Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: W przedostatniej kolejce niespodzianka w Mysłowicach

I liga K: W przedostatniej kolejce niespodzianka w Mysłowicach

fot. archiwum

Faza zasadnicza w I lidze siatkarek powoli ma się ku końcowi. Do rozegrania pozostała już tylko jedna kolejka. W sobotę i niedzielę wygrywali głównie faworyci, chociaż do niespodzianki doszło w  Mysłowicach.

W najciekawiej zapowiadającym się meczu lider z Aleksandrowa Łódzkiego zdobył trzy punkty w meczu ze zmęczonymi na pewno ostatnim maratonem w lidze i w Pucharze Polski akademiczkami z Krakowa. Jak przystało na mecz na szczycie, pojedynek był bardzo zacięty i tak naprawdę o losach poszczególnych partii zadecydowały detale. Aleksandrowianki przegrały ostatnio w lidze z KS Murowana Goślina i Chemikiem Police oraz w Pucharze Polski z Impelem Wrocław, ale mecz ten pokazał, że w zespole nie ma kryzysu i podopieczne Mariusza Bujka wciąż mają szansę wygrać fazę zasadniczą. – Cieszę się, że nasza gra powróciła na właściwe tory, bo w drużynie nikt nie chciał przekreślić tego, na co ciężko pracowaliśmy przez cały sezon – powiedział Mariusz Bujek.

W przypadku porażki Jedynki nowym liderem zostałyby siatkarki Chemika Police, które mimo zwycięstwa nad AZS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski tracą jednak do pierwszego miejsca dwa punkty. Przed meczem z AZS KSZO, który wygrał ostatnie sześć spotkań, w Policach spodziewano się ciężkiej walki. Podopieczne Mariusza Wiktorowicza wygrały jednak bardzo pewnie, prezentując dobrą siatkówkę, co na pewno skomplikowało sytuację ich rywalek, które nie mogą być jeszcze do końca pewne miejsca w czołowej czwórce. W ostatniej kolejce muszą wygrać z Eliteskami AZS UEK Kraków i liczyć na porażkę Silesii Volley z Jedynką Aleksandrów Łódzki. Głównym problemem ostrowczanek były w tym meczu błędy własne. – Nie da się grać przy takiej ilości własnych błędów z taką drużyną. Drugi set pokazał, że walczyłyśmy równo, różnica wynikała z błędów własnych. Przegrałyśmy błędami własnymi – mówiła po meczu Katarzyna Brojek. Chemik już w środę zmierzy się w Warszawie ze Spartą. Zwycięstwo z najsłabszym zespołem w lidze nie zapewni policzankom jednak pozycji lidera, muszą one liczyć także podobnie jak AZS KSZO na Silesię Volley, ale nie na jej porażkę, tylko zwycięstwo.

Podopieczne Sebastiana Michalaka nie mają jednak ostatnio najlepszej passy. Na pięć ostatnich spotkań odniosły jedno zwycięstwo, z SMS Sosnowiec. W ostatnim pojedynku wciąż walczące o czołową czwórkę silesianki dość niespodziewanie w czterech setach uległy beniaminkowi ze Stężycy, chociaż początkowo to one nadawały ton wydarzeniom na boisku. – Mam do dziewczyn mały żal, bo zamiast prowadzić w meczu 2:0 i dobić rywalki w kolejnej partii, pozwoliliśmy Wieżycy 2011 rozwinąć żagle. Wyglądało to, używając piłkarskiej nomenklatury, jakbyśmy „puścili mecz”, ale nic takiego w ogóle nie miało miejsca – powiedział po meczu Sebastian Michalak.



Zdecydowanie żadnej historii nie miał pojedynek w Mielcu, gdzie odradzające się po kłopotach, głównie zdrowotnych, siatkarki TKS-T Budowlanych Budlex Toruń wręcz rozbiły miejscową Stal. Była to czwarta wygrana torunianek z rzędu. – Zagraliśmy dobrą siatkówkę. To był kolejny coraz lepszy mecz w naszym wykonaniu – cieszył się po meczu Mariusz Soja. Jego podopieczne nie mogą być jednak pewne awansu do czołowej ósemki. Mają nad zespołem ze Stężycy trzy punkty przewagi i w ostatniej kolejce muszą zdobyć co najmniej punkt w starciu z KS Murowana Goślina albo liczyć na potknięcie Wieżycy 2011 we wtorkowym meczu z SMS Sosnowiec.

Niespodzianki na pewno nie było także w Warszawie, gdzie miejscowa Sparta, która przed tygodniem zdobyła pierwszy punkt w lidze, mierzyła się z KS Murowana Goślina. Podopieczne Andrzeja Miciula przez dwa pierwsze sety musiały jednak zmierzyć się z dość dużym oporem stawianym przez warszawianki. W trzecim secie ich dominacja nie podlegała jednak już najmniejszej dyskusji. Goślinianki przed ostatnią kolejką mają jeszcze szansę na szóste miejsce w ligowej tabeli, ale muszą za trzy punkty pokonać Budowlanych Toruń i liczyć na porażkę Wisły Kraków w starciu ze Stalą Mielec.

Wiślaczki na pewno ostatniego okresu nie mogą zaliczyć do udanych, ale w spotkaniu z SMS Sosnowiec to one były faworytkami i zainkasowały komplet punktów. Młode zawodniczki z Sosnowca walczyły jednak dzielnie i dla podopiecznych Marcina Wojtowicza nie był to na pewno łatwy mecz. – Dziewczyny z Sosnowca zagrały całkiem przyzwoite spotkanie. Jest to zespół, który potrafi postraszyć mocną zagrywką. Przyjeżdżając do Sosnowca, wiedziałyśmy o sile sosnowieckiej zagrywki i byłyśmy pełne obaw. Dzisiejszy mecz był spotkaniem błędów własnych po obu stronach siatki. Mój zespół popełnił ich jednak o wiele mniej i możemy teraz cieszyć się ze zwycięstwa. Potrzebnego nam zwycięstwa, gdyż ostatnio byłyśmy w dołku. Cieszymy się więc podwójnie. Zwycięstwem w Sosnowcu odbudowałyśmy swoją psychikę – mówiła Miroslava Kijakova.

Zobacz również:
Wyniki 21. kolejki i tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved