Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Barbara Bawoł: Nie oddamy żadnego meczu bez walki

Barbara Bawoł: Nie oddamy żadnego meczu bez walki

fot. archiwum

W niedzielę legionowianki czeka rewanż z PTPS-em Piła o awans do ¼ PP. Bardziej będą się one skupiać jednak na przygotowaniu do play-out. - Będziemy się mocno przygotowywać, żeby pokonać AZS i wykonać krok do utrzymania - mówi Barbara Bawoł.

Ten mecz jest z pewnością jednym z tych, o których chciałybyście jak najszybciej zapomnieć. PTPS chyba wam nie „leży” w tym sezonie: trzecie spotkanie, trzecia porażka. Tym razem też popełniałyście całe mnóstwo niewymuszonych błędów własnych.

Barbara Bawoł: PTPS Piła to bardzo trudny przeciwnik i zasłużenie znajdują się na tak wysokim miejscu w ORLEN Lidze. My chciałyśmy podejść do tego meczu na większym luzie, bez presji. Chciałyśmy coś ugrać w Pucharze Polski, przynajmniej u siebie, a później zobaczyć, co będzie dalej w Pile. Nie udało się i to był chyba nasz najgorszy mecz w sezonie. Przede wszystkim pilanki miały silną, taktyczną zagrywkę, a my miałyśmy spore problemy z przyjęciem. To znów zaowocowało pomyłkami na rozegraniu, w ataku. Popełniałyśmy mnóstwo błędów, chyba pobiłyśmy własny rekord. Nie wiem w sumie jaką liczbę błędów zrobiłyśmy, to pokażą statystyki, ale obawiam się, że mogłyśmy oddać nawet seta.

Trener próbował ratować sytuację zmianami, ale i to niewiele pomogło.

Te zmiany nie przyniosły skutku. Nie wiemy, z czego to wynikało, ciężko stwierdzić. Wiadomo, że nie przyszłyśmy na halę, żeby odpuścić mecz, tylko żeby wygrać. PTPS zagrał rewelacyjne spotkanie, mógł bawić się siatkówką, my zaś nie mogłyśmy zrobić nic.



Ale końcówka drugiego seta wyglądała już lepiej. Chyba trochę za późno zaczęłyście tę pogoń i walkę.

– Dokładnie. Ale też przeciwniczki zaczęły popełniać błędy, oddały nam kilka punktów, a my zagrałyśmy dobrze w bloku, lepiej zagrywałyśmy. Powinnyśmy wykorzystać atut własnej hali, ale tego nie zrobiłyśmy i to pilanki lepiej się tu odnalazły i rozstrzelały nas zagrywką.

Rewanż macie w Pile, ale on już chyba nie będzie dla was aż tak istotny. Priorytetem jest runda play-out.

Zgadza się. Choć wiadomo, że im więcej uda nam się ugrać w pucharach, im więcej meczów będziemy mogły przed tą rundą rozegrać, tym lepiej. Przed tym spotkaniem trener stwierdził, że wszyscy jeszcze grają, czy to w pucharach, czy w I lidze trwa runda zasadnicza, wobec czego nie będziemy miały z kim grać sparingów. W związku z tym każdy kolejny ugrany mecz, przejście do kolejnej rundy Pucharu Polski, byłoby przygotowaniem przed tymi najważniejszymi dla nas pojedynkami z AZS-em Białystok. No nic, musimy skupić się na pracy, wyeliminować z naszej gry błędy. Bo w tym meczu przeciwko PTPS-owi chyba wyczerpałyśmy limit do końca tego sezonu, albo nawet i przyszłego.

Runda play-out będzie też o tyle ważna, że jako beniaminek będziecie chciały się utrzymać w ORLEN Lidze. Może w meczach z AZS-em własna hala okaże się atutem?

Rundę play-out zaczynamy w Białymstoku, później mamy u siebie dwa mecze, czwarty jest znów na wyjeździe. Dopiero jeśli decydować miałyby kolejne mecze, to byłyby one w Legionowie. Na razie będziemy się mocno przygotowywać, żeby pokonać AZS i wykonać krok do utrzymania. Będzie to niezwykle trudne zadanie, że tak powiem – jak na beniaminka przystało. Ale nie oddamy żadnego meczu bez walki i mam nadzieję, że nie powtórzy się taka sytuacja, jaka miała miejsce w meczu przeciwko pilankom. Wiemy, że to brzydko wyglądało, że momentami w naszym wykonaniu była to „antysiatkówka”, ale nie potrafiłyśmy nic z tym zrobić. Nawet zmiany nie dały żadnej poprawy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved