jakoś nie udało im się tego połączyć i jako drużyna nie zagrali dobrze – stwierdziła środkowa bielszczanek. Czy zatem Maja Ognjenović i spółka udowodnią czeskiej siatkarce, iż dla nich sezon nie jest jeszcze stracony? Czy po raz trzeci z rzędu zwyciężczynie pojedynku wyznaczy tie-break? Pierwsze starcie odbędzie się w środę we Wrocławiu, a rewanż 6 marca w Bielsku-Białej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved