Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Stal Nysa musi się pozbierać po porażce z outsiderem

Stal Nysa musi się pozbierać po porażce z outsiderem

fot. archiwum

Po porażce w fatalnym stylu z ostatnim w tabeli Energetykiem Jaworzno nie będzie żadnych zmian w I-ligowej Stali. Trener ma "pozbierać" zespół i wywalczyć miejsce w "szóstce". - Szkoleniowiec uważa, że sobie poradzi z sytuacją - mówi prezes Dariusz Pięt.

Zmiana trenera z Janusza Bułkowskiego na jego asystenta Jarosława Stancelewskiego oraz odejście Macieja Fijałka, Kamila Kacprzaka i Jarosława Pizuńskiego nie pozostało bez wpływu na postawę zespołu. – To nie jest tak, że mamy gorszych siatkarzy, bo tych pozyskanych akceptował jeszcze trener Bułkowski, widząc w nich materiał do stworzenia zespołu, który powtórzy ostatni sukces – mówi Dariusz Pięt, prezes Stali. – Może praca trenera i niektóre związane z tym sytuacje są nowością dla Jarosława Stancelewskiego, ale zespół za nim stoi i wszyscy zapewniają, że się „pozbierają” i nie będzie walki o utrzymanie. Dlatego nie dokonujemy żadnych zmian i czekamy na sobotni mecz z liderem z Bielska-Białej. Po nim być może trzeba będzie jednak podjąć jakieś decyzje, choć zmiana trenera niesie za sobą ryzyko, że „ogarnie” drużynę, kiedy runda zasadnicza będzie się kończyć i pozostanie walka o utrzymanie. Skłaniamy się ku temu, aby zrobić wszystko, aby w obecnym składzie drużyna wróciła do równowagi, bo na pewno stać ją na dobrą grę i pokonanie wszystkich rywali.

Stal Nysa w rundzie zasadniczej nie potrafi jednak ustabilizować formy. Przeplata słabsze i lepsze mecze, ale także poszczególne sety. Co więcej, przegrała aż sześć tie-breaków, a w minioną sobotę całkowicie zawiodła w starciu z ostatnim w tabeli Energetykiem, nie przywożąc z Jaworzna choćby punktu. Rywal wydawał się najłatwiejszym z możliwych. Wcześniej wygrał zaledwie osiem setów i miał na koncie pięć punktów. – Nasz zespół chyba miał przekonanie, że mecz jest wygrany i źle do niego podszedł – uważa prezes Pięt. – Rywal zaskoczył nas, wkradła się panika i nic nie wychodziło. Nie było nikogo, kto wziąłby na siebie odpowiedzialność, a zawodnicy oglądali się na siebie i bali się zepsuć akcję. To doprowadziło do porażki. Odbyliśmy już rozmowy z siatkarzami, nikt nie mówi o złej atmosferze czy problemach na linii zawodnicy – trener. Wszyscy zapewniają, że robią wszystko, aby wygrywać, a szkoleniowiec uważa, że sobie poradzi z sytuacją.

Więcej w Nowej Trybunie Opolskiej



źródło: Nowa Trybuna Opolska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved