Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Mariusz Wiktorowicz: Mecz mógł się podobać publiczności

Mariusz Wiktorowicz: Mecz mógł się podobać publiczności

fot. Tomasz Tadrała

- Niepotrzebne są przestoje, które były w tym pojedynku, gra w drugim i trzecim secie falowała. Tego musimy się pozbyć i nad tym pracować - mówił po zwycięskim meczu z Wieżycą 2011 Stężyca trener Chemika Police, Mariusz Wiktorowicz.

Wygraliście spotkanie z Wieżycą 2011 Stężyca, ale widać było, że momentami gra zespołu falowała.

Mariusz Wiktorowicz: – Zgadza się. Chcieliśmy wygrać to spotkanie za trzy punkty i ten cel osiągnęliśmy. Większość meczu graliśmy naprawdę na dobrym poziomie. To, co sobie założyliśmy, wychodziło, bo wygraliśmy pierwszego seta do 7 i czwartego do 12. W trzecim także był moment, że prowadziliśmy 22:15. Niepotrzebne są przestoje, które były w tym pojedynku, gra w drugim i trzecim secie falowała. Tego musimy się pozbyć i nad tym pracować. Kiedy cały czas utrzymywaliśmy koncentrację na przyjęciu i pierwszej akcji, łatwiej nam się grało także we wszystkich elementach. Chcieliśmy też sprawdzić pewne rzeczy, po raz pierwszy w tym sezonie na pozycji atakującej zagrała Joanna Mirek. Próbowaliśmy nowych rozwiązań pod kątem tego, że jeszcze są trzy mecze w fazie zasadniczej i za chwilę play-off. Po dzisiejszym spotkaniu mamy parę odpowiedzi i możemy być z niego zadowoleni.

Można powiedzieć, że był to mecz obron. Tyle przedłużonych akcji rzadko się spotyka nawet w żeńskiej siatkówce.



– Mecz mógł się podobać publiczności. Było sporo obron, dużo ciekawych wymian, mocne ataki były bronione. My nieźle zagraliśmy blokiem, zdobyliśmy tym elementem 14 punktów. Sporo rzeczy wykonaliśmy na plus, ale jest jeszcze kilka ważnych rzeczy, nad którymi cały czas musimy pracować i je eliminować. Myślę, że będzie dobrze, trzeba cały czas iść do przodu i my tak robimy.

Zapytam też o sytuację zdrowotną w zespole. Widać było, że np. Katarzyna Mróz po problemach z plecami wraca do wysokiej formy.

Myślę, że wiele zespołów miało w tym sezonie swoje kłopoty zdrowotne, grypowe. My też mieliśmy taki okres przed meczem w Krakowie, ale trzeba było jechać i grać o punkty. Nie udało się wygrać, ale szybko zrehabilitowaliśmy się w Mysłowicach i wygraliśmy za trzy punkty. Cieszy to, że dziewczyny wracają do zdrowia przed najważniejszą częścią sezonu.

A jak wyglądają teraz wasze treningi? Bardziej ukierunkowane są już one na fazę play-off?

Każdy trening przybliża nas do play-off. Staramy się przepracować tydzień pod kątem kolejnego przeciwnika, ale interesuje nas przede wszystkim nasza gra. Jeżeli gramy swoją siatkówkę, od początku do końca na pełnej koncentracji i z dużym entuzjazmem, to naprawdę wygląda to bardzo fajnie. Gdzieś tam na pewno są myśli o play-off, bo to jest trochę inna gra niż mecze ligowe i tam trzeba wygrać trzy mecze, aby przejść do kolejnej rundy. Praca przygotowawcza pod względem wytrzymałości czy siły ma na swoim względzie na pewno fazę play-off. Elementy czysto siatkarskie udoskonalamy natomiast na każdym treningu, żeby to wszystko funkcjonowało jak należy.

Teraz przed wami spotkanie z Jedynką Aleksandrów Łódzki. Zgodzi się pan z opinią, że zespół zwycięski wywalczy nie tylko punkty, ale i przewagę psychologiczną przed play-off? Wielu twierdzi, że spotkacie się także w decydującej rozgrywce.

My chcemy tam pojechać i wygrać spotkanie. Wiemy, że zespół z Aleksandrowa Łódzkiego gra u siebie i będzie walczył o to samo. Oczywiście, że lepiej wygrać mecz z Jedynką na wyjeździe tuż przed play-off, to na pewno podniosłoby morale naszego zespołu. Głęboko wierzymy, ale wiemy, że nie będzie łatwo.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved