Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Liga Mistrzów: ZAKSA po 10 latach ponownie w Final Four LM

Liga Mistrzów: ZAKSA po 10 latach ponownie w Final Four LM

fot. archiwum

Choć podopieczni Glenna Hoaga tanio skóry nie sprzedali, to po raz drugi nie potrafili sprostać ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle. Kędzierzynianie bardzo dobrze prezentowali się w polu serwisowym oraz byli bardziej stanowczy od rywali, czemu zawdzięczają wygraną.

Set pierwszy rozpoczął się zepsutymi zagrywkami obu ekip. Kilka chwil później kędzierzynianom udało się jednak zablokować Burutaya Subasiego, a na dodatek w siatkę trafił Liberman Agamez (5:4), zaś dzięki skutecznemu atakowi Antonina Rouziera na pierwszą przerwę techniczną przyjezdni zeszli, prowadząc 8:6. Z czasem francuskiego atakującego wspomógł swymi atakami ze środka Łukasz Wiśniewski (12:10). Siatkarz ten dołożył także punkty zagrywką i Glenn Hoag był zmuszony do interwencji (14:11). To pomogło nieco zespołowi z Turcji, gdyż do gry włączył się Agamez (12:14). Dzięki „siatkarskiemu gwoździowi” Felipe Fontelesa na drugiej przerwie technicznej polski zespół prowadził 16:13. Po powrocie na boisko punkt blokiem zapisał na swoim koncie Rouzier, co zaprocentowało zatrzymaniem atakującego Kolumbijczyka (19:14). Wejście na boisko João Paulo Bravo wprowadziło nieco ożywienia w grę gospodarzy: po pojawieniu się Brazylijczyka skutecznym atakiem popisał się Justin Duff, a Agamez trzykrotnie punktował zza linii dziewiątego metra (20:21). Ryzyko w rozegraniu podjął Paweł Zagumny, co pozwoliło przerwać złą passę kędzierzynian (24:22), a kiedy Jurij Gladyr popisał się mocnym atakiem ze środka, ZAKSA zeszła z boiska z prowadzeniem 25:23.

Druga odsłona spotkania rozpoczęła się od prowadzenia ZAKSY po błędach Bravo i skutecznej grze Rouziera (4:2). Turcy nie zamierzali jednak łatwo oddać seta – podobnie jak w poprzednim meczu zaczęli grać głównie Agamezem, co przyniosło im punkty (4:5). Dobre zagranie Fontelesa spowodowało, iż kędzierzynianie ponownie objęli dwupunktowe prowadzenie (8:6), jednak błędy po stronie polskiego zespołu sprawiły, iż jego przewaga nad Arkasem stopniała do jednego oczka (9:8). Para Agamez-Subasi wzięła ciężar gry na swoje barki, doprowadzając do wyrównania w secie kolejno 12:12 i 14:14 oraz prowadzenia na drugiej przerwie technicznej 16:15. Dobre przyjęcie tureckiej drużyny przekładało się na dobry atak (18:18). Kiedy Kolumbijczyk zaczął się mylić, ZAKSA błyskawicznie zdobyła bezpieczną przewagę trzech punktów (21:18). Grający pod presją Arkas zaczął się mylić: także Kevin Hansen nie ustrzegł się błędu rozegrania (19:23). Mocne zagrania ze środka Duffa nie pomogły i, dzięki autowemu serwisowi Subasiego, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygrała drugiego seta 25:21.

Już od początku kolejnej partii emocje sięgały zenitu. Obu drużynom zależało na wygraniu seta, więc po obydwóch stronach siatki miała miejsce ostra wymiana ciosów (3:3). Kiedy błędy w przyjęciu zaczął popełniać Michał Ruciak, Daniel Castellani był zmuszony do interwencji (3:5). Słowa trenera przyniosły rezultaty i siatkarze z Izmiru zeszli na pierwsza przerwę techniczną jedynie z dwupunktową przewagą. Później jednakże, dzięki powrotowi do gry Gordona Perrina, gospodarze prowadzili już 11:7. Remedium na nieskuteczność polskiego zespołu okazał się duet Rouzier-Fonteles (11:13). Kędzierzynianie jednak nie mogli zniwelować kilkupunktowej straty do rywala, głównie dzięki świetnej obronie libero Arkasu i wzorowej postawie w ataku Agameza (13:16). Gdy po polskiej stronie pojawił się problem z przyjęciem, nawet świetna postawa Francuza i pojawienie się na boisku Grzegorza Pilarza nie przyniosły punktów (15:21), a siła po drugiej stronie ciągle rosła (17:24). Serię czterech obronionych setballów przerwała zagrywka w aut Wiśniewskiego i to Arkas cieszył się z wygrania trzeciej partii (25:21).



Inaczej niż poprzednie, czwarty set rozpoczął się kilkoma błędami ze strony przeciwników, co dało naszej drużynie prowadzenie 5:2. Dzięki potrójnemu blokowi i punktowej zagrywce Ruciaka kędzierzynianie powiększyli przewagę nad drużyną z Izmiru (7:3). Arkas nie zamierzał się jednak poddać: kilka punktów zdobył dla swojego zespołu Duff, lecz szybko na jego dobre zagrania odpowiedział  Marcin Możdżonek (10:7). W tym momencie spotkania odpowiedzialność za grę nieco już zmęczonej ZAKSY przejął Rouzier (12:8). Wiodący prym w ataku gospodarzy Duff nie zamierzał zwalniać tempa (13:15), lecz błędy własne tureckiego zespołu pozwoliły kędzierzynianom zejść na drugą przerwę techniczną z trzypunktowym prowadzeniem. W tym momencie spotkania z dobrej strony pokazał się Piotr Gacek, broniąc mocne ataki Agameza (19:16). ZAKSIE udało się kilka razy z rzędu zablokować Perrina i zespół z Opolszczyzny był już bardzo bliski zwycięstwa (22:16). W końcówce w ataku pomylił się jeszcze Kolumbijczyk (24:18), dzięki czemu już po chwili kędzierzynianie mogli cieszyć się z wygranej i awansu do finałów Ligi Mistrzów (25:19).

Arkas Izmir – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3
(23:25, 21:25, 25:21, 19:25)

Składy zespołów:
Arkas: Perrin (13), Duff (10), Agamez (25), Subasi (6), Hansen (2), Simac (1), Yesilbudak (libero) oraz Ramazangolu, Capkinoglu (1) i Bravo (7)
ZAKSA: Rouzier (27), Zagumny (1), Gladyr (8), Wiśniewski (10), Fonteles (19), Ruciak (5), Gacek (libero) oraz Kapelus, Pilarz, Nogueira (1) i Możdżonek

Zobacz również:
Wyniki II rundy play-off Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved