Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Bydgoszczanie ponownie lepsi od zawodników Trefla

PlusLiga: Bydgoszczanie ponownie lepsi od zawodników Trefla

fot. Cezary Makarewicz

Po zaciętym pierwszym secie bydgoszczanie nabrali wiatru w żagle. Podopieczni Piotra Makowskiego po raz drugi okazali się lepsi od rywali, dzięki czemu wykonali kolejny krok ku awansowi do półfinałów. Gdańszczanie będą mieli okazję do rewanżu u siebie już w środę.

Oba zespoły również do drugiego pojedynku, w ramach pierwszej rundy play-off, przystąpiły osłabione. Po stronie bydgoszczan nie mógł zagrać kontuzjowany Marcin Waliński, z kolei wśród gości zabrakło rozgrywającego Grzegorza Łomacza. Poniedziałkowy mecz rozpoczął się od wyrównanej walki. Zespoły, a konkretniej obaj atakujący: Dawid Konarski i Michał Kamiński, prezentowali wysoką skuteczność w ataku, przez co wynik na tablicy świetlnej oscylował wokół remisu (7:7). W zespole gospodarzy problemy z przyjęciem miał Michał Dębiec, ale niedokładności kolegi niwelował udanymi atakami Stephane Antiga (9:9). Jednakże to nie gospodarze, a przyjezdni, dzięki błędowi dotknięcia siatki popełnionemu przez rywali, jako pierwsi osiągnęli dwupunktowe prowadzenie (12:10). Punktową zagrywką do wyrównania doprowadził Dawid Konarski, ale kolejne błędy w przyjęciu libero Delecty Bydgoszcz sprawiły, iż o czas przy stanie 12:15 poprosił Piotr Makowski. Posunięcie szkoleniowca wybiło z rytmu rozpędzonych gdańszczan, którzy przy zagrywce Michała Masnego, głównie przez własne błędy, całkowicie roztrwonili przewagę (17:17). Od tego momentu drużyny znów rozpoczęły fragment gry pt. ‘walka punkt za punkt’ (21:21). Goście taki stan rzeczy zawdzięczali głównie Michałowi Kamińskiemu. Atakujący Trefla Gdańsk kończył większość akcji z prawego skrzydła, a o końcowym rozstrzygnięciu w premierowej odsłonie meczu musiała zadecydować gra na przewagi. W niej podopieczni Dariusza Luksa nie wykorzystali piłki setowej (24:23), a zrobili to gracze Delecty Bydgoszcz, kończąc partię przy pierwszej okazji (26:24).

W drugim secie jako pierwsi przewagę wypracowali bydgoszczanie. Miejscowi, wykorzystując skuteczne ataki Dawida Konarskiego i Stephane’a Antigi, osiągnęli dwupunktowe prowadzenie (6:4). Gdy francuski przyjmujący dołożył kolejne efektywne uderzenie, tym razem z drugiej linii, przewaga gospodarzy wzrosła do trzech oczek (8:5). Po pierwszej przerwie technicznej obraz gry nie uległ zmianie. Michał Masny większość piłek kierował do Stephane’a Antigi. Na jego ataki skutecznej broni, w postaci bloku i obrony, nie potrafili znaleźć gdańszczanie. Gdy do tego, po stronie Delecty Bydgoszcz, w zdobywanie punktów włączył się Dawid Konarski, przewaga triumfatorów fazy zasadniczej wzrosła do czterech punktów (15:11). Oblicze swojego zespołu próbował odmienić Dariusz Luks. Szkoleniowiec drużyny z Trójmiasta wprowadził na parkiet Pawła Mikołajczaka w miejsce coraz mniej skutecznego Michała Kamińskiego. Były atakujący AZS Politechniki Warszawskiej pierwszych swoich akcji nie mógł zaliczyć do udanych, gdyż rywale powstrzymali jego zbicia blokiem (12:18). Jedynym problemem bydgoszczan, w tej fazie pojedynku, była słabsza dyspozycja Marcina Wiki. Nieudane akcje przyjmującego oraz błędy na zagrywce jego kolegów sprawiły, iż przeciwnicy odrobili większość strat. Piotr Makowski przy stanie 20:18 dla swojej drużyny uznał, że jest to odpowiedni moment na krótką rozmowę ze swoimi podopiecznymi. Po powrocie na parkiet gospodarze zdobyli dwa punkty z rzędu, ale gdy zagrywką „ukłuł” Paweł Mikołajczak, ich przewaga ponownie zmalała (23:21). Dwie akcje później ten sam siatkarz został zablokowany, co pozwoliło miejscowym triumfować 25:21.

Trener Luks od początku trzeciego seta wrócił do podstawowego składu z Michałem Kamińskim na pozycji atakującego. Główny zainteresowany nie mógł jednak odnaleźć się na boisku, gdyż między innymi przez jego nieskuteczne ataki bydgoszczanie osiągnęli czteropunktowe prowadzenie (6:2). Dodatkowo goście mieli coraz większe problemy z przyjęciem zagrywki Dawida Konarskiego, który już we wcześniejszych dwóch partiach punktował w tym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Kolejny as serwisowy atakującego Delecty Bydgoszcz sprowadził oba zespoły na przerwę techniczną przy stanie 8:3 dla miejscowych. Z każdą kolejną akcją uwidaczniała się coraz większa przewaga podopiecznych Piotra Makowskiego. Gdy przez ręce blokujących nie przedarł się Wojciech Żaliński, a asem serwisowym popisał się Stephane Antiga, przewaga kujawskiego zespołu wynosiła już dziewięć oczek (16:7). Przyjezdni, po utracie kolejnych punktów, wydawali się coraz bardziej bezradni i zrezygnowani na parkiecie. Atakujący Lotosu Trefla Gdańsk coraz częściej nadziewali się na blok drużyny z grodu nad Brdą, który w bieżącym sezonie jest jedną z najsilniejszych broni Michała Masnego i jego kolegów (19:10). Końcowy fragment seta nie przyniósł, z punktu widzenia miejscowych kibiców, nerwowych emocji. Siatkarze Delecty Bydgoszcz wypracowaną przewagę pewnie „dowieźli” do końca poniedziałkowego pojedynku. Autowa zagrywka przeciwników dała im pierwszego meczbola, którego na punkt zamienił… Paweł Mikołajczak, nieskutecznie atakując. Tym samym gospodarze wykorzystali przewagę własnego parkietu i po dwóch meczach we własnej hali prowadzą w rywalizacji z gdańszczanami 2:0.



MVP spotkania wybrano Dawida Konarskiego.

Stan rywalizacji 2:0 dla Delecty Bydgoszcz.

Delecta Bydgoszcz – Trefl Gdańsk 3:0
(26:24, 25:21, 25:15)

Składy zespołów:
Delecta: Antiga (12), Masny (1), Wika (7), Jurkiewicz (7), Konarski (19), Wrona (10), Dębiec (libero) oraz Lipiński (1), Wiese i Wieczorek
Trefl: Kamiński (9), Gawryszewski (6), Szczurek (4), Kaźmierczak (3), Mika (11), Żaliński (9), Rusek (libero) oraz Hietanen, Stępień i Mikołajczak (4)

Zobacz również:
Wyniki I rundy play-off PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved