Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Marcin Wojtowicz: Nic nam nie wychodziło

Marcin Wojtowicz: Nic nam nie wychodziło

fot. archiwum

- Pojedynek z Jedynką Aleksandrów Łódzki to gra "do jednej bramki". Nie byliśmy w stanie nic zrobić, nic nam nie wychodziło w tym meczu - powiedział po porażce w trzech setach Marcin Wojtowicz, trener AGH Galeco Wisły Kraków.

Z piekła do nieba i z nieba do piekła. Tak można podsumować postawę Wisły w ostatnich meczach.

Marcin Wojtowicz:Dokładnie. Nasza gra przypomina przebieg sinusoidy. Ostatnie trzy mecze zagraliśmy każdy w innym stylu i na innym poziomie. Spotkanie z Silesią Volley przegraliśmy na własne życzenie, popełnialiśmy bardzo dużo błędów. Spotkanie w Stężycy było bardzo dobre, wszystko wychodziło, dziewczyny pokazały, że potrafią grać i walczyć. Pojedynek z Jedynką Aleksandrów Łódzki to gra „do jednej bramki”. Nie byliśmy w stanie nic zrobić, nic nam nie wychodziło w tym meczu.

No właśnie. W meczu z liderem nikt cudów się nie spodziewał, ale 44 małe punkty to nie najlepszy wynik?



Wynik jest bardzo zły, zwłaszcza że graliśmy u siebie, na własnej hali, przy wspaniale zorganizowanym dopingu. Każdy liczył, że zdołamy ugrać coś z Jedynką. Niestety rzeczywistość to dość brutalnie skorygowała. Nie mieliśmy w tym meczu wiele do powiedzenia. Dziewczyny się starały, zmieniliśmy ustawienia, na koniec zmieniliśmy nawet pozycje zawodniczkom, ale bardzo dobrze poukładany i doświadczony zespół z Aleksandrowa Łódzkiego grał koncertowo i na nic nam w tym spotkaniu nie pozwolił. Trzeba to spotkanie zapamiętać i pracować tak, by już nigdy podobne się nie przytrafiło.

Ale pierwszego seta rozpoczęliście bardzo dobrze. Kilkupunktowa przewaga, potem walka punkt za punkt i nagle Jedynka uciekła…

Początek spotkania nie zapowiadał tego co się później stało. Dziewczyny zagrały odważnie, z podniesioną głową. Zdobywaliśmy punkty po dobrych akcjach, jednak w każdą z nich musieliśmy wkładać maksymalny wysiłek. Kiedy przyszła chwila, w której rywalki odskoczyły na kilka punktów i złapały duża swobodę w swoich akcjach, grało nam się jeszcze ciężej i w kluczowym momencie, wydaje mi się, że zabrakło trochę wiary w to, że da się jeszcze straty odrobić.

W drugiej partii było podobnie.

Zespół z Aleksandrowa Łódzkiego przez cały czas grał na równym i wysokim poziomie. Były momenty, w których graliśmy tak samo, ale zdarzały nam się momenty, kiedy popełniliśmy błąd albo wstrzymaliśmy rękę i rywalki to wykorzystywały. Były to momenty, w których decydowały się losy setów. Jedynka to doświadczony zespół, grający na dużym luzie. Dotychczas przegrała tylko jeden mecz i widać, że to dodaje im pewności. Ze wszystkich drużyn z I ligi to właśnie one prezentują się, według mnie, zdecydowanie najlepiej.

Czasu na rozpamiętywanie porażki nie ma za wiele. Liga nabiera tempa i w środę kolejne bardzo ważne spotkanie.

Czasu na rozpamiętywanie nie ma wcale. Jak mówiłem, uczucie po takiej przegranej trzeba zapamiętać i starać się jeszcze bardziej, by już nigdy go nie odczuć. W środę gramy w Ostrowcu Św. Trzeba się jak najlepiej do tego meczu przygotować i walczyć o zwycięstwo, zwłaszcza że liga wkracza w fazę, gdzie ważą się losy i miejsca. Nic nie jest jeszcze przesądzone. Teraz nie można mówić o słabszych czy lepszych drużynach. Trzeba grać i zdobywać punkty z każdym, aby uniknąć play-out i zająć jak najlepsze miejsce przed pierwszą rundą play-off.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved