Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Turcja K: Vakifbank niepokonany, porażka Fenerbahce i Bakirkoy

Turcja K: Vakifbank niepokonany, porażka Fenerbahce i Bakirkoy

fot. archiwum

16. kolejka tureckiej ekstraklasy okazała się szczęśliwa dla Vakifbanku Stambuł, który wykazał wyższość nad Ilbankiem Ankara. Porażki poniosły za to Fenerbahce Stambuł i Bakirkoy Yesilyurt. Z Polek na parkiecie pojawiła się jedynie Karolina Kosek.

Wciąż nie ma mocnych na Vakifbank Stambuł. Tym razem podopieczne Giovanniego Guidettiego rozgromiły w wyjazdowym pojedynku Ilbank Ankara. O bezradności gospodyń świadczy fakt, że w żadnej z trzech partii nie były one w stanie zdobyć nawet 20 oczek. W związku z tym żadnej zawodniczce broniącej barw Ilbanku nie udało się zapisać na swoim koncie więcej niż 8 punktów. Przyjezdne do sukcesu poprowadziła Polen Uslupehlivan, która zdobyła 15 oczek. Na siatce niepodzielnie królowała Christiane Furst, popisując się aż siedmioma skutecznymi blokami. Z kolei w zagrywce wyróżniała się Naz Aydemir, która cztery razy zapunktowała w tym elemencie. Małgorzata Glinka tym razem nie pojawiła się nawet w meczowej dwunastce. Mimo kolejnej wygranej Vakifbank wciąż nie może być pewny pierwszego miejsca po rundzie zasadniczej, bo tuż za jego plecami czai się Eczacibasi Stambuł.

Ilbank Ankara – Vakifbank Stambuł 0:3
(13:25, 18:25, 14:25)

Eczacibasi zaskakująco łatwo uporało się z Fenerbahce Stambuł. Podopieczne Kamila Soza jedynie w drugiej partii nawiązały walkę z rywalkami. Prowadziły nawet 16:13, a następnie 21:19, ale końcówka należała do gospodyń. W pozostałych dwóch setach Eczacibasi praktycznie od początku do końca kontrolowało boiskowe wydarzenia, przez co zasłużenie zwyciężyło 3:0. Na słowa uznania zasługuje przede wszystkim postawa Neslihan Darnel, która zapisała na swoim koncie 16 oczek. Gospodyniom udało się zatrzymać największą armatę Fenerbahce, czyli Kim Yong Keong. Koreanka zdobyła tylko 10 punktów. Berenika Okuniewska nie pojawiła się na parkiecie. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że w całym spotkaniu obie drużyny zdobyły zaledwie siedem punktów blokiem.

Eczacibasi Stambuł – Fenerbahce Stambuł 3:0
(25:14, 25:22, 25:21)

Obyło się bez niespodzianki w starciu Galatasaray z Bakirkoy. Co prawda, po dwóch przegranych setach drużyna Karoliny Kosek zwyciężyła w trzeciej odsłonie 25:12, ale zimny prysznic szybko zmobilizował zespół ze Stambułu do lepszej gry. Efektem tego była gładka wygrana w czwartym secie 25:10, która przypieczętowała zdobycie trzech punktów przez faworytki. Wyróżniającą się postacią w Galatasaray była jak zwykle Rosir Calderon, która zdobyła 19 oczek. Mocną stroną gospodyń była także zagrywka, w której nie popełniały za dużo błędów, a w dodatku zdobyły w tym elemencie aż osiem punktów na przestrzeni całego spotkania. Karolina Kosek zapisała na swoim koncie 18 oczek, ale jej dobra postawa nie przełożyła się na grę koleżanek. Polska przyjmująca popełniła zaledwie jeden błąd w ataku, a jej skuteczność w tym elemencie wyniosła 52%. Rywalki posłały na nią 30 zagrywek, a skuteczność Kosek w pozytywnym przyjęciu wyniosła 62%. Jednak nasza siatkarka nie ma zbyt wielu powodów do radości, bowiem jej drużyna wciąż znajduje się poza czołową ósemką tureckiej ekstraklasy.

Galatasaray Stambuł – Bakirkoy Yesilyurt 3:1
(25:17, 25:20, 12:25, 25:10)

Outsider tureckiej ekstraklasy w szesnastej kolejce nie miał zbyt wiele do powiedzenia w pojedynku z Eregli Konya. Przyjezdne trzy odsłony rozstrzygnęły na swoją korzyść, a walka widoczna była dopiero w trzecim secie. Gospodyniom nie pomogło nawet 18 punktów zdobytych przez Ceyde Aktas, bowiem jej koleżanki zbyt dużo myliły się w ataku. Ponadto przyjezdne świetnie prezentowały się w bloku. W tym elemencie dzieliła i rządziła Gozde Dal, która 7 razy zablokowała rywalki. Trzy punkty wywiezione z Ankary pozwoliły Eregli awansować na ósme miejsce w tabeli. Jednak w jej środkowej części panuje spory ścisk i z pewnością do końca sezonu zasadniczego dojdzie jeszcze do sporych przetasowań.

TED Ankara Kolejliler – Eregli Konya 0:3
(20:25, 18:25, 23:25)

Do największych emocji doszło w meczu pomiędzy Niluferem Bursa a Sariyer Stambuł. Mecz ten obfitował w wiele zwrotów akcji oraz kilka zaciętych końcówek, a i tak jego triumfatora musiał wyłonić dopiero tie-break. W nim więcej zimnej krwi zachowały przyjezdne i to one mogły cieszyć się z wywiezienia dwóch cennych punktów. Pierwsze skrzypce w zwycięskiej drużynie grała jak zawsze Yamia Ortiz. W polu zagrywki wyróżniała się Ikbal Albayrak, która również dobrze spisywała się w bloku. W szeregach Niluferu na uwagę zasługuje 20 oczek Jeleny Josović, ale tym razem wystarczyło to do podniesienia z parkietu tylko jednego oczka.

Nilufer Bursa – Sariyer Stambuł 2:3
(26:24, 21:25, 26:24, 21:25, 9:15)

Szansy na umocnienie się na piątej pozycji w tabeli nie wykorzystał Besiktas Stambuł, który w miniony weekend poległ z niżej notowanym Bursa B. Sehir Belediye. Dominacja gospodyń, szczególnie w dwóch pierwszych setach, nie podlegała dyskusji. Przyjezdne zerwały się jeszcze do walki w trzecim secie, ale było już za późno, aby odwrócić losy spotkania. Do sukcesu Bursę poprowadziła Mia Jerkow, która zapisała na swoim koncie 19 oczek. Wśród gości najlepiej punktującą zawodniczką była Teresa Rossi, ale słaba skuteczność w ataku jej koleżanek spowodowała, że Besiktas nie był w stanie urwać nawet seta przeciwniczkom, a przez to do końca rundy zasadniczej będzie musiał walczyć o piątą lokatę.

Bursa B. Sehir Beledyie – Besiktas Stambuł 3:0
(25:17, 25:12, 26:24)

 

Zobacz również:
Wyniki 16. kolejki oraz tabela tureckiej ekstraklasy kobiet



 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved