Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Mirosław Zawieracz: Jesteśmy jednym organizmem

Mirosław Zawieracz: Jesteśmy jednym organizmem

fot. archiwum

- Postawiliśmy na zagrywkę i było widać, że skutecznie poukładała nam ona grę, zwłaszcza w obronie - mówił po wygranym 3:0 pojedynku 1/8 Pucharu Polski z  Legionovią Legionowo trener PTPS-u Piła, Mirosław Zawieracz.

Zespół PTPS-u Piła nie miał problemów z pokonaniem Siódemki Legionovii Legionowo, a Mirosław Zawieracz, trener perfekcjonista, tryskał dobrym humorem. – Sądzę, że miejsce obu zespołów po fazie zasadniczej odzwierciedla to, co działo się na boisku. Kolejną różnicą, która rzucała się w oczy, była zagrywka. Postawiliśmy w Legionowie na ten element i było widać, że skutecznie poukładał nam on grę, zwłaszcza w obronie – mówił szkoleniowiec pilanek, podkreślając, że w pracy zawodowej w pierwszej kolejności stawia na grę obronną i skuteczny kontratak, a nie na siłę ataku. – Jak by z matematycznego punkty widzenia nie patrzeć, jest w tym różnica nie tylko jednego punktu – dodał.

Pilanki w trzech setach od początku do końca utrzymywały wysokie prowadzenie. Wyjątkiem była trzecia osłona meczu, w której PTPS prowadził 20:10 i zespół nagle stanął w miejscu. W efekcie znaczna przewaga zaczęła gwałtownie topnieć, a rezerwowe, które pojawiły się w połowie seta, miały spore problemy, aby rozstrzygnąć partię na swoją korzyść. – Dopóki graliśmy swoje, nie mieliśmy problemów z wyprowadzeniem pierwszego ataku. Zmieniło się to w końcówce drugiego seta i chwała Bogu, że udało się dociągnąć do końca, bo w przeciwnym wypadku pewnie byśmy jeszcze grali – powiedział po spotkaniu Mirosław Zawieracz.

Trener PTPS-u zaznaczył, że w Legionowie chciał dać szansę pokazania się wszystkim swoim zawodniczkom. – Plan był taki, aby zmienniczki rozgrzały się w drugim secie, a w trzeciej partii grały już od początku. Jednak po tym, co działo się na boisku (w drugim secie – przyp. red.), wolałem nie ryzykować – wyjaśnił Zawieracz, pozostawiając z kwadratu dla rezerwowych na boisku jedynie Monikę Naczk.



PTPS Piła awans do dalszej fazy rozgrywek ma już niemal zapewniony. Tylko wysoka porażka z Siódemką Legionovią może pozbawić pilanki gry w ćwierćfinale Pucharu Polski z Tauronem MKS Dąbrowa Górnicza. Czy zatem w niedzielę PTPS wyjdzie w rezerwowym składzie? – Przede wszystkim na własnym boisku i przed własną publicznością drużyna będzie chciała po raz kolejny wygrać. A tego, kto zagra, na dzień dzisiejszy nie wiadomo. Mamy dwunastoosobową drużynę. W przepisach gry w siatkówkę jest napisane, że na boisku grać może jedynie sześć dziewczyn. A czy będą to zawodniczki z podstawowego składu, czy dotychczasowe zmienniczki, okaże się w niedzielę. Jesteśmy jednym organizmem. Razem gramy, razem wygrywamy – powiedział Mirosław Zawieracz. – Na pewno będziemy się bić – wyrwała się sympatyczna Tijana Malesević, która towarzyszyła trenerowi podczas rozmowy z dziennikarzami.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved