Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Miał być tie-break i… był – ZAKSA przegrała z Effectorem

PlusLiga: Miał być tie-break i… był – ZAKSA przegrała z Effectorem

fot. archiwum

O tym, że ZAKSA w meczu z Effectorem nie zdobędzie trzech punktów, mówiło się już od tygodnia. Kibice spodziewali się w Kędzierzynie-Koźlu tie-breaka, który dawał podopiecznym trenera Castellaniego 2. lub 3. miejsce po rundzie zasadniczej. I nie zawiedli się.

Inauguracyjna partia pierwszego meczu ostatniej kolejki fazy zasadniczej PlusLigi w Kędzierzynie-Koźlu rozpoczęła się od znaczącej dominacji gospodarzy. Podopieczni Daniela Castellaniego już po kilku pierwszych akcjach objęli prowadzenie 6:2. Kielczanie starali się odrobić straty. Po skutecznym ataku Adriana Staszewskiego i idealnie ustawionym bloku, przewaga ZAKSY na pierwszej przerwie technicznej zmalała do trzech oczek. Powrót na boisko to kolejny punkt na koncie drużyny z Kielc. Gospodarze jednak nie pozwolili wyrwać sobie prowadzenia. Brawurowe akcje Serhiy Kapelusa i Dominika Witczaka oraz błąd przy zagrywce Nikołaja Panczewa sprawiły, że kędzierzynianie prowadzili już 14:9, a na drugiej przerwie technicznej mogli cieszyć się czterema oczkami zapasu. Po wznowieniu gry asem serwisowym popisał się Rogerio Nogueira. Dobre zagrania Dominika Witczaka i Macieja Polańskiego doprowadziły do piłki setowej przy wyniku 24:15. Zakończenie pierwszej partii skutecznie utrudnił kędzierzynianom Adrian Staszewski. Dopiero drugi setball okazał się być ostatnim. Odsłona zakończyła się wynikiem 25:16.

Drugi set rozpoczął się od dotknięcia siatki przez przyjezdnych. Dzięki dobrym akcjom gospodarze osiągnęli prowadzenie (3:1), jednak zagrania Penczewa i Staszewskiego szybko doprowadziły do remisu (3:3). Dalsza część spotkania przebiegała pod znakiem rywalizacji punkt za punkt. Dzięki skutecznemu atakowi Armando Dangera siatkarze z Kielc mogli cieszyć się jednopunktową przewagą na pierwszej przerwie technicznej. Nieudana zagrywka Michała Kozłowskiego i as serwisowy Łukasza Wiśniewskiego dały prowadzenie gospodarzom. Przeciwnicy jednak szybko doprowadzili do remisu. Kibice zgromadzeni w hali ponownie byli świadkami gry punkt za punkt. Dopiero udane zagrania Grzegorza Kokocińskiego i Armando Dangera oraz idealnie ustawiony blok kieleckiego zespołu sprawiły, że na drugiej przerwie technicznej to goście mieli aż cztery oczka przewagi. Po powrocie na boisko gospodarze starali się zniwelować przewagę Effectora Kielce. Blok na Dangerze i świetne akcje Wiśniewskiego skutkowały zmniejszeniem dominacji przeciwnika do jednego oczka (16:17). Taka sytuacja nie utrzymała się długo. Błędy miejscowych i dobre akcje siatkarzy z Kielc sprawiły, że w ostatnią fazę drugiej partii weszliśmy z wynikiem 20:18 na korzyść podopiecznych Dariusza Daszkiewicza. Kolejne akcje to popis umiejętności przyjezdnych. Pierwsza piłka setowa dla kieleckiego zespołu pojawiła się przy trzech oczkach przewagi. Tym razem dwie kolejne próby zakończenia drugiej odsłony nie powiodły się. Dopiero za trzecim razem ostatnie oczko dla swojej drużyny zapisał Armando Danger, kończąc partię wynikiem 25:23.

Od pierwszego gwizdka w trzecim secie to kielczanie dominowali na parkiecie. Sytuacja jednak nie potrwała długo. Gospodarze szybko doprowadzili do remisu (2:2). Przeciwnicy nie pozwolili im na objęcie prowadzenia. Dominacja podopiecznych Daszkiewicza rosła z akcji na akcję. Na pierwszej przerwie technicznej kielczanie prowadzili 8:5. Powrót pod siatkę to kolejny błąd po stronie ZAKSY. Pomimo tego siatkarze z Kędzierzyna-Koźla sukcesywnie dążyli do remisu. Błędy po stronie gości i dobre zagrania Nogueria sprawiły, że na tablicach pojawił się wyniki 12:12. Od tej pory ponownie gra stanęła pod znakiem rywalizacji punkt za punkt. Druga przerwa techniczna to nieznaczne prowadzenie zespołu z Kielc po zablokowaniu akcji Kapelusa. Po wznowieniu gry kędzierzynianie doprowadzili do remisu. Kibice ponownie byli świadkami niesamowicie wyrównanej walki. Dopiero atak Penczewa po bloku, as serwisowy Kozłowskiego i perfekcyjne zagranie Dangera dały gościom trzy oczka przewagi (21:18). Pierwsza piłka setowa dla przyjezdnych pojawiła się po bloku na Dominiku Witczaku (24:22). Partię udało się zakończyć dopiero za drugim razem, blokując Serhiya Kapelusa.



Podopieczni Daniela Castellaniego rozpoczęli czwartego seta z wysokiego C. Już na pierwszej przerwie technicznej kędzierzynianie odskoczyli zawodnikom z Kielc na cztery punkty. Po wznowieniu gry ZAKSA umacniała swoją dominację. Szereg błędów własnych po stronie kielczan oraz dobre zagrania Polańskiego, Nogueira i Witczaka sprawiły, że na drugiej przerwie technicznej mogli oni cieszyć się z wyniku 16:11. Po powrocie na boisko siatkarze z Kielc ze wszystkich sił starali się zniwelować przewagę ZAKSY. As serwisowy Piotra Orczyka, blok Adriana Staszewskiego i skuteczny atak Roberta Milczarka sprawiły, że gospodarze mieli już zaledwie dwa oczka zapasu (17:15). Po kolejnych zagraniach Milczarka i Kokocińskiego na tablicy wyświetlił się wynik 18:17 na korzyść gospodarzy. ZAKSA jednak nie pozwoliła odebrać sobie prowadzenia. Zagranie Witczaka po bloku i as serwisowy Kapelusa sprawiły, że kędzierzynianie ponownie mogli cieszyć się trzema punktami przewagi (20:17). Pierwsza piłka setowa pojawiła się po bloku na Adrianie Staszewskim (24:18). Tym razem kędzierzynianom pomógł Sebastian Warda, kończąc partię nieudanym atakiem.

Tie-break rozpoczął się od nieudanej zagrywki Dominika Witczaka. Chwilę później środkowy ZAKSY zrehabilitował się, zdobywając pierwsze oczko dla swojego zespołu. Mimo wszystko, to kielczanie mogli cieszyć się z przewagi aż do zmiany stron (8:4). W tym samym momencie o czas poprosił Daniel Castellani. Po wznowieniu gry zmobilizowani siatkarze z Kędzierzyna-Koźla zdobyli kolejno dwa punkty. Dobrą passę przerwały kolejne błędy Witczaka (10:6). Dominacja zespołu z Kielc rosła z akcji na akcję. Pierwsza piłka meczowa dla przyjezdnych pojawiła się po ataku Sebastiana Wardy (14:8). Podopieczni Daszkiewicza nie od razu mogli cieszyć się z wygranej. Plan zakończenia spotkania pokrzyżował Łukasz Wiśniewski. Dopiero za drugim razem gościom udało się odnieść sukces.

MVP: Adrian Staszewski

ZAKSA Kędzierzyn Koźle – Effector Kielce 2:3
(25:16, 23:25, 23:25, 25:18, 9:15)

Składy drużyn:
ZAKSA: Pilarz, Mineiro (14), Wiśniewski (11), Witczak (22), Kapelus (10), Polański (10), Gacek (libero) oraz Koziura (libero)
Effector: Kozłowski (6), Penczew (8), Zniszczoł (5), Danger (10), Staszewski (16), Kokociński (10), Sufa (libero) oraz Pająk, Orczyk (8), Warda (2) i Milczarek (3)

Zobacz również:
Wyniki 18. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved