Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Formalność czy przedłużenie rywalizacji w Kielcach?

PlusLiga: Formalność czy przedłużenie rywalizacji w Kielcach?

fot. archiwum

Effector Kielce w trzecim meczu ćwierćfinału podejmował będzie we własnej hali Jastrzębski Węgiel. Podopiecznych Dariusza Daszkiewicza czeka bardzo trudne zadanie, gdyż w Jastrzębiu byli w stanie ugrać tylko jedną partię.

Kielczanie ulegli dwukrotnie – 0:3 i 1:3. W ich szeregach najrówniej grającym graczem był bez wątpienia Nikołaj Penczew, który szczególnie w pierwszym meczu imponował skutecznością w ataku, kończąc 8 na 9 posłanych do niego piłek. Liderem Jastrzębskiego Węgla tradycyjnie już był Michał Łasko – autor 34 „oczek" w dwóch pojedynkach. Z dobrej strony pokazał się również Krzysztof Gierczyński. Zarówno w piątek, jak i w sobotę zagraliśmy wystarczająco dobrze. Chcieliśmy wygrać te mecze, na tym się skupialiśmy – podkreślał Matteo Martino.Mieliśmy wzloty i upadki, momentami przechodziliśmy trudne chwile. Najważniejsze, że w rundzie play-off prowadzimy 2:0, a kolejny mecz, tym razem w Kielcach, będzie z pewnością trudny – dodawał szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla Lorenzo Bernardi.

Wydaje się, że w Kielcach faworyt może być tylko jeden i każdy inny wynik niż zwycięstwo zespołu z Jastrzębia byłby traktowany w kategoriach dużej niespodzianki. Nie należy zapominać jednak, że Effector Kielce ma w tym sezonie na swoim rozkładzie m.in. takie zespoły jak ZAKSA Kędzierzyn-Koźle czy Resovia Rzeszów i jastrzębianie, jeśli chcą zakończyć tę rywalizację jak najszybciej, nie mogą do meczu podejść rozluźnieni i zdekoncentrowani. Tym bardziej, że w fazie zasadniczej, grając w Kielcach z Effectorem, do wyłonienia zwycięzcy potrzebny był tie-break. – Postaramy się zagrać dobrze. Jeśli przegramy, to trudno, ale najważniejsze jest to, by pokazać się z jak najlepszej strony, podjąć walkę. Dla nas bardzo istotne jest teraz to, by w każdym meczu prezentować się jak najfajniej, żeby grać swoją solidną grę. A wtedy zobaczymy, co się stanie – zapowiada Nikołaj Penczew, który wie co najbardziej zawiodło w pierwszych pojedynkach z rywalami i co należy poprawić przed rewanżem. – Myślę, że w tym spotkaniu naszą największą bolączką był nasz atak. Przyjmowaliśmy całkiem nieźle, ale nie potrafiliśmy dobrze rozegrać akcji i zamienić jej w punkt. Naprawdę, zagraliśmy źle w ataku i będziemy musieli poprawić ten element przed kolejnym meczem – tłumaczy Bułgar. W spotkaniu z Jastrzębskim Węglem ważne będzie także samo podejście do meczu. – Jeśli w sobotnim meczu wyjdziemy na boisko przekonani, że możemy walczyć z Jastrzębskim Węglem jak równy z równym, to wszystko może się wydarzyć i do tego będziemy dążyć – zauważa Tomasz Józefacki.

Podopieczni Lorenzo Bernardiego z pewnością zdają sobie sprawę, że już w sobotę mogą zapewnić sobie awans do czołowej czwórki PlusLigi, dlatego do Kielc udają się z jasnym celem. – Osiągniemy tam dobry rezultat, jeśli zaprezentujemy się odpowiednio, bo przed nami z pewnością ciężkie spotkanie. A więc tak, wszystko zależy od nas, od tego, na jakim poziomie zagramy. Jeżeli jednak także w Kielcach zagramy tak, jak u siebie, wygramy – wyjaśnia Matteo Martino.



Czy jastrzębianie dopełnią formalności i rozstrzygną rywalizację w trzech spotkaniach? Jak zaprezentuje się drużyna Effectora Kielce i czy uda się jej zatrzymać będących na fali przeciwników? Na te i inne pytania odpowiedź poznamy już w niedzielę. Początek meczu o godzinie 18:00. Jeśli podopiecznym Dariusza Daszkiewicza udałoby się zwyciężyć w niedzielnym pojedynku, to mecz numer cztery rozegrany zostanie w poniedziałek o tej samej porze.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved