Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: W wojnie nerwów lepsi aktualni mistrzowie kraju

PlusLiga: W wojnie nerwów lepsi aktualni mistrzowie kraju

fot. archiwum

Emocjonujące widowisko stworzyli mistrzowie i wicemistrzowie kraju. Rzeszowianie, choć już wysoko przegrywali w tie-breaku, zdołali się podnieść z kolan i w zaciętej końcówce przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Spotkanie rozpoczęło się szczęśliwie dla bełchatowian, którzy szybko wypracowali sobie trzypunktową przewagę. Mistrzowie Polski jednak w mgnieniu oka doprowadzili do remisu – po skutecznym bloku Achrema było 4:4. Przed pierwszą przerwą techniczną podopieczni Jacka Nawrockiego ponownie odskoczyli, a gdy w ataku pomylił się Piotr Nowakowski, jego koledzy przegrywali trzema oczkami – 5:8. Bardzo dobrze mecz rozpoczął Daniel Pliński, który na tym etapie miał już na swoim koncie 2 skuteczne bloki i 2 ataki. Potem toczyła się wyrównana walka, jednak cały czas wynik wskazywał na korzyść gości (9:7, 10:9). Kilka akcji później bełchatowianie odskoczyli jeszcze na 4 punkty (15:11), jednak gospodarze włączyli piąty bieg i w kilka chwil wyrównali wynik (15:15). Siatkarze obu drużyn rzadko popełniali błędy, a zdecydowana większość punktów była zdobywana po czysto siatkarskich zagraniach. To sprawiło, że kibice zgromadzeni w rzeszowskiej hali byli świadkami zaciętej końcówki. Po udanej kontrze Nowakowskiego, podopieczni Andrzeja Kowala mieli swoją szansę na wygranie tej partii, jednak nie wykorzystali jej. Przy stanie 25:26 trener Nawrocki wpuścił na zagrywkę Dantego Boninfante, który z zimną krwią wykonał swoje zadanie i bełchatowianie mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

W drugiej partii trener Jacek Nawrocki bardzo szybko został zmuszony do poproszenia o czas, ponieważ po ataku w antenkę Mariusza Wlazłego bełchatowianie przegrywali 0:3. Przerwa jednak nic nie dała, bo kilka chwil później zablokowany został Aleksandar Atanasijević i było już 7:2. Jacek Nawrocki postanowił wpuścić na boisko Michała Bąkiewicza, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Przyjmujący spisywał się znakomicie i w dużej mierze dzięki jego zagraniom Skra odrobiła straty – 5:7. Rzeszowianie przez kilka kolejnych akcji utrzymywali dwupunktowy dystans, jednak do głosu ponownie doszli przyjezdni. Po stronie Skry bardzo dobrze spisywał się Daniel Pliński, który dołożył do dorobku bełchatowian aż 4 punkty zdobyte atakiem (13:13). Świetna postawa obu drużyn sprawiła, że żadna z nich przez dłuższy czas nie była w stanie wypracować sobie przewagi. Stało się to dopiero w końcówce partii, kiedy to skutecznie zaatakował Olieg Achrem, a zablokowany został Atanasijević – 23:20. Mistrz Polski nie oddał już prowadzenia do końca seta, a zakończył go atakiem Jochen Schöps.

W trzecim secie na boisku pozostał świetnie spisujący się Michał Bąkiewicz. Nie miał on jednak wsparcia ze strony kolegów, co sprawiło, że bełchatowianie już od początku musieli odrabiać starty. Po asie Jochena Schöpsa było 5:2. Rzeszowianie konsekwentnie wykorzystywali piłki w ataku, co sprawiło, że ich prowadzenie wzrosło do pięciu oczek – 13:8, a szczególnie skuteczny był na tym etapie Paul Lotman. Mimo dobrej gry w końcówce, bełchatowianie nie byli w stanie doprowadzić do remisu. Duża w tym też zasługa rzeszowian, którzy utrzymywali dystans kilku punktów i powoli i z chłodną głową doprowadzili do końca partii, którą zakończył efektowny blok na Aleksandarze Atanasijeviciu – 25:21.



Niesieni zwycięstwem w poprzednich partiach rzeszowianie, rozpoczęli czwartego seta z wysokiego C: po asie serwisowym Jochena Schöpsa prowadzili już 5:1. Bełchatowianie zdawali sobie sprawę z tego, że nie mogą przegrać tej odsłony, dlatego powoli, acz systematycznie odrabiali straty (6:3, 8:6). Po długich staraniach sztuka ta udała się – skutecznym blokiem popisał się Karol Kłos i było po 11, a w kolejnej akcji dobrze zaatakował Atanasijević i Skra wyszła na prowadzenie. Później wynik oscylował wokół remisu, ale tylko do stanu 14:15. Po drugiej przerwie technicznej goście postawili wszystko na jedną kartę, a rzeszowianie nie mieli już zbyt wiele do powiedzenia. Bełchatowianie kończyli swoje akcje i bezlitośnie wykorzystywali błędy rywali, którym pozwoli na zdobycie w tej partii tylko 17 punktów.

W decydującej partii zmęczenie dało się we znaki nieocenionemu Jochenowi Schöpsowi. Niemiecki zawodnik został dwukrotnie zablokowany przez Mariusza Wlazłego, w efekcie czego zastąpił go Zbigniew Bartman (2:5). Okazało się to szczęśliwym rozwiązaniem dla drużyny z Podkarpacia, bo skuteczne akcje reprezentanta Polski pozwoliły rzeszowianom na doprowadzenie do remisu po 7. Ręki nie zwalniał także jego vis-à-vis, Aleksandar Atanasijević. Młody Serb najpierw zdobył punkt atakiem, by po chwili popisać się asem serwisowym (8:10). Można się było w tym spotkaniu przyzwyczaić do niesamowitych zwrotów akcji, dlatego też nikogo nie powinien zdziwić fakt, że mistrzowie Polski wyrównali wynik, a po kilku chwilach objęli prowadzenie – 14:13. Wszystko to dzięki niesamowitej postawie Zbigniewa Bartmana, który kończył wszystkie piłki w ataku i stał się bohaterem tego spotkania. Rzeszowianie wygrali tę siatkarską wojnę do 14 i mogli cieszyć się z drugiego zwycięstwa nad Skrą.

MVP spotkania wybrano Zbigniewa Bartmana.

Stan rywalizacji: 2:0 dla Resovii Rzeszów

Resovia Rzeszów – Skra Bełchatów 3:2
(25:27, 25:23, 25:22, 17:25, 16:14)

Składy zespołów:
Resovia: Lotman (9), Nowakowski (7), Tichaček (1), Kosok (9), Achrem (25), Schöps (22), Ignaczak (libero) oraz Dobrowolski, Bartman (9), Kovačević i Perłowski
Skra: Wlazły (15), Pliński (12), Kłos (11), Woicki, Winiarski (7), Atanasijević (31), Zatorski (libero) oraz Kooistra (1), Čupković, Muzaj, Boninfante (1) i Bąkiewicz (4)

Zobacz również:
Wyniki I rundy play-off PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved