Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > N. Pawłow: Trenerem reprezentacji Rosji mógłby zostać Konstantinow

N. Pawłow: Trenerem reprezentacji Rosji mógłby zostać Konstantinow

fot. archiwum

Gubernia Niżnyj Nowgorod to czarny koń rozgrywek Superligi rosyjskiej i obecnie z 40 pkt. zdecydowanie wyprzedza inne zespoły w grupie czerwonej. W czym tkwi sekret zespołu z Niżnego Nowogrodu, który był przed sezonem spisywany na straty?

Gubernia Niżnyj Nowgorod rozgromiła w sobotę moskiewskie Dynamo 3:0 i tym samym zanotowała dwunaste zwycięstwo z rzędu. To druga wygrana 3:0 Guberni nad Dynamo Moskwa w tym sezonie. Podobną serią zwycięstw mógł pochwalić się klub z Kazania w sezonach 2009/2010 i 2011/2012. Jednak Guberni nie zaliczano przed startem ligi do faworytów, a wręcz wróżono im walkę o play-off. Jednym z liderów drużyny jest atakujący Nikołaj Pawłow, który zdobył 21 punktów w meczu z Dynamem Moskwa i tym samym stał się jednym z najskuteczniejszych zawodników Superligi, prześcigając w rankingu nawet Maksima Michajłowa.

Jak udaje wam się podtrzymywać serię zwycięstw, mając na uwadze fakt, że wasz podstawowy rozgrywający – Mikko Esko – jest kontuzjowany?

Nikołaj Pawłow:Nasza drużyna się uzupełnia, mamy świetnego trenera i panuje przyjazna atmosfera. Maks Szulgin (drugi rozgrywający Guberni) nie miał problemów, aby zastąpić Esko. Oprócz tego doświadczony Igor Szulepow grający w poprzednim sezonie w Lokomotiwie Nowosybirsk dołączył do nas i zgrał się z zespołem. Patrząc na niego, aż pojawia się chęć, żeby grać tak do 41 lat. Szulepow to profesjonalista, który jest w stanie każdego zmotywować do walki.

Rozumiem, że nie żałuje pan przejścia z moskiewskiego Dynama, z którym sięgnął pan po Puchar CEV, do Guberni?



– Oczywiście, nie żałuję. Gubernia przypomina mi nowosybirski Lokomotiw sprzed 5-6 lat. Wtedy brałem udział w tworzeniu zespołu, który później stał się jednym z najlepszych w Europie. Obecnie w Guberni pokładane są podobne ambicje.

Czy to prawda, że jest za mało miejsc w hali dla kibiców?

Przez ostatnie pół roku można zaobserwować znaczący wzrost zainteresowania siatkówką. Ludzie stoją w przejściach, za bandami reklamowymi. Na dwie godziny przed meczem hala jest już w 2/3 zapełniona.

Gubernia zajmuje tak wysokie miejsce, że ma szansę uniknąć spotkania z Zenitem aż do finału play-off. Macie taki właśnie cel?

Nie ma sensu wybiegać za bardzo w przyszłość. Play-off to zupełnie inne mecze. Zenit ma niewygodnych rywali – Fakieł Nowyj Urengoj i Gazprom Jugra Surgut, ale mistrzowie Rosji wyróżniają się na tle innych zespołów. Mają tak dobry skład, że równać się z nimi mogą jedynie Lokomotiw Nowosybirsk i Biełogorie Biełgorod.

W środę Dynamo Moskwa rozegra rewanżowy mecz z Zenitem Kazań o awans do Final Four Ligi Mistrzów. Czy Dynamo ma szansę na podobny scenariusz jak w meczu z Trento, kiedy to doprowadzili do „złotego seta” i wygrali go, wyrzucając tym samym Włochów za burtę Ligi Mistrzów?

– Wątpię. Myślę, że Zenit pewnie wygra i spotka się z Lokomotiwem Nowosybirsk w Final Four. A tam już nic nie będzie takie jasne. Final Four odbędzie się w Omsku, ale gdyby turniej rozgrywany był w Nowosybirsku, to akcje zawodników Lokomotiwu podskoczyłyby w górę, bo w swojej hali tworzą czasami cuda.

Nie żałuje pan, że zmienił pan ukraińskie obywatelstwo na rosyjskie ze względu na możliwość gry w reprezentacji Rosji? Biorąc pod uwagę fakt, że w reprezentacji jest już jeden naturalizowany zawodnik – Białorusin Aleksander Butko – droga do reprezentacji jest dla pana zamknięta.

– Jakiś tam smutek pozostał, ale 6 lat, przez które występowałem w reprezentacji Ukrainy, nikt z mojego życia nie wykreśli. Nie tracę nadziei, że uda mi się dostać do reprezentacji Rosji i powalczyć o jakieś trofeum.

Trener Guberni – Plamen Konstantinow, Andriej Woronkow i Jurij Czerednik to pretendenci do objęcia stołka reprezentacji Rosji. Każdy z nich był pana trenerem, mógłby pan porównać tych trzech fachowców?

– Każdy z nich jest zupełnie inny i ich filozofie gry, treningi i zachowania w ogóle się nie pokrywają.

A kogo by pan wybrał na trenera?

– Konstantinowa. Jego rezultaty, gra Guberni, a w zeszłym sezonie Gazpromu Surgut, mówią same za siebie. Bułgar pomaga zawodnikom otworzyć się. Potrafi doprowadzić drużynę na szczyt formy przed ważnymi meczami, zwraca uwagę na drobiazgi, które dotyczą nie tylko gry. Na plus jest też to, że mówi świetnie po rosyjsku i rozumie naszą mentalność.

Jednak jako zawodnik Konstantinow słabo radził sobie z panowaniem nad swoimi emocjami.

– Tak, jako siatkarz był bardzo impulsywny. Doskonale go pamiętam w meczach reprezentacji Bułgarii. Jednak będąc trenerem, zachowuje się zupełnie inaczej. Ani razu nie widziałem, żeby stracił nad sobą panowanie.

22-23 lutego odbędzie się w Moskwie weekend z gwiazdami siatkówki. Pan będzie grał w drużynie Maksima Michajłowa. Weźmie pan udział w tradycyjnych konkursach?

– Jeśli zostanie zorganizowany konkurs na najmocniejszą zagrywkę, to na pewno. Już wygrywałem. Wtedy trzeba było wręczyć dwie nagrody, ponieważ obaj z Claytonem Stanleyem uzyskaliśmy taki sam rezultat – 118 km/h. Teraz chciałbym jeszcze mocniej zaserwować i wygrać sam.

źródło: inf. własna, sport-express.ru

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved