Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Chemik Police wygrał w meczu na szczycie

I liga K: Chemik Police wygrał w meczu na szczycie

fot. Tomasz Tadrała

W meczu lidera z wiceliderem tabeli górą był tym razem Chemik Police. Podopieczne trenera Mariusza Wiktorowicza pokonały Jedynkę w Aleksandrowie Łódzkim 3:0, ale nie był to jednostronny mecz. Chemik ma wciąż szansę na wygranie rundy zasadniczej.

Mecz na szczycie I ligi kobiet zgromadził w małej aleksandrowskiej sali komplet publiczności. Na trybunach zasiadła też spora delegacja z Legionowa, która miała nadzieję obejrzeć w akcji potencjalnych przeciwników w walce o utrzymanie w ekstraklasie. Chociaż kibice po meczu wychodzili z sali zawiedzeni wynikiem, to emocji w meczu Jedynki z Chemikiem Police nie brakowało. Przyjezdne rozpoczęły ten pojedynek bardzo nerwowo, dając się zaskoczyć atakom Tamary Kaliszuk i nadziewając się na blok aleksandrowianek. Trener Mariusz Wiktorowicz przy stanie 5:1 dla Jedynki przywołał swoje zawodniczki do ławki rezerwowych, co dało wymierne efekty. Policzanki lepiej ustawiały się w obronie, zaczęły kończyć swoje ataki i po uderzeniu Veroniki Hudimy z lewego skrzydła wyszły na prowadzenie 7:6. Po ataku Kristiny Jordańskiej w aut było już 10:8 dla Chemika, ale wówczas nastąpił świetny okres gry gospodyń. Doskonale w obronie spisywała się libero Dominika Nowakowska, a jej koleżanki kończyły ataki lub zatrzymywały blokiem przeciwniczki, zdobywając cztery punkty z rzędu. Przyjezdne szybko jednak uspokoiły grę, doprowadzając do remisu. Zespół z Aleksandrowa Łódzkiego zaczął mieć problemy z przyjęciem zagrywki, co skwapliwie wykorzystywały policzanki, budując przewagę punktową (15:13). Po przerwie na życzenie trenera Mariusza Bujka siatkarki Jedynki odrobiły straty, rozpoczęła się wymiana ciosów i gra punkt za punkt. Pierwsze przełamały rywala siatkarki Chemika, blokując skutecznie Agatę Babicz. Trener Jedynki o drugą przerwę poprosił przegrywając już 19:22, Chemik nadal jednak kontrolował sytuację na boisku. Po atakach Izabeli Kowalińskiej i dopiero co wprowadzonej na boisko Kingi Zielińskiej policzanki wygrały pierwszego seta do 21.

Początek drugiej partii był bardzo wyrównany, raz jedna, raz druga drużyna zdobywała punkt. Bardzo dobrze na środku czuła się Ewa Kwiatkowska, która niemal cały pierwszy set spędziła na ławce rezerwowych. Chemik jednak skutecznie grał blokiem, nie pozwalając gospodyniom na wypracowanie przewagi punktowej. Po obu stronach siatki zaczęły się mnożyć proste błędy i poziom spotkania znacznie się obniżył. Aleksandrowianki miały coraz więcej problemów z dokładnym przyjęciem zagrywki, ale nadrabiały to ofiarną grą w obronie. Od stanu 11:11 dała o sobie znać Izabela Kowalińska, która nie tylko skutecznie atakowała, ale również doskonale grała w bloku. To dzięki jej świetnej grze Chemik wyszedł na prowadzenie 14:11, zmuszając trenera Bujka do poproszenia o przerwę na żądanie. Kowalińska popisywała się udanymi zagraniami również w obronie, skutecznie zagrywała i policzanki prowadziły już 16:12. Coś jednak zacięło się w grze gości i dzięki błędom podopiecznych trenera Mariusza Wiktorowicza Jedynka zaczęła odrabiać straty, doprowadzając do remisu, a po skutecznej zagrywce Ewy Kwiatkowskiej wychodząc nawet na prowadzenie 18:17. Obie drużyny grały bardzo nerwowo, popełniając sporo błędów, nie chciały ryzykować. Skutecznie na środku siatki pokazała się Katarzyna Mróz, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie (21:20). Z drugiej strony skutecznie zaatakowała Marlena Mieszała, ale znów odpowiedziała jej Mróz, a kibice oklaskiwali chętnie ten pojedynek środkowych. Potem jednak dwa skuteczne ataki Izabeli Kowalińskiej dały Chemikowi dwupunktową przewagę w końcówce. Pierwszą piłkę setową dla zespołu z Polic aleksandrowianki obroniły jeszcze skutecznym atakiem Kwiatkowskiej z obiegnięcia, ale set zakończył się wygraną przyjezdnych po zbiciu najlepszej na boisku Kowalińskiej.

Gospodynie znów nerwowo rozpoczęły kolejną partię, jednak szybko doprowadziły do remisu (4:4). Emocje znów sięgały zenitu, bowiem obie drużyny nie chciały się mylić i po efektownych akcjach zdobywały punkty – raz jedna, raz druga. Po ataku Anny Tomczyk z lewego skrzydła na tablicy wyników znów był remis – 9:9, a żaden z zespołów nie mógł wypracować sobie większej przewagi. Dopiero gdy policzanki zauważyły problemy rywalek w asekuracji, po kiwnięciu Veroniki Hudimy wyszły na prowadzenie 13:10. Do walki poderwała jeszcze gospodynie Tamara Kaliszuk, zmniejszając straty do jednego punktu, ale po chwili wystawa Agnieszki Rabki do Jovanović, która skończyła atak na czystej siatce, pokazała, że aleksandrowianki mają coraz mniej sił. Przez blok Chemika nie mogła przebić się Ewa Kwiatkowska, a po ataku Justyny Raczyńskiej goście prowadzili już 17:13 i trener Bujek poprosił o drugą przerwę w tym secie. Po niej słabszy moment przyjezdnych wykorzystały gospodynie, zmniejszając straty do jednego punktu, ale po ataku Raczyńskiej było 20:17 dla Chemika. W końcówce seta ambitne gospodynie próbowały jeszcze odwrócić losy meczu, ale świetnie dysponowana w ataku była Katarzyna Mróz. Po uderzeniu w aut Agaty Babicz policzanki prowadziły 23:21, a po błędzie odbicia Justyny Wilk Chemik miał pierwszą piłkę meczową. Jedynka zdobyła jeszcze dwa punkty po ataku Marleny Mieszały i bloku na Kowalińskiej, ale trener Mariusz Wiktorowicz poprosił natychmiast o przerwę dla swojego zespołu. Po niej Izabela Kowalińska atakiem z prawego skrzydła zakończyła spotkanie.



Jedynka Aleksandrów Łódzki – Chemik Police 0:3
(21:25, 23:25, 23:25)

Składy zespołów:
Jedynka: Wilk, Kaliszuk, Mieszała, Jordańska, Tomczyk, Babicz, Nowakowska (libero) oraz Kwiatkowska i Michalkiewicz
Chemik: Rabka, Kowalińska, Hudima, Jovanović, Mróz, Raczyńska, Krzos (libero) oraz Zielińska

Po meczu powiedzieli:

Mariusz Bujek, trener Jedynki Aleksandrów Łódzki: – Niestety, moim dziewczynom brakuje świeżości, wyraźnie nam nie szło, chyba za bardzo jesteśmy zmęczeni. Nic jednak nie zmienimy, musimy sobie z tym radzić. Na pewno się nie poddamy, chociaż strasznie nam te pucharowe mecze pomieszały szyki. Nie mamy kiedy trenować i to jest najgorsze. Potrzebujemy treningu, bo bez niego nie da się grać. W zespole Chemika wyróżniającą się zawodniczką była Izabela Kowalińska, ale po to ona tam jest i takiej zawodniczki właśnie w Policach potrzebują.

Mariusz Wiktorowicz, trener Chemika Police: – Można powiedzieć, że do trzech razy sztuka. Chcieliśmy zagrać tu dobre spotkanie. Przed meczem powiedzieliśmy sobie, że nadal mamy szansę na pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej. Warunkiem była wygrana w Aleksandrowie Łódzkim za trzy punkty, co nam się udało. Cały zespół wykonał kawał dobrej roboty, wszystko udało nam się zrealizować od strony taktycznej, w każdym elemencie graliśmy bardzo konsekwentnie. Mieliśmy sporo czasu i informacji, by do tego spotkania solidnie się przygotować. Wyciągnęliśmy wnioski z poprzednich przegranych spotkań z Jedynką i zagraliśmy naprawdę dobry pojedynek. Mamy trzy punkty i wciąż liczymy się w walce o pierwsze miejsce. Cieszę się z dobrej dyspozycji Izy Kowalińskiej, która kończyła dziś wiele piłek, ale gratuluję dziś całemu zespołowi, który przyczynił się do wygranej.

Zobacz również:
Wyniki 20. kolejki oraz tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved