Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Nie było niespodzianki. ZAKSA pewnie awansowała do półfinału

Nie było niespodzianki. ZAKSA pewnie awansowała do półfinału

fot. archiwum

Warszawianom na własnym terenie nie udało się przedłużyć rywalizacji w ćwierćfinale PlusLigi. ZAKSA w trzech setach pewnie pokonała podopiecznych Jakuba Bednaruka i w ten sposób przypieczętowała swój awans do półfinału mistrzostw Polski.

Gospodarze przed pierwszym gwizdkiem sędziego stali pod ścianą. Po dwóch porażkach w Kędzierzynie-Koźlu podopieczni Jakuba Bednaruka musieli wygrać sobotni pojedynek na Torwarze, by zachować szansę na półfinał. Do takiego scenariusza nie chcieli dopuścić przyjezdni, którzy rozpoczęli mecz bez Antonina Rouziera i Jurija Gladyra w podstawowym składzie. Więcej tremy udzieliło się w pierwszych akcjach spotkania miejscowym, którzy głównie przez własne błędy przegrywali 3:5. Coraz skuteczniejsza gra w ataku – udane akcje Grzegorza Szymańskiego, Macieja Pawlińskiego i Krzysztofa Wierzbowskiego – pozwoliła warszawianom doprowadzić do remisu (8:8). Po pierwszym regulaminowym czasie ponownie to drużyna gości osiągnęła przewagę. Na prawym skrzydle nie do zatrzymania był Dominik Witczak, a Felipe Fonteles zaczął straszyć przeciwników swoją zagrywką (14:10). Brazylijski przyjmujący w trudnych momentach brał również na siebie ciężar zdobywania punktów w ataku. Dzięki efektywnym uderzeniom Fontelesa kędzierzynianie utrzymywali przewagę (18:15, 20:17). Gospodarze próbowali odpowiedzieć przeciwnikom atakami Grzegorza Szymańskiego i silnymi zagrywkami. Punkty w tych elementach pozwoliły im tylko zmniejszyć straty do jednego oczka (20:21). Na więcej nie pozwolili jednak przyjezdni. Atak z prawej strony boiska Dominika Witczaka przypieczętował triumf 25:23 w pierwszym secie siatkarzy ZAKSY.

Początek drugiej odsłony spotkania to zdecydowana dominacja kędzierzynian. Siatkarze AZS-u nie potrafili znaleźć sposobu na zatrzymanie atakującego rywali, a do tego popełniali dość proste błędy w ataku (2:6). Widząc, co dzieje się na parkiecie, jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną o czas poprosił Jakub Bednaruk. Słowa szkoleniowca nie wpłynęły na poprawę dyspozycji jego podopiecznych. Zespół gości utrzymywał wysoką przewagę, a kolejne błędy rywali i as serwisowy Michał Ruciaka pozwoliły im powiększyć prowadzenie do sześciu oczek (12:6). Mając dobre przyjęcie zagrywki, Paweł Zagumny „uruchamiał” w ataku wielu swoich kolegów, którzy odpłacali się rozgrywającemu skutecznymi zbiciami. Całkowicie nadzieję gospodarzy na wygranie drugiej partii rozwiał Felipe Fonteles. Brazylijczyk po drugiej regulaminowej przerwie popisał się dwoma asami serwisowymi (18:10). Będąc spokojnym o poczynania swoich podopiecznych, trener Castellani dał chwilę wytchnienia Felipe Fontelesowi, wprowadzając w jego miejsce Sergieja Kapelusa. Roszada nie wpłynęła negatywnie na dyspozycję kędzierzynian. Zagrywka w siatkę Krzysztofa Wierzbowskiego przesądziła o porażce miejscowych w drugim secie 16:25.

Dla wielu zespołów prowadzących 2:0 po pierwszych dwóch partiach, kolejna odsłona pojedynku bywa trudna, głównie ze względu na koncentrację. Taka teza nie dotyczyła jednak zawodników ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Trudne, odrzucające przeciwników od siatki zagrywki Michała Ruciaka, w połączeniu z atakami w kontrach Dominika Witczaka i Felipe Fontelesa pozwoliły przyjezdnym wygrać pięć akcji z rzędu (5:0). Odmienić losy sobotniej rywalizacji próbował Jakub Bednaruk, dokonując zmian i prosząc o trzydziestosekundową przerwę. Jednakże żadne próby wybicia przeciwników z rytmu nie przyniosły korzystnego rezultatu. Dominik Witczak kolejnymi siatkarskim gwoździami wbijanymi w parkiet miejscowych potwierdzał, iż brak francuskiego atakującego w podstawowym składzie nie musi być osłabieniem ZAKSY (15:10). Ostatniej deski ratunku, po drugiej przerwie technicznej, chwycił się trener warszawian. Gdy zagrywki Fontelesa nie przyjął Maciej Pawliński, szkoleniowiec AZS-u poprosił o czas. Tegoroczni uczestnicy Final Four Ligi Mistrzów swojej szansy nie wypuścili jednak z rąk. Wysoką przewagę pewnie utrzymali do ostatniego gwizdka sędziego, wygrywając 25:17 i cały mecz 3:0. Tym samym kędzierzynianie walczyć będą w półfinale PlusLigi, a Politechnice Warszawskiej pozostała walka o miejsca 5-8.

AZS Politechnika Warszawska – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3
(23:25, 16:25, 17:25)

MVP: Dominik Witczak



Składy zespołów:
AZS: Wierzbowski, Pawliński, Nowak, Drzyzga, Szymański, Zajder, Potera (libero) oraz Olenderek, Smoliński i Szuleka
ZAKSA: Witczak, Zagumny, Wiśniewski, Fonteles, Ruciak, Możdżonek, Gacek (libero) oraz Pilarz i Kapelus

Zobacz również:
Wyniki I rundy play-off PlusLigi.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved