Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Michał Doliński: Jesteśmy na siebie wściekli

Michał Doliński: Jesteśmy na siebie wściekli

fot. archiwum

- Gubiliśmy koncentrację, bo potrafiliśmy wygrać seta do 14 czy 18, po czym rozluźnialiśmy się i podchodziliśmy do kolejnych partii, jakbyśmy walczyli z juniorami - ocenił Michał Doliński. - Daliśmy rozbujać się rywalowi, który był na deskach - dodał.

Siatkarze Morza Bałtyk Szczecin przegrali u siebie z Sobieskim Arena Żagań 2:3. – Bardzo żałujemy tej porażki, ale nie możemy się załamywać. W dwóch setach pokazaliśmy, że potrafimy grać w siatkówkę. W nich wszystkie elementy działały jak trzeba. Nawet jak nie siedział nam serwis, to bardzo dobrze ustawialiśmy się w obronie albo łapaliśmy rywali blokiem – powiedział szkoleniowiec zachodniopomorskiego zespołu, Michał Doliński.

Szczecinianie dwukrotnie wysoko wygrywali sety i obejmowali prowadzenie w meczu, ale nie potrafili utrzymać wysokiej dyspozycji przez dłuższy czas, co skrzętnie wykorzystali goście. – Przede wszystkim gdzieś gubiliśmy koncentrację, bo potrafiliśmy wygrać seta do 14 czy 18, kiedy gra nam się bardzo fajnie układała. Po czym się rozluźnialiśmy i podchodziliśmy do kolejnych partii, jakbyśmy walczyli z juniorami. Zaczęliśmy też popełniać proste błędy, daliśmy przeciwnikowi złapać wiatr w żagle – podkreślił trener Morza Bałtyk. – Jesteśmy na siebie wściekli, bo na tyle, na ile pozwoliliśmy grać przeciwnikowi, to on grał. Jeśli my zagraliśmy swoje, to rywal nie miał nic do powiedzenia – dodał.

Gdy podopiecznym Adriana Milczarka udało się doprowadzić do tie-breaka, to nie wypuścili już z rąk okazji na końcowy sukces. Czy zatem gospodarze nie wytrzymali nerwowo stawki spotkania? – Nie chodzi o nerwy. Po prostu daliśmy rozbujać się przeciwnikowi, który był już na deskach – skomentował Doliński.



Ostatnia porażka pokrzyżowała plany szczecińskiego zespołu, który wciąż nie jest pewny udziału w play-off. Co prawda, na koniec rundy zasadniczej Morze Bałtyk zmierzy się z licealistami ze Świnoujścia, którzy nie zanotowali jeszcze na swoim koncie ani jednego zwycięstwa, ale nawet trzypunktowa zdobycz może nie dać szczecinianom awansu do czołowej czwórki. Będą bowiem musieli bacznie nadsłuchiwać wieści z Zielonej Góry, gdzie tamtejszy AZS zmierzy się z Krispolem Września oraz z Sulęcina, gdzie Olimpia podejmie Sobieskiego Żagań. Dopiero niepowodzenie ostatniego rywala lub podopiecznych Tomasza Palucha pozwoli zachodniopomorskiej ekipie zagrać w play-off. – Teraz przed nami mecz ze Świnoujściem. Musimy wygrać go za trzy punkty. Mam nadzieję, że da to nam awans do play-off. Wówczas walka zacznie się od nowa – zakończył Michał Doliński.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved