Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Sobala: Zabrakło szczęścia i umiejętności

Wojciech Sobala: Zabrakło szczęścia i umiejętności

fot. Cezary Makarewicz

Olsztyńskim akademikom nie udało się wygrać z bydgoską Delectą i przedłużyć swoich szans na awans do czołowej ósemki. - Kompletnie nie tak to miało wyglądać - mówił po spotkaniu środkowy Indykpolu AZS, Wojciech Sobala.

Miała być walka o fazę play-off, tymczasem dosyć gładko przegraliście w trzech setach. Co zawiodło?

Wojciech Sobala:Kompletnie nie tak to miało wyglądać. Było jednak parę elementów, którymi momentami graliśmy fajnie, np. w ostatnim secie. Goniliśmy i udało nam się ten wynik poprawić, odrobić straty. Zabrakło trochę szczęścia i umiejętności, bo po drugiej stronie stali klasowi zawodnicy. To nie jest tak, że prowadząc jednym punktem można wygrać seta, nawet przy takiej końcówce.

Zjadła was presja?



Presji chyba nie czuliśmy. Bydgoszcz od początku zagrała na wysokim poziomie. Wyszli pierwszym składem i grali bardzo dobrze w każdym elemencie, a my nie mogliśmy sobie z tym poradzić. Pogonili nas jeszcze w przyjęciu. Potem się jakoś broniliśmy, próbowaliśmy walczyć. Z seta na set się rozkręcaliśmy, a w tej ostatniej partii mogliśmy coś uszczknąć i może poszłaby wtedy jakaś „fala”. Nie ma jednak co gdybać, nie udało się.

Trener Panas wprowadził dużo zmian. Jak ocenisz grę kolegów?

Kamil Obrębski uspokoił trochę grę, parę razy powystawiał nam fajnie do tyłu. Bardzo dobrą zmianę dał Piotrek Łukasik, wspomógł nas w bloku. Wykonał tę spektakularną akcję, gdzie piłka po jego rękach poleciała aż pod sam sufit, ale go nie dotknęła. Ta akcja trochę ruszyła nas w drugim secie. No cóż, nie odpuścili, zagrali dobrze, wygrali, chwała im za to. Udowodnili, że pierwsze miejsce im się należy.

Dwa punkty ostatecznie ratowałyby waszą sytuację. Nie wiadomo, jak by się to potoczyło, ale w trzecim secie nie wykorzystaliście żadnego z trzech setboli i nie daliście sobie szansy.

Jak się psuje zagrywkę w ostatnim secie, gdzie naprawdę trzeba szanować piłkę… Poszła seria, a wtedy trzeba dać możliwość rywalowi, żeby to on popełnił błąd. Te młode głowy jednak jeszcze przeszkadzają. Nie mamy tego ogrania.

Przed wami mecze o dziewiąte miejsce. Zapytam przekornie, czy jest sens walczyć i zostawiać zdrowie na boisku?

Trzeba zostawiać zdrowie na boisku! Za to nam płacą, jesteśmy profesjonalną drużyną. Skoro możliwa jest walka o to dziewiąte miejsce, to będziemy walczyć. Chcemy przyszły sezon zacząć z wyższej pozycji, a nie jak w tych rozgrywkach – z ostatniego miejsca.

W zasadzie jest to trzeci sezon, który można spisać na straty…

W tym klubie jest dużo nieszczęść jeśli chodzi o kontuzje. Poprzedni sezon wypaczyły kontuzje, w tym było podobnie. Do meczu z Gdańskiem w pierwszej rundzie mieliśmy na boisku jednego zawodnika mniej. Nie chcę tu nic wytykać Łukaszowi Szarkowi, ale ten człowiek przyszedł tu na atak, a nie na przyjęcie i ciężko było mu się przestawić na inną pozycję. Potem przyszedł Piotrek Gruszka, dał nam pozytywny impuls i w paru meczach udało nam się pokazać dobrą siatkówkę.

Przez większość sezonu zajmowaliście tę bezpieczną, ósmą pozycję, jednak zemściły się porażki z drużynami, z którymi teoretycznie powinniście wygrywać…

Mieliśmy w tym sezonie parę meczów z takimi zespołami, z którymi powinniśmy powalczyć chociaż o pięć setów. Niestety zdarzały nam się „doły” i w paru meczach, właśnie z tymi drużynami na naszym poziomie przegraliśmy z kretesem. Było też parę takich spotkań, gdzie z zespołami bardzo dobrymi, takimi jak ZAKSA czy Resovia, graliśmy naprawdę fajnie. Potencjał w tym zespole był, zabrakło paru punktów i to wszystko wyglądałoby inaczej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved