Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Mariusz Bujek: Inne piłki w I lidze i w ekstraklasie to absurd

Mariusz Bujek: Inne piłki w I lidze i w ekstraklasie to absurd

fot. archiwum

- W tym zespole dużą różnicę robi Katarzyna Konieczna. Gdyby udało nam przyjąć wcześniej jej zagrywki i ataki i odwrócić piłkę, byłoby dużo łatwiej - mówi o Impelu Wrocław, pucharowym rywalu Jedynki Aleksandrów Łódzki, jej trener, Mariusz Bujek.

W pierwszym secie pucharowego meczu z Impelem Wrocław rozbiliście rywala do 15, pokazaliście, że możecie. Co się stało później?

Mariusz Bujek:W sobotę mamy bardzo ważny mecz ligowy, który jest dla nas priorytetem. W związku z tym dalej było jak było… Robiliśmy co mogliśmy, ale nie mogłem wszystkich zawodniczek eksploatować za bardzo. Dodatkowo Ewa Kwiatkowska nie mogła wystąpić w tym spotkaniu, ma skręconą kostkę i dziś nie siedziała nawet na ławce. Ale jak tylko wróci, to myślę, że Impel Wrocław powinien się bać.

Co w tym meczu zadecydowało o wygranej rywala z Wrocławia?



W tym zespole dużą różnicę robi Katarzyna Konieczna. Gdyby udało nam przyjąć wcześniej jej zagrywki i ataki i odwrócić piłkę, byłoby dużo łatwiej. Niestety Kasia jest jaka jest, jest przede wszystkim świetna w tym, co robi, w związku z tym śmiało można powiedzieć, że przegraliśmy właściwie z nią.

W pierwszym secie taktycznie zagrywaliście na Patrycję Polak i przynosiło to efekty. Potem jednak było już różnie…

Mieliśmy w nią celować cały czas, ale niestety celowniki moich dziewczyn po pierwszym secie się mocno rozregulowały. Tak to już jest z kobietami chyba. Tak to zresztą już jest, że jeśli wysoko się wygrywa pierwszego seta, to z reguły przegrywa się następnego. W trzecim secie mieliśmy je już właściwie na patelni, niestety Justyna (Wilk – przyp. red.) zaczęła swój koncert gry… Zaczęła atakować, a kiwanie nie jest jej najmocniejszą stroną. Na szczęście przez cały mecz grała dobrze. Szkoda, że prowadząc, nie udało nam się dociągnąć tego seta do końca i wygrać.

W środę Impel, w sobotę Chemik Police, w poniedziałek znów Impel. Wytrzymacie fizycznie ten maraton?

Ciężko pracujemy i wydaje mi się, że damy sobie radę. Ale tak naprawdę czas pokaże. Najbardziej męczące są jednak podróże, ciągle jeździmy i więcej czasu spędzamy w autokarze niż na treningu, a to jest chyba utrapienie każdego trenera niestety.

W rewanżu we Wrocławiu będzie wam dużo trudniej. Duża hala, inne piłki…

To, że gramy innymi piłkami, jest dla nas absurdalne. Czy tych piłek jest za dużo w magazynach PZPS, że musimy grać nimi w I lidze? Niby dlaczego zawodniczki z I ligi nie miałyby kiedyś grać w reprezentacji, a różnica między piłkami, którymi trenują, jest kolosalna. Sami sobie w tym momencie podstawiamy nogę… Mam nadzieję, że to nie nadmiar piłek w PZPS powoduje, że gramy innymi piłkami niż ekstraklasa.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved