Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Zawodnicy Skry i Resovii wiedzą, o co walczą

Zawodnicy Skry i Resovii wiedzą, o co walczą

fot. archiwum

Spotkania ćwierćfinałowe pomiędzy Resovią Rzeszów a Skrą Bełchatów elektryzują już całą siatkarską Polskę. Dwaj finaliści poprzedniego sezonu tym razem staną naprzeciwko siebie już teraz, a ten, który przegra, zostanie chyba największym przegranym sezonu.

Nie wiem, jak koledzy z Bełchatowa, lecz my na pewno przed sezonem nie chcieliśmy na nich trafić już w ćwierćfinale. Niestety, czeka nas bój o miejsce w czwórce, a jeden zespół zostanie z niczym – mówi libero Asseco Resovii, Krzysztof Ignaczak, a jego vis a vis z Bełchatowa, Paweł Zatorski, dodaje: – My też się tego nie spodziewaliśmy. Czekają nas bardzo ciężkie, a dla wszystkich, mam nadzieję, bardzo ciekawe mecze. Dla jednego z zespołów będzie to ogromna porażka grać o miejsca 5-8, ale wychodzimy na boisko podjąć walkę największą z możliwych – mówi libero PGE Skry.

Fani siatkówki spodziewają się już na tym etapie rozgrywek wielkich emocji, ale trudno się dziwić, skoro rywalizują ze sobą tak uznane firmy jak Asseco Resovia i PGE Skra. – Kibice dostaną w prezencie porządny, trzymający w napięciu thriller! – mówi Krzysztof Ignaczak. – My mamy olbrzymi potencjał, tylko nie było jeszcze nawet jednego meczu, w którym wszyscy, co do sztuki, zagralibyśmy na najwyższym poziomie. Zdarzały się dobre sety, fragmenty, lecz nic więcej. Doskonale znamy PGE Skrę i myślę, że nie jesteśmy bez szans. Widzę światełko w tunelu, poza tym na mecze z PGE Skrą nikogo w Rzeszowie nie trzeba dodatkowo motywować – zapewnia libero aktualnych mistrzów Polski.

Resoviacy do fazy play-off przystępują dopiero z czwartej pozycji i od pewnego czasu zanosiło się, że zespoły, które walczyły w ubiegłym sezonie w wielkim finale o złoto, tym razem trafią na siebie już w ćwierćfinale. – Nie jest to żaden przedwczesny finał, tylko rywalizacja zespołów z 4 i 5 miejsca, które swoją postawą w fazie zasadniczej zasłużyły sobie na takie lokaty – przyznaje szkoleniowiec Asseco Resovii, Andrzej Kowal. Pojedynki aktualnego mistrza z wicemistrzem Polski zapowiadają się niezwykle interesująco. O ile w ubiegłym sezonie przegranemu na otarcie łez pozostały przynajmniej srebrne medale, to teraz zakończy sezon praktycznie z niczym. – Zespół, który odpadnie w tej rywalizacji, przegrywa cały sezon – mówi trener Kowal i dodaje: – Szanse na wygranie rej rywalizacji oceniam 50 na 50. Jestem przekonany, że oba zespoły będą grały na całego i będą to bardzo dobre ćwierćfinały. Miejsce przed play-off ma drugorzędne znaczenie, a o wygranej zadecyduje dyspozycja dnia. W meczach o taką stawkę nie ma aż takiej dużej różnicy, czy gra się u siebie, czy na wyjeździe. Trzeba dać z siebie wszystko. Opadnięcie w ćwierćfinale czy awansowanie w nim do półfinału i potem osiągnięcie czwartego miejsca, to dla nas porażka. Nasz zespół stać na dużo więcej i postaramy się to udowodnić – stwierdza Kowal, którego ekipa rundę zasadniczą zakończyła z bilansem 12 zwycięstw i 6 porażek (z kolei PGE Skra Bełchatów zanotowała 10 wygranych i 8 porażek).



Skra Bełchatów nie była ostatnio w dobrej formie, ale to zawsze ciężki przeciwnik. Szykuje się niesamowita walka. W tej rywalizacji wszystko musi zadziałać u nas perfekcyjnie. Musimy podejść do tych spotkań bardzo skoncentrowani, z pełnym zaangażowaniem, żeby wyeliminować Skrę i zagrać o obronę tytułu, bo to jest naszym celem – zapewnia Nikola Kovacević, a Jochen Schöps dodaje: – Wszyscy o tym doskonale wiemy i koncentrujemy się już wyłącznie na najważniejszych rozstrzygnięciach w PlusLidze. Zdajemy sobie sprawę, że od naszego zespołu oczekuje się zwycięstw. Każdy z nas czuje ogromną determinację i chęć gry. Również w pojedynkach ze Skrą będziemy potrzebowali takiego ducha zespołu i gotowości do gry i pomocy drużynie ze strony każdego z nas – stwierdza atakujący Asseco Resovii.

Bojowe nastroje panują również w zespole z Bełchatowa. – Przed sezonem byłoby to nie do pomyślenia, że już na tym etapie spotkają się dwie najlepsze ekipy minionego roku. Teraz już wiadomo, że któraś z nich nie zagra w czwórce – mówi na oficjalnej stronie klubu przyjmujący PGE Skry, Michał Winiarski. – Sami zasłużyliśmy sobie na takie miejsce po rundzie zasadniczej. Myślę, że będzie to teraz najcięższy bój, bo układ jest taki, że zwycięzca naszej pary spotka się później w półfinale z Delectą Bydgoszcz – dodaje Winiarski.

 

źródło: assecoresovia.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved