Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jacek Nawrocki: To Resovia jest faworytem ćwierćfinału

Jacek Nawrocki: To Resovia jest faworytem ćwierćfinału

fot. archiwum

W piątek meczem w Jastrzębiu Zdroju zainaugurowana została faza play-off. Najciekawszą parę tworzą bez wątpienia Asseco Resovia Rzeszów i PGE Skra Bełchatów. Zdaniem Jacka Nawrockiego to rywale będą faworytami.

Trener PGE Skry Bełchatów do Rzeszowa nie zabrał tylko Macieja Muzaja, którego zastąpił Kacper Turoboś. – Taka była umowa, gdy go pozyskiwaliśmy, że Muzaj rozegra w barwach Gwardii Wrocław mecze w rozgrywkach juniorskich – tłumaczy Jacek Nawrocki, przyznając jednocześnie, że po raz ostatni miał do dyspozycji wszystkich zawodników pod koniec listopada. W tym sezonie bełchatowską ekipę trapi chyba największa plaga kontuzji w historii. – Chyba faktycznie największa, większa niż w pierwszym moim roku samodzielnej pracy, gdy do sezonu przystępowaliśmy bez dwóch atakujących oraz Michała Winiarskiego. Nie jest chyba tajemnicą, że wtedy mieliśmy jednak bardziej kompletny skład, mieliśmy ich kim zastąpić. Teraz doszła jeszcze jedna okoliczność. Co tydzień kontuzjowany był kto inny, urazy pojawiały się także tuż przed meczami – przyznaje Nawrocki. Trener przed sezonem podjął decyzję o przestawieniu Mariusza Wlazłego na pozycję przyjmującego i jak sam przyznaje, nie żałuje jej. – Nie był to eksperyment, lecz próba wykorzystania całego potencjału tej drużyny. Uważam to za dobrą decyzję. Poza tym kontuzje spowodowały, że nie miałem wyboru.

Los sprawił, że już w ćwierćfinale rywalem Skry będzie mistrz Polski, Asseco Resovia Rzeszów. Niektórzy sądzą, że zwycięzca tej konfrontacji może być mistrzem Polski. – Nie ma sensu się nad tym zastanawiać. Tym bardziej że to Resovia jest faworytem ćwierćfinału – krótko mówi Jacek Nawrocki. – Skra jest najtrudniejszym rywalem, na jakiego mogliśmy trafić. Mam nadzieję, że uda nam się wykorzystać atut własnego boiska w dwóch pierwszych meczach – twierdzi z kolei przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów, Paul Lotman, który nie wydaje się być zaskoczony słabą postawa Skry w sezonie zasadniczym. – Skra, podobnie jak my, borykała się z problemami zdrowotnymi. Ucierpiała chyba jeszcze bardziej niż nasza drużyna. W takiej sytuacji trudno jest utrzymać właściwy rytm gry. Za rywalami dużo wzlotów i upadków, ale teraz oba zespoły mają czystą kartę. Wszystko to, co miało miejsce do tej pory, czy w PlusLidze, czy w Lidze Mistrzów, nie ma już znaczenia – mówi Lotman.

Dla obu zespołów będzie to duży sprawdzian odporności na stres. Stawka rywalizacji jest duża, bowiem tylko jeden z zespołów z „wielkiej czwórki” będzie miał potem szansę walczyć o medale. Stawka ta może spowodować, że choć obie ekipy mają w składach znane nazwiska, wcale nie muszą być to, przynajmniej na początku, ładne mecze. Może się pojawić duża ilość błędów własnych spowodowana stresem. – Zarówno dla nas, jak i dla bełchatowian to ogromny sprawdzian własnych możliwości i radzenia sobie ze stresem. Jeśli uda nam się przejść tę rundę, bardzo nas to podbuduje i doda pewności siebie przed półfinałami – mówi Lotman. Dla obu ekip będzie to szansa na uratowanie sezonu, bowiem po odpadnięciu z Ligi Mistrzów i niepowodzeniu w Pucharze Polski pozostała im już tylko walka w PlusLidze. – Zdaję sobie sprawę, że porażka oznaczać będzie wielki zawód, lecz tak to się ułożyło, czasu nie cofniemy. Co nam pozostało? Walczyć… – mówi Jacek Nawrocki. – Liczę na sporo emocji i dodatkowych czynników, które tworzą widowisko. Atmosfera w hali będzie na pewno gorąca. Musimy pokazywać agresję, ale jednocześnie nie możemy być za bardzo podekscytowani – dodaje Paul Lotman.



*czytaj także w „Przeglądzie Sportowym”

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved