Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Po 19. kolejce Itas i Lube Banca wciąż na czele

Serie A: Po 19. kolejce Itas i Lube Banca wciąż na czele

fot. archiwum

W 19. kolejce Serie A mężczyzn obyło się bez nieoczekiwanych zwrotów akcji i niespodzianek czy przetasowań tabeli, bowiem fotel lidera zajmują wciąż podopieczni Radostina Stojczewa. Równie pewnie co oni, swe mecze wygrała jeszcze choćby Lube Banca.

Po niespodziewanej wygranej nad Andreoli Latina, ekipa CMC Ravenna musiała uznać wyższość podopiecznych Marco Fenoglio. Choć należy zauważyć, iż gospodarze przystąpili do gry w osłabieniu, bo bez Stefano Megozziego, który podczas jednego z treningów nabawił się drobnego urazu. To jednak nie przeszkodziło miejscowym podjąć rękawicy w premierowej odsłonie, bowiem świetnie prezentowali się Stefano Moro i Luca Sirri. To było jednak zbyt mało na lepiej dysponowanych rywali. Po drugiej stronie siatki doskonale radził sobie Klemen Cebulj, wspierany przez zmienników: Paolo Torre i Bram Van Den Dries. To oraz niezła dyspozycja w ataku spowodowały, iż z cennych trzech punktów cieszyć się mogli gracze z Umbrii. – Na trzy kolejki przed końcem rundy zasadniczej mogę powiedzieć, że jesteśmy pewni gry w play-off. Spełniło się nasze marzenie, biorąc pod uwagę, iż początkowo właściwie nikt w nas nie wierzył – cieszył się Marco Fenoglio.

CMC Ravenna – Altotevere San Giustino 0:3
(23:25, 17:25, 20:25)

MVP spotkania: Klemen Cebulj



Składy zespołów:
Ravenna: Zhukouski, Sirri (5), Di Franco (2), Zanuto (12), Moro (15), Pelekoudas (6), Tabanelli (libero) oraz Owens, Psarras (3), Mazzotti i Bellei (3)
San Giustino: Fiore (6), Mc Kibbin (1), Böhme (8), De Togni (7), Marić (12), Cebulj (14), Cesarini (libero) oraz Van Den Dries (2), Coali (3), Torre (3) i Lo Bianco (libero)

 


 

Klubowi mistrzowie świata, którzy w PalaTrento podejmowali prezentujących ostatnio wysoką formę podopiecznych Flavio Gulinelliego, zainkasowali cenne trzy punkty do ligowej tabeli, dzięki czemu wciąż dzierżą fotel lidera. Już pierwsze piłki spotkania pokazały, kto jest bezapelacyjnym faworytem meczu, a kolejne tylko to potwierdzały. Przyjezdni dopiero w trzeciej odsłonie potyczki zaczęli ryzykować, lecz nieszczególnie im się to opłaciło, a zgubiły ich błędy własne, bowiem oddali miejscowym aż dwadzieścia osiem oczek. Dodatkowo egzekutorem ekipy gości okazali się być Osmany Juantorena oraz Jan Štokr. – W tym meczu wywalczyliśmy trzy punkty na wagę złota w tej części rundy zasadniczej – mówił Matej Kazijski. – W pierwszych dwóch setach w pełni kontrolowaliśmy to, co działo się na boisku, dopiero w trzecim musieliśmy wysilić się nieco bardziej. Nasi rywale podjęli ryzyko, dzięki dobrej zagrywce prowadzili 22:20 w końcówce. my jednak pokazaliśmy charakter i opanowaliśmy sytuację.

Itas Diatec Trentino – BCC-NEP Castellana Grotte 3:0
(25:18, 25:20, 25:22)

MVP spotkania: Osmany Juantorena

Składy zespołów:
Trentino: Kazijski (8), Birarelli (5), Juantorena (16), Raphael (1), Djurić (6), Štokr (11), Bari (libero) oraz Colaci (libero)
Castellana Grotte: Falaschi, Dolfo (7), Sabbi (9), Ferreira A. (12), Josifow (6), Cester (8), Casoli (libero) oraz Ricciardello i Paparoni (libero)


 

Podopieczni Alberto Giulianiego, po bolesnej porażce w złotym secie z Cuneo i odpadnięciu z Ligi Mistrzów, zrehabilitowali się swoim sympatykom, deklasując rywali z Werony. Tak naprawdę nie było takiego elementu, w którym biancorossi nie dominowaliby nad rywalami, lecz ich przewaga najwyraźniej zaznaczyła się na zagrywce, którą bezpośrednio punktowali dziesięciokrotnie (czterema asami popisał się Dragan Travica), a aż jedenaście razy zmusili siatkarzy Bruno Bagnolego do popełnienia błędu przyjęcia. Na uwagę zasłużył jednak Cristian Savani, który w wielkim stylu, po trzymiesięcznej przerwie, powrócił do gry i natychmiast, wspierany przez Ivana Zaytseva oraz Sašę Starovicia, przejął rolę lidera i poprowadził swój zespół do triumfu. – To nie był dla nas ciężki mecz. Pomógł on nam wyjść z dołka, odbudować się w tym trudnym dla nas czasie – tłumaczył Alberto Giuliani. – Podczas rozgrzewki straciliśmy Simone Parodiego, który nabawił się urazu mięśni brzucha, ale na szczęście do gry powrócił Savani. Chyba w tym roku nie będzie nam dane zagrać w pełnym składzie… Chciałbym podziękować kibicom za fantastyczną oprawę i doping, czułem, że ci ludzie wspierają nas i chcą, abyśmy dobrze przygotowali się do finałów Serie A. Zrobimy wszystko, by tam awansować. Teraz jednak musimy wygrać trzy kolejne mecze i będziemy myśleć tylko o tym.

Cucine Lube Banca Marche Macerata – Marmi Lanza Verona 3:0
(25:16, 25:14, 25:18)

Składy zespołów:
Macerata: Savani (9), Zaytsev (12), Stanković (5), Travica (6), Starović (13), Podraščanin (5), Henno (libero) oraz Pajenk (1)
Verona: Ter Horst (3), Bolla (1), Peacock (2), Viafara (1), Fedrizzi (4), De Marchi (9), Pesaresi (libero) oraz Kosmina (1), Meoni (1) i Gavotto (11)


 

Siatkarze z Piemontu są ostatnio na fali. Po wyeliminowaniu z Ligi Mistrzów rywali z Maceraty, tym razem odprawili z kwitkiem podopiecznych Angelo Lorenzettiego. Co prawda w drugim secie gialloblu doprowadzili do remisu i dosłownie zdeklasowali miejscowych, pokonując ich różnicą aż jedenastu oczek, w czym ogromna zasługa Gundarsa Celitansa oraz Sama Deroo, lecz w kolejnych dwóch partiach musieli ponownie uznać ich wyższość. Wszystko dlatego, iż doskonale dysponowane było trio Cwetan Sokołow-Wout Wijsmans-Earvin Ngapeth. Cała ta trójka zaprezentowała wysoką formę, zwłaszcza w polu serwisowym, zapewniając swej drużynie trzy cenne punkty do ligowej tabeli. – Jestem bardzo zadowolony z tego rezultatu. Wygraliśmy za trzy punkty, które bardzo się liczą dla nas ze względu na klasyfikację końcową. Choć najpewniej zakończymy rundę zasadniczą na czwartym miejscu – tłumaczył Andrea Rossi. – Cieszę się, że także ja dołożyłem swoją cegiełkę do zwycięstwa.

Bre Banca Lannutti Cuneo – Casa Modena 3:1
(25:22, 14:25, 25:22, 25:23)

MVP spotkania: Wout Wijsmans

Składy zespołów:
Cuneo: Ngapeth (13), Wijsmans (16), Kohut (6), Grbić (3), Della Lunga (2), Sokołow (17), De Pandis (libero) oraz Galliani (2), Rossi (3) i Marchisio (libero)
Modena: Sala (6), Deroo (15), Celitans (23), Vesely (3), Kovačević (8), Baranowicz (1), Maniá (libero) oraz Quesque (2), Casadei, Pinelli i Piscopo (1)


 

Podopieczni Slobodana Kovača pomyślnie zainaugurowali potyczkę z ekipą Copra Piacenza, w czym duża zasługa jego dwóch rodaków: Nemanji Petricia i weterana Gorana Vujevicia. Przyjezdni jednakże rozkręcali się z akcji na akcję, i choć miejscowi nie spuszczali z tonu, to jednak nie potrafili poradzić sobie z coraz lepszą grą biancorossich. Tym bardziej, że podopieczni Luki Montiego byli wyraźnie podrażnieni porażką z drużyną z Castellana Grotte sprzed tygodnia i chcieli zrehabilitować się swym sympatykom, pokonując zespół beniaminka. Kluczem do sukcesu gości była ich fenomenalna dyspozycja w elemencie ataku, którym punktowali sześćdziesiąt pięć razy. Dodatkowo znakomicie spisywał się Luciano De Cecco, który mądrze rozdzielał piłki, ułatwiając swym atakującym wykończenie akcji. – Spodziewaliśmy się tutaj trudnego meczu, i taki też on był – rozpoczął Davide Marra. – Zespół Sir Safety zagrał dobre zawody, szczególnie w formacji blok-obrona, lecz my byliśmy dzielni, nie zgubiliśmy rytmu, dzięki czemu wywozimy z Perugii komplet punktów. Teraz czeka nas miesiąc pełen wyzwań i takie zwycięstwo na pewno jest budujące.

Sir Safety Perugia – Copra Elior Piacenza 1:3
(25:22, 21:25, 26:28, 24:26)

MVP spotkania: Robertlandy Simon Aties

Składy zespołów:
Perugia: Alletti (8), Petrić (16), Daldello (4), Tomassetti (6), Tamburo (10), Vujević (11), Giovi (libero) oraz Van Harskamp, Schwarz (3) i Edgar (5)
Piacenza: Papi (10), Fei (20), Simon (19), Zlatanov (18), Holt (6), De Cecco (1), Marra (libero) oraz Corvetta, Tencati i Vettori (2)


W potyczce z ekipą z Kalabrii podopieczni Silvano Prandiego, pomimo lekkiego spadku formy w drugiej partii, który bezlitośnie wykorzystali ich rywale, zdołali wygrać za trzy punkty. Co prawda Niels Klapwijk wespół z Tine Urnautem starali się robić wszystko, co w ich mocy, bo odwrócić losy gry, lecz przyjezdni byli pozbawieni skrupułów, a do zwycięstwa poprowadził ich znakomicie dysponowany Jakub Jarosz. – Jestem bardzo zadowolony z tej wygranej. W tym meczu świetnie spisał się Guemart, który po raz pierwszy w tym sezonie miał okazję grać od pierwszej do ostatniej piłki. To zwycięstwo dało nam lekki awans w tabeli i z tego się cieszymy. Brawo należą się również Patriarce i Fragkosowi, którzy wykorzystali swoje szanse, grając w pierwszej szóstce – podsumował Silvano Prandi.

Tonno Callipo Vibo Valentia – Andreoli Latina 1:3
(21:25, 25:17, 21:25, 19:25)

MVP spotkania: Jakub Jarosz

Składy zespołów:
Vibo Valentia: Coscione (3), Kaliberda (8), Forni, Buti (5), Klapwijk (19), Urnaut (13), Farina (libero) oraz Lavia (1), Rocamora (2), Badawy (3) i Montesanti (libero)
Latina: Rauwerdink (11), Gitto (9), Jarosz (24), Patriarca (8), Fragkos (9), Guemart (2), Rossini (libero) oraz Troy

Zobacz również:
Wyniki 19. kolejki oraz tabela Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna, legavolley.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved