Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Emocje w Będzinie. MKS pokonuje Pekpol Ostrołęka

I liga M: Emocje w Będzinie. MKS pokonuje Pekpol Ostrołęka

fot. archiwum

MKS Banimex Będzin po emocjonujących pięciu setach zwyciężył w łagiskiej hali z Energą Pekpol Ostrołęka. Było to długo oczekiwane zwycięstwo podopiecznych trenera Legienia, którym w ostatnich spotkaniach nie wiodło się zbyt dobrze.

Mecz rozpoczął się od błędu dotknięcia siatki zawodników z Będzina, lecz po chwili do remisu doprowadził Damian Zborowski, atakując z prawej strony siatki. W kolejnych fragmentach seta MKS Banimex Będzin wyraźnie zabrał się do gry, a po błędzie Króla, który posłał piłkę w pół siatki, gospodarze prowadzili już trzema oczkami (9:6). W tym momencie grę przerwał trener Pekpolu, Andrzej Dudziec. Po chwili przerwy atakiem z lewego skrzydła popisał się Maciej Krzywiecki, który następnie zanotował punktowy blok. Chwilę później Marcin Kantor przebił się przez podwójny blok Karola Szczygielskiego i Jana Króla, ale już w następnej akcji ta para udanie zablokowała Zborowskiego. Dopiero as Kantora zmusił trenera przyjezdnych do rozmowy ze swoimi zawodnikami (15:11). Tuż po przerwie efektownym, ale przede wszystkim efektywnym, pojedynczym blokiem popisał się Maciej Przybyła. Po udanym ataku Grzegorza Wójtowicza oraz po asie serwisowym Zborowskiego MKS prowadził aż sześcioma punktami (19:13). W końcówce seta to właśnie gospodarze wykazali się dużo lepszą grą, a pierwszą partię tego meczu zakończył Pietkiewicz, posyłając piłkę w aut (25:16).

Drugi set rozpoczął się od znakomitego dwubloku Dariusza Syguły i Mateusza Sacharewicza, na co od razu odpowiedział Król atakiem z prawego skrzydła. W następnych fragmentach meczu Stańczuk, Król i Krzywiecki zablokowali Zborowskiego, a po błędzie komunikacji w szeregach będzinian Pekpol Ostrołęka prowadził już trzema punktami (4:1). Później dobry atak wykonał Jacyszyn, a w siatkę uderzył Zborowski, co dało gościom bezpieczne, bo aż sześciopunktowe prowadzenie (9:3). Wtedy to też będzinianie rozpoczęli mozolne odrabianie strat. Duży udział mieli w tym Przybyła i Zarankiewicz, którzy dwa razy pod rząd zatrzymali ataki przeciwników. Efektywnym atakiem popisał się też Kantor, na co natychmiast zareagował trener Dudziec (9:7). Po dłuższej wymianie sprytem wykazał się kapitan przyjezdnych, Maciej Krzywiecki, ale zaraz potem odważnie zaatakował Wójtowicz (15:13). Do reakcji trenera Legienia zmusił atak z przechodzącej piłki Jana Króla. Przyniosło to spodziewany efekt, bowiem po przerwie w polu serwisowym pomylił się Krzywiecki. W końcówce seta (23:18) to Pekpol dyktował już warunki gry. Z dobrej strony pokazał się Jacyszyn oraz Król i mimo kilku dobrych ataków będzinian, to właśnie atakujący przyjezdnych zdobył dla swoich kolegów piłkę setową. Seta numer dwa zakończył atakiem z lewej strony siatki Krzywiecki (25:20).

Trzecią partię tego spotkania otworzył Wójtowicz, sprytnie kiwając z lewego skrzydła. Następnie ze środka udanie uderzył Stańczuk, ale w kolejnych fragmentach spotkania gra toczyła się punkt za punkt. Po błędzie odbicia Adriana Mihułki na tablicy wyników widniał stan 5:4 dla będzinian. Od tego momentu zawodnicy stojący po obu stronach siatki zaczęli ze sobą toczyć zacięty bój, grając punkt za punkt: żadna z drużyn nie mogła wyjść na bezpieczne prowadzenie. Po stronie MKS-u punkty zdobywali Zborowski oraz Kantor, a po stronie przeciwników Jacyszyn oraz Król (9:9). Kiedy w polu serwisowym pomylił się Stańczuk, a z kontry uderzył Zborowski, było już 11:9 dla gospodarzy. Po długiej i zaciętej akcji, którą skończył będziński atakujący, omijając ostrołęcki blok, trener Dudziec poprosił swoich zawodników do siebie (13:9). Po chwili przerwy atakiem z prawego skrzydła popisał się Król, na co od razu odpowiedział Przybyła. Po dwóch błędach Krzywieckiego, najpierw w bloku, a potem w ataku, trener Pekpolu Ostrołęka ponownie przerwał grę (18:13). Po powrocie na boisko znów pomylił się Krzywiecki, uderzając tym razem w taśmę, a po stronie będzinian zaatakował Zarankiewicz, obijając ostrołęcki blok. Później, asem serwisowym popisał się Król, na co szybko zareagował trener Rafał Legień, prosząc o chwilę przerwy, co wybiło serwującego z uderzenia. W końcówce tej partii udanym blokiem popisali się Białek i Szczygielski, a seta zakończył Pietkiewcz, posyłając zagrywkę w aut (25:21).



Czwartego seta od błędu rozpoczął Krzywiecki. Następnie Wójtowicz i Sacharewicz popisali się świetnym dwublokiem i MKS Banimex Będzin prowadził już 2:0. Przy stanie 4:1 dla gospodarzy o chwilę rozmowy ze swoimi zawodnikami poprosił trener Dudziec. Po wznowieniu gry przez Wójtowicza mocnym atakiem popisał się Król, a Stańczuk i Jacyszyn zanotowali efektowny blok. W dalszych fragmentach gry zatrzymany został Kantor, a chwilę później zawodnicy Pekpolu dotknęli siatki (7:6). Mnożyły się błędy po będzińskiej stronie boiska: najpierw w polu serwisowym pomylił się Kantor, a następnie w ataku Wójtowicz. Po czasie na żądanie trenera Legienia, mocno uderzył Zborowski, ale w aut zagrywkę posłał Przybyła (13:8). Chwilę później gospodarze po raz kolejny popełnili kilka błędów, zmuszając swojego trenera do poproszenia o kolejną przerwę. Po czasie zrehabilitował się Wójtowicz, ale to Pekpol nadal miał komfort przewagi siedmiu oczek (17:10). Chwilę potem udany atak po skosie wykonał Król, a po zagrywce Stańczuka, blok obił Zarankiewicz (20:19). Aż trzy punkty pod rząd zdobył zagrywką Król i stało się jasne, że zawodnicy Pekpolu Ostrołęka nie dadzą sobie wyrwać zwycięstwa. Tę partię zakończył kolejnym asem serwisowym atakujący gości (25:19), co oznaczało, że o losach spotkania zadecyduje tie-break.

Piąty set rozpoczął się od długiej akcji, którą na swoją korzyść rozstrzygnęli przyjezdni. Następnie w polu serwisowym pomylił się Szczygielski, a w ataku zameldował się Stańczuk i na tablicy wyników był remis 2:2. Po czasie na życzenie trenera Dudźca punkt na kontrze zanotował Król, a chwilę potem Kantor i Sacharewicz zablokowali Jacyszyna. Przy prowadzeniu 5:3 dla MKS-u Będzin grę po raz drugi przerwał szkoleniowiec gości. Po trzydziestu sekundach czujnie zachował się na siatce Kantor, zdobywając punkt z drugiej piłki. Po zmianie stron (8:4) w ataku pomylił się Jacyszyn, a będzinianie, dzięki świetnej postawie w obronie, kończyli liczne kontry. W następnych akcjach wyraźnie do gry poderwali się zawodnicy Pekpolu Ostrołęka, w czym duża zasługa Artura Jacyszyna i Jana Króla (11:8). Piłkę meczową zdobył atakiem ze środka Sacharewicz, a tie-breaka i tym samym cały mecz zakończył Wójtowicz, kiwając z prawej strony siatki (15:10).

MKS Będzin – Pekpol Ostrołęka 3:2
(25:16, 20:25, 25:21, 13:25, 15:10)

Zobacz również:
Wyniki 17. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved