Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Milan Ilić: Ten mecz był dla Delecty niczym cięższy trening

Milan Ilić: Ten mecz był dla Delecty niczym cięższy trening

fot. Cezary Makarewicz

W rewanżu 1/4 finału Challenge Cup Delecta rozgromiła Radnički Kragujevac i wywalczyła awans do dalszej fazy w "złotym secie". - Siatkarze z Bydgoszczy rozgrywają znacznie więcej spotkań na wysokim poziomie - podkreślił kapitan serbskiego zespołu.

Spodziewaliście się tak zaciętego „złotego seta” po przegranej 0:3 w Bydgoszczy? Co tak naprawdę zrobiło różnicę w końcówce dodatkowej partii?

Milan Ilić:Przede wszystkim ja sam spodziewałem się lepszej gry naszego zespołu. Rewanżowy mecz był dla Delecty niczym cięższy trening, ponieważ bardzo łatwo wygrała 3:0. Wiedzieliśmy, że czeka nas „złoty set”, gdyż w Kragujevacu zwyciężyliśmy 3:0. Mieliśmy nadzieję, że może jakimś cudem uda nam się rozegrać tę partię w wielkim stylu i zdobyć 15 punktów, ale faktycznie graliśmy tylko do stanu 11:11, a później popełniliśmy kilka błędów z rzędu. To był dla nas koniec, a dla Delecty – zwycięstwo.

W trakcie rewanżowego spotkania stanąłeś przed trudnym zadaniem ze względu na bardzo niską skuteczność przyjęcia…



W Kragujevacu mamy sporą halę, ale ta w Bydgoszczy jest większa. Naszym przyjmującym grało się w związku z tym bardzo trudno, później ciężko było także mnie i drugiemu rozgrywającemu. Pomijając kwestie związane z halą, zawodnicy Delecty są doskonałymi siatkarzami, a teraz zajmują pierwsze miejsce w polskiej lidze. Wszyscy mieliśmy więc w tym meczu trudne zadanie. Niestety dla nas, nie podołaliśmy mu. Chciałbym zaznaczyć, że popełnialiśmy też na placu gry głupie błędy, czym ułatwiliśmy grę przeciwnikom.

Szczególne problemy sprawiał wam chyba float bydgoszczan.

Oni dysponują tak dobrym floatem, jak i zagrywką z wyskoku, we wszystkich elementach prezentują się dobrze. Mówię to szczerze. Jak już wspomniałem, ten mecz był dla Delecty niestety tylko czymś w rodzaju cięższego treningu. Mieliśmy nadzieję, że będziemy potrafili zagrać lepiej, ale sądzę, że udawało się nam to tylko czasami: w pierwszej części spotkania i w „złotym secie”. Siatkarze z Bydgoszczy mają więcej doświadczenia i rozgrywają znacznie więcej meczów na wysokim poziomie niż zawodnicy z Kragujevaca.

W poprzednim tygodniu to wy odnieśliście szybkie zwycięstwo.

Bardzo szybkie, dosłownie jak historyczny Blitzkrieg (wojna błyskawiczna – przyp. red.) (śmiech). Do Serbii przyjechali inni, młodsi zawodnicy, ale bez względu na to, zagraliśmy wówczas dobrze.

Jak czuliście się w związku ze składem Delecty, który zagrał w meczu wyjazdowym?

Muszę przyznać, że to, co zrobili, było po prostu brzydkie. Nie przyjechali najlepsi zawodnicy. Jasne, mieli do tego prawo, gdyż byli w trakcie zaciętej walki o pierwsze miejsce w polskiej lidze. Ale my ten fakt wykorzystaliśmy i wygraliśmy 3:0. Dodam jeszcze, że mam nadzieję, iż Delecta wygra Puchar Challenge i będzie pierwsza w lidze.

23 lutego wznowicie walkę o Puchar Serbii, w półfinale waszym przeciwnikiem będzie Vojvodina.

Może ostatnio Vojvodina nie odnosiła zbyt dobrych rezultatów, ale ten zespół jest w Serbii uznaną firmą, mniej więcej jak Bełchatów w Polsce. Puchar to niecodzienne zawody: jeden dzień, jedno zwycięstwo lub porażka. Ta drużyna, która będzie miała natchnienie do gry i lepszy dzień, okaże się lepsza. Oczekujemy dwóch zaciętych meczów dzień po dniu, a to oznacza, że wygramy pierwsze spotkanie.

Wciąż jesteście jednym z czterech uznawanych za najlepsze zespołów w serbskiej lidze.

Byliśmy mistrzami dwa, trzy lata temu, lecz teraz do drużyny przyszli młodsi gracze. Na chwilę obecną próbujemy przygotować tych zawodników do gry w przyszłości, do występów w reprezentacji kraju. Gramy w kratkę, ale mamy bardzo sympatyczny, dobry zespół.

Ogrywanie młodych zawodników pod kątem przyszłej gry w reprezentacji wydaje się być ogólnym zadaniem ligi w waszym kraju.

My przygotowujemy tych siatkarzy przede wszystkim do gry w drużynie z Kragujevaca. To dobry start dla młodych graczy. Później, jeżeli będą sobie radzili dobrze, może znajdą swoje miejsce w kadrze narodowej. Większość zawodników z naszego zespołu pochodzi z Kragujevaca, nie z innych miast czy krajów, to korzystne dla zespołu. Nasz trener także jest z Kragujevaca.

Na wasze mecze przychodzi niewielu kibiców – to powszechny problem w Serbii?

Tak. Jeszcze kilka lat temu nie było w związku z tym kłopotów, bo nasz klub siatkarski, Radnički, był jedynym zespołem z Kragujevaca, grającym w najwyższej klasie rozgrywkowej. Na mecze uczęszczało trzy, cztery tysiące osób. Chyba przez trzy sezony z rzędu hala była wręcz przepełniona. Ale potem przyszła koszykówka, piłka nożna, która zawsze jest sportem numer jeden, piłka ręczna. Ludzie pragnęli jakiejś odmiany i tak już zostało.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved